Oszustwo na polubienia. Jak 44-latek z Gorzowa stracił prawie 7 tysięcy złotych i został ocalony?

2025-11-07 15:56

Kolejne oszustwo internetowe wstrząsnęło Gorzowem, gdzie 44-letni mieszkaniec padł ofiarą perfidnego mechanizmu „zarabiania na polubieniach”. Zamiast zysków, mężczyzna stracił prawie 7 tysięcy złotych, a jedynie czujność pracownika banku uchroniła go przed jeszcze większymi stratami. Gorzowscy policjanci ponownie przestrzegają przed tego typu ofertami, apelując o zdrowy rozsądek i ostrożność w sieci.

Lewa dłoń trzyma czarny smartfon, którego ekran jest wyłączony i ma ciemnoszare zabarwienie z widocznym wzorem kropek. Górna część telefonu ukazuje niewielki otwór i podłużną szczelinę, a także błyszczącą ramkę. W tle, na jasnoszarym blacie, rozmyty jest ciemny cień o nieregularnym, gwiazdkowatym kształcie z kilkoma ostrymi ramionami.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Lewa dłoń trzyma czarny smartfon, którego ekran jest wyłączony i ma ciemnoszare zabarwienie z widocznym wzorem kropek. Górna część telefonu ukazuje niewielki otwór i podłużną szczelinę, a także błyszczącą ramkę. W tle, na jasnoszarym blacie, rozmyty jest ciemny cień o nieregularnym, gwiazdkowatym kształcie z kilkoma ostrymi ramionami.

Łatwy zarobek kuszący ofiary

Wydaje się, że historia o łatwym zarobku w sieci to już oklepany scenariusz, a jednak wciąż zbiera on swoje żniwo. Ostatnio przekonał się o tym 44-letni mieszkaniec Gorzowa, który, zamiast pomnożyć kapitał, stał się ofiarą sprytnego oszustwa internetowego. Przeglądając jedną z popularnych aplikacji, natknął się na ofertę, która obiecywała szybkie pieniądze za proste zadanie: klikanie „lubię to” pod ofertami sprzedażowymi na pewnej platformie handlowej. Brzmiało zbyt dobrze, by było prawdziwe, ale pokusa okazała się silniejsza.

Mechanizm działania takich fałszywych propozycji jest zazwyczaj podobny i bazuje na ludzkiej chęci szybkiego wzbogacenia się bez większego wysiłku. Początkowe, niewielkie zyski mają uśpić czujność i zbudować zaufanie, zanim oszuści przejdą do właściwej fazy ataku. Gorzowianin, podobnie jak wiele innych ofiar, dał się wciągnąć w tę misternie utkane sidła, mając nadzieję na dodatkowy dochód. Niestety, rzeczywistość okazała się brutalna i zamiast zysków, pojawiły się straty, co od lat jest standardem w takich przypadkach.

Wirtualny konsultant i pułapka wpłat

Po krótkiej chwili od zainteresowania ofertą, z 44-latkiem skontaktował się rzekomy „konsultant”, który z entuzjazmem opisywał kolejne kroki do wirtualnej fortuny. Pierwsze, symboliczne zadania rzeczywiście przyniosły drobne kwoty, co tylko utwierdziło mężczyznę w przekonaniu o autentyczności przedsięwzięcia. Jednakże, aby te „zarobione” pieniądze mogły trafić na jego konto, konieczna była „inwestycja”. To właśnie ten moment stanowi kluczowy punkt, w którym ofiary zazwyczaj zaczynają wpłacać własne oszczędności, licząc na szybki zwrot z rzekomej inwestycji.

Zgodnie z precyzyjnymi instrukcjami fałszywego doradcy, mieszkaniec Gorzowa dokonał kilku transakcji, w efekcie których przelał łącznie niemal 7 tysięcy złotych. Wówczas, zgodnie ze scenariuszem, pojawił się problem: "konsultant" oznajmił, że mężczyzna „źle wykonał” zadania, a pieniądze utknęły w systemie. Aby je odzyskać, konieczna była kolejna, znacznie większa wpłata – tym razem w wysokości 10 tysięcy złotych. Cała sytuacja idealnie wpisuje się w podręcznikowy przykład oszustwa metodą „na inwestycję”.

Czułość bankowca ratuje portfel

Zdesperowany, ale wciąż wierzący w obietnice odzyskania swoich środków, 44-latek udał się do banku, aby przelać kolejne 10 tysięcy złotych. Właśnie w tym momencie na scenie pojawił się czujny pracownik placówki bankowej, który wykazał się niezwykłą spostrzegawczością i profesjonalizmem. Jego doświadczenie w rozpoznawaniu podejrzanych transakcji okazało się kluczowe dla finału tej historii.

To dzięki interwencji bankowca, który uświadomił gorzowianina, że jest ofiarą perfidnego oszustwa, mężczyzna nie stracił kolejnej, znacznej sumy pieniędzy. Pracownik banku nie tylko zidentyfikował zagrożenie, ale także powstrzymał klienta przed wykonaniem dalszych, potencjalnie katastrofalnych transakcji. Jego działanie było niezwykle odpowiedzialne i zasługuje na podkreślenie, bo często to właśnie pracownicy banków stanowią ostatnią linię obrony przed cyberprzestępcami.

"Najprawdopodobniej padł ofiarą oszustwa" - powiedział pracownik banku, ostrzegając 44-latka przed dalszymi stratami.

Ostrzeżenia policji: Jak się chronić?

Policjanci z Gorzowa, po zgłoszeniu tego zdarzenia, raz jeszcze biją na alarm i przestrzegają wszystkich użytkowników internetu przed zbyt pochopnym wiarą w obietnice łatwego i szybkiego zysku. Podkreślają, że oferty pracy czy inwestycji, które wydają się nazbyt atrakcyjne, niemal zawsze okazują się pułapką, mającą na celu wyłudzenie pieniędzy. Warto zachować ostrożność i zdrowy rozsądek przy każdej tego typu transakcji, zwłaszcza gdy mowa o przelaniu własnych środków.

Apel funkcjonariuszy jest jasny i powtarzany od lat: nie dajmy się skusić na „kliknięcia”, „polubienia” czy „drobne inwestycje”, które w rzeczywistości są misternie zaplanowanymi schematami oszustw. Zawsze należy weryfikować wiarygodność ofert i firm, a w przypadku jakichkolwiek wątpliwości – skonsultować się z bliskimi, ekspertami finansowymi lub bezpośrednio z policją. Lepiej dmuchać na zimne, niż później żałować utraconych oszczędności, co niestety regularnie zdarza się wielu osobom.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.