Spis treści
Sylwestrowa pułapka w Kaliszu
To miał być kolejny sylwestrowy wieczór pełen beztroski, ale dla 22-letniego mieszkańca Kalisza okazał się preludium do istnego horroru. Zaproszony na imprezę do znajomych, nie spodziewał się, że po przekroczeniu progu mieszkania, zamiast powitań i toastów, czeka go dantejska scena. Moment po północy, beztroska zamieniła się w przerażającą pułapkę, z której uwolnienie miało nadejść dopiero po długich godzinach.
Przez blisko dziewięć godzin, młody mężczyzna był bezprawnie przetrzymywany i bestialsko traktowany. Wśród aktów przemocy miały znaleźć się brutalne pobicia oraz groźby przy użyciu noża, co potwierdziła kaliska policja. Udało mu się uciec dopiero po nieludzkich torturach, by natychmiast zgłosić wszystko funkcjonariuszom. Ustalenia dziennikarskie wskazywały, że motywem miała być zemsta za wcześniejsze wskazanie osoby rozprowadzającej narkotyki.
"Podczas kilkugodzinnego, bezprawnego pozbawienia wolności 22-latka, sprawcy m.in. bili pokrzywdzonego i grozili przy użyciu noża" - informowała podkom. Anna Jaworska-Wojnicz z kaliskiej policji.
Bezwzględność sprawców nie znała granic
Ujawnione szczegóły mrożą krew w żyłach, rysując obraz niewyobrażalnej brutalności. 22-latek miał być nie tylko bity i kopany, ale również przypalany papierosami oraz prostownicą. To wszystko działo się w sylwestrową noc w Kaliszu. Grożono mu śmiercią, a jak wynika z ustaleń, w pewnym momencie zmuszono go nawet do jedzenia szkła, co świadczy o skrajnym okrucieństwie oprawców.
Intensywność i skala przemocy były, według prokuratury, wyjątkowo brutalne i długotrwałe. To nie była spontaniczna agresja, lecz celowe, wielogodzinne dręczenie, mające znamiona wyrafinowanej tortury. Motyw, choć zdaje się trywialny w kontekście wymiaru zbrodni, ukazuje mroczną stronę lokalnych porachunków, w której dawne zaszłości stają się pretekstem do niewyobrażalnego linczu.
"I było bardzo intensywne" - mówił „Super Expressowi” prokurator Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp., podkreślając skalę zadawanego cierpienia.
Kto stoi za brutalnym atakiem?
W związku ze sprawą kaliscy śledczy szybko podjęli działania, co doprowadziło do zatrzymania pięciu osób. Wszyscy podejrzani są w wieku od 20 do 28 lat, a w grupie sprawców znajdują się również trzy kobiety. Cztery osoby trafiły do tymczasowego aresztu na trzy miesiące, co podkreśla powagę stawianych zarzutów i natężenie przemocy, z jakim mieliśmy do czynienia.
Jedną z zatrzymanych osób okazał się 28-letni Patryk B., postać doskonale znana w lokalnym środowisku sportowym. Mężczyzna, urodzony bez nóg i poruszający się na protezach, jest paraolimpijczykiem, który reprezentował Polskę na igrzyskach w Rio de Janeiro w 2016 roku. Jego sportowe osiągnięcia i otrzymane wcześniej odznaczenie „Zasłużony dla Powiatu Kaliskiego” w 2015 roku, stoją w jaskrawej sprzeczności z obecnymi zarzutami, rzucając cień na jego publiczny wizerunek.
Dwa oblicza sportowca. Kontrowersyjna przeszłość
Przypadek Patryka B. budzi tym większe zdumienie, że to nie pierwszy raz, gdy jego nazwisko pojawia się w kontekście problemów z prawem. Wcześniej, Sąd Rejonowy w Kaliszu skazał go na rok bezwzględnego więzienia za okrutne zaniedbanie, które doprowadziło do śmierci psa pozostawionego w upalny dzień w samochodzie. Wyrok ten, choć nieprawomocny, już wtedy wywołał falę oburzenia wśród opinii publicznej.
W tej sprawie Patryk B. przyznał się do zarzucanych czynów, tłumacząc swoją postawę dość osobliwym powodem. Miał bowiem zostawić zwierzę w zamkniętym pojeździe, ponieważ poszedł zakupić perfumy i skosztować piwa, co brzmi jak absurdalna próba usprawiedliwienia skrajnej nieodpowiedzialności. Taka argumentacja, w kontekście śmierci niewinnego stworzenia, jawi się jako wyjątkowo lekkomyślna, obnażając ciemniejszą stronę jego osobowości.
Patryk B. do wszystkiego się przyznał i powiedział, że "zostawił psa, ponieważ poszedł kupić perfumy i napić się piwa".
Czy areszt zmieni postrzeganie bohatera?
Aresztowanie Patryka B. w tak bulwersującej sprawie tortur sylwestrowych, postawiło pod znakiem zapytania jego dotychczasową pozycję społeczną i wizerunek sportowego bohatera. Jak można pogodzić wizerunek osoby odznaczonej za zasługi z zarzutami o udział w tak bestialskim czynie? Sprawa ta z pewnością na długo pozostanie przedmiotem publicznej dyskusji i refleksji nad prawdziwymi obliczami ludzi, których podziwiamy.
Śledztwo w sprawie sylwestrowych tortur w Kaliszu jest nadal w toku, a prokuratorzy z dużą intensywnością badają wszystkie okoliczności tej przerażającej zbrodni. Zatrzymanym grozi wysoka kara, nawet do 25 lat pozbawienia wolności, co pokazuje wagę i brutalność popełnionych czynów. Będziemy na bieżąco śledzić rozwój wydarzeń w tej szokującej sprawie, która wstrząsnęła lokalną społecznością.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.