Spis treści
Ostatni akord górniczej symfonii Bytomia
Bytom, niegdyś serce górnictwa na Śląsku, oficjalnie pożegnał się z przeszłością, której symbolem stała się KWK Bobrek. Dzień 30 grudnia 2025 roku zapisze się w miejskich annałach jako data, kiedy to ostatni wagon z węglem wyjechał z bytomskiej kopalni, zamykając tym samym 105 lat nieprzerwanej historii fedrowania i stawiając kropkę nad „i” w rozdziale miejskiej tożsamości.
To nie tylko koniec pojedynczego zakładu, ale symboliczne zamknięcie epoki dla miasta, które przez dekady żyło rytmem kopalń. Wózki wypełnione czarnym złotem były codziennością, a Bytom uchodził za prawdziwą kopalnianą potęgę Górnego Śląska. Dziś, po Gräfin Johanna i Paulus-Hohenzollern, przyszła kolej na ostatniego giganta, KWK Bobrek.
Dlaczego zamknięto kopalnię Bobrek?
Chociaż przyszłość kopalń na Śląsku od dawna rysowała się w ciemnych barwach, decyzja o definitywnym zamknięciu KWK Bobrek w Bytomiu, zarządzanej przez spółkę Węglokoks Kraj, została dramatycznie przyspieszona przez tragiczny wypadek. To nie tylko ekonomia, ale przede wszystkim bezpieczeństwo, które ostatecznie zaważyło na losie zakładu, który przez lata dawał zatrudnienie tysiącom.
26 marca 2024 roku w drążonym chodniku 1M kopalni Bobrek doszło do wstrząsu o sile 2 x 10 do 6 dżula. W zagrożonym rejonie przebywało 14 pracowników, z czego sześciu bezpośrednio odczuło skutki tąpnięcia. Niestety, jeden z górników, 36-letni bytomianin, ojciec dwójki dzieci, zmarł w trakcie akcji ratowniczej, częściowo pochwycony przez zawał.
"W czwartek, 27 czerwca zarząd spółki Węglokoks Kraj przekazał że po przedstawieniu wymaganych dokumentów i wykonaniu analiz, komisja ds. zagrożeń naturalnych powołana przez prezesa Wyższego Urzędu Górniczego wydała negatywną opinię dotyczącą możliwości bezpiecznego prowadzenia tam robót górniczych."
Co z górnikami KWK Bobrek?
W obliczu tych tragicznych wydarzeń i ostatecznej decyzji, naturalnie nasuwa się pytanie o przyszłość pracowników bytomskiej kopalni. Plan spółki Węglokoks Kraj przewiduje, że proces likwidacji zakładu będzie prowadzony w sposób systematyczny i rozłożony na kilka lat, co ma zapobiec nagłym i masowym zwolnieniom, które mogłyby pogłębić społeczne i ekonomiczne problemy regionu.
Na początku 2026 roku w kopalni Bobrek wciąż zatrudnionych będzie około 1400 pracowników. Zgodnie z zapewnieniami, wszyscy oni zostaną objęci znowelizowaną ustawą górniczą, która gwarantuje im wysokie odprawy oraz możliwość skorzystania z urlopów górniczych, co ma złagodzić skutki utraty pracy i ułatwić przebranżowienie.
Historia bytomskiej kopalni Bobrek
Aby w pełni zrozumieć wagę zamknięcia KWK Bobrek, warto spojrzeć na jej bogatą historię. Kopalnia, która rozpoczęła swoją działalność w 1922 roku pod nazwą Gräfin Johanna, była początkowo częścią większego, skonsolidowanego kompleksu Paulus-Hohenzollern. Pod właściwą nazwą Bobrek funkcjonowała w latach 1945-2005, by następnie stać się częścią kopalni Bobrek-Centrum, której obszar górniczy obejmował imponujące 8 kilometrów kwadratowych.
Co ciekawe, pod koniec 2015 roku kopalnia Bobrek była już raz na krawędzi likwidacji. Wówczas jednak została wykupiona od Kompanii Węglowej, wraz z kopalnią Piekary, przez spółkę Węglokoks. Nowy właściciel, Węglokoks Kraj, podjął śmiałe inwestycje rzędu dziesiątek milionów złotych, mające na celu unowocześnienie wydobycia i zwiększenie wydajności, co na pewien czas uratowało zakład.
Wyniki finansowe i inne działy
Inwestycje te przynosiły owoce – w latach 2015-2022 Węglokoks Kraj notował dodatnie wyniki finansowe, z jednym wyjątkiem roku 2020, kiedy to pandemia Covid-19 znacząco wpłynęła na światową gospodarkę. Mimo to, 2023 rok, kiedy Skarb Państwa sfinalizował nabycie całości akcji, przyniósł kilkunastomilionową stratę, co było konsekwencją trudnych warunków geologiczno-górniczych i rosnących kosztów eksploatacji.
Warto również pamiętać, że koniec to nie tylko KWK Bobrek. Ruch Piekary, niegdyś kopalnia Julian (oddana do użytku w 1954 r.) i część kompleksu Bobrek-Piekary, zakończył wydobycie węgla już z końcem stycznia 2020 roku. Powód był prozaiczny, choć ostateczny – całkowite wyeksploatowanie udostępnionego złoża, co przypomina, że zasoby naturalne nie są wieczne.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.