Spis treści
Telefon grozy do seniorki
Poznańska policja ujawniła szczegóły zdarzenia z połowy grudnia. 15 grudnia ubiegłego roku, 93-letnia mieszkanka jednego z bloków przy ulicy Bukowskiej w Poznaniu odebrała niepokojący telefon. Oszuści wykorzystujący metodę „na wypadek” nawiązali kontakt z seniorką, wprowadzając ją w błąd. Scenariusz rozmowy był dokładnie zaplanowany, aby wywołać u ofiary silne emocje i poczucie zagrożenia.
Pierwszy z oszustów podał się za ukochanego wnuczki 93-latki. Mężczyzna przekonywał, że spowodował poważny wypadek drogowy i pilnie potrzebuje dużej sumy pieniędzy, aby uniknąć aresztowania. Celem było wywołanie natychmiastowej reakcji i chęci pomocy ze strony starszej kobiety. Cała historia miała uwiarygodnić prośbę o gotówkę.
"15 grudnia ub. roku, w jednym z bloków przy ul. Bukowskiej w Poznaniu, 93-letnia seniorka odebrała telefon od oszustów działających metodą „na wypadek”" - mówi podkom. Łukasz Paterski z poznańskiej policji.
Manipulacja i podstęp oszustów
Aby jeszcze bardziej uwiarygodnić opowiadaną historię i wzmocnić presję na seniorkę, do rozmowy włączył się rzekomy prokurator. Jego rola polegała na potwierdzeniu dramatycznej sytuacji i podkreśleniu pilności zebrania środków finansowych. Oszuści sprawnie manipulowali starszą panią, wzbudzając w niej strach i silne poczucie odpowiedzialności za los rzekomo bliskiej osoby.
Seniorka, przekonana o prawdziwości opowieści i pod wpływem paniki, zgodziła się pomóc. Zgodnie z precyzyjnymi instrukcjami oszustów, starsza pani przygotowała żądaną gotówkę. Była święcie przekonana, że wspiera partnera swojej wnuczki w trudnej sytuacji życiowej, która mogła mieć poważne konsekwencje prawne.
"Aby uwiarygodnić dramatyczną historię, do rozmowy dołączył rzekomy prokurator. Oszuści manipulowali seniorką, wzbudzając strach i poczucie odpowiedzialności za los bliskiej osoby" - wyjaśnia policjant.
Szybka interwencja policji
Po odbiór gotówki od seniorki stawił się 42-letni mężczyzna, który również podał się za prokuratora. Jego misja nie trwała jednak długo. Policjanci z poznańskiego Wydziału Kryminalnego, którzy od dawna monitorują i zwalczają tego typu przestępstwa, wkroczyli do akcji natychmiast po odebraniu przez niego pieniędzy. Działania operacyjne funkcjonariuszy doprowadziły do błyskawicznego zatrzymania sprawcy.
Cała suma, wynosząca 150 tysięcy złotych, została odzyskana przez policję. Dzięki sprawnej akcji śledczych pieniądze wróciły do 93-letniej seniorki, która nie była świadoma, że padła ofiarą oszustwa. Zatrzymany 42-latek trafił do policyjnego aresztu, gdzie usłyszał zarzut usiłowania oszustwa.
"Po pieniądze przyszedł 42-letni mężczyzna, który podał się za prokuratora. Nie zdążył jednak długo cieszyć się zdobyczą. Policjanci z poznańskiego Wydziału Kryminalnego, od dawna pracujący nad zwalczaniem tego typu przestępstw, zatrzymali go krótko po odebraniu 150 tysięcy złotych" - mówi z dumą Paterski.
Co grozi oszustowi?
Mężczyzna będzie odpowiadał za usiłowanie oszustwa w warunkach recydywy. Oznacza to, że wcześniej był już karany za podobne przestępstwa, co znacznie zaostrza jego sytuację prawną. Grozi mu kara pozbawienia wolności nawet do 12 lat, zgodnie z polskim kodeksem karnym. Sprawa jest prowadzona przez prokuraturę, która będzie wnioskować o odpowiedni wymiar kary.
Poznańska policja przy okazji tego zdarzenia po raz kolejny wystosowała apel do społeczeństwa o zachowanie szczególnej ostrożności. Funkcjonariusze podkreślają, że ani policjant, ani prokurator nigdy nie proszą o przekazywanie gotówki telefonicznie. Każda taka prośba powinna natychmiast wzbudzić czujność i być zgłoszona na numer alarmowy 112.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.