Spis treści
Zapomniany symbol stolicy
Przez lata warszawiacy parkowali tu samochody, często nieświadomi, że pod warstwą betonu i ziemi Ogrodu Krasińskich kryje się świadectwo burzliwej historii. Mowa o ruinach Pasażu Simonsa, który na początku XX wieku był awangardą stołecznego handlu i pierwszą tak nowoczesną galerią handlową w Warszawie.
Miejsce, gdzie kiedyś biło handlowe serce żydowskiej Warszawy, dziś znów budzi się do życia, choć w zupełnie nowej odsłonie. Na fundamentach dawnego pasażu powstaje Villa Bogoria, projekt dewelopera Prestige, który ma ambicję łączyć trudną historię z nowoczesnym designem, a jej ukończenie zaplanowano na koniec 2025 roku.
Handlowe serce Warszawy
Początek XX wieku to czas dynamicznego rozwoju Nalewek i ich okolic, które stanowiły tętniące życiem centrum handlowe żydowskiej Warszawy. Właśnie wtedy niemiecki kupiec żydowskiego pochodzenia, Albert Simons, wpadł na pomysł, który miał zrewolucjonizować stołeczny handel – stworzenie zadaszonego, ekskluzywnego pasażu handlowego, jakiego stolica jeszcze nie widziała.
Budowa, szeroko reklamowana w ówczesnej prasie jako nowoczesny „bazar”, ruszyła w 1903 roku, obiecując nieznane dotąd standardy. Tak narodziła się pierwsza galeria handlowa w Warszawie, obiekt, który swoją innowacyjnością wyprzedzał epokę i szybko stał się wizytówką prosperity.
Luksus na miarę epoki
Pasaż Simonsa to nie był kolejny budynek w szeregu kamienic – to był prawdziwy kombinat usługowy, zaprojektowany z rozmachem godnym ówczesnych metropolii. Dwa nowoczesne gmachy, połączone dziś już nieistniejącą ulicą Wyjazd, oferowały wszystko, czego mogła zapragnąć warszawska elita, od sklepów po biura.
Obiekty te wyposażono w rozwiązania, które dziś uznajemy za standard, lecz wtedy stanowiły szczyt luksusu i inżynieryjnego geniuszu: własną siłownię elektryczną, która oświetlała wszystkie lokale, siedem wind oraz ognioodporne, żelbetonowe stropy, zapewniające bezpieczeństwo i komfort.
Z handlu do wojny
Złote czasy prosperity Pasażu Simonsa, symbolu nowoczesnego handlu i luksusu, brutalnie przerwał wybuch II wojny światowej. Gmach, który niegdyś przyciągał tłumy, spłonął już we wrześniu 1939 roku, stając się jedną z pierwszych ofiar niemieckiej agresji.
Prawdziwy dramat i przeznaczenie tego miejsca rozegrały się jednak pięć lat później, podczas Powstania Warszawskiego. Ocalały fragment budynku stał się polską redutą, która skutecznie blokowała Niemcom dostęp do strategicznie ważnego Starego Miasta.
Ofiara Powstania Warszawskiego
Żołnierze batalionu "Chrobry I" bronili Pasażu Simonsa z niezwykłym bohaterstwem, odpierając kolejne ataki i walcząc o każdy skrawek ziemi. Gmach był nieustannie bombardowany i ostrzeliwany, stając się symbolem niezłomności i miejscem zaciętych walk o przetrwanie stolicy.
Feralnego 31 sierpnia 1944 roku, podczas potężnego nalotu, budynek ostatecznie się zawalił. Pod jego gruzami śmierć poniosło ponad 200 osób – zarówno cywile szukający schronienia w piwnicach, jak i broniący reduty żołnierze, a Pasaż Simonsa stał się ich wspólną, cichą mogiłą.
Villa Bogoria: Nowe życie?
Po wojnie teren wokół Pasażu Simonsa został zrównany z ziemią, a pamięć o nim powoli zanikała pod nowymi warstwami miejskiej tkanki. Odkrycie w 2023 roku fundamentów, piwnic, a nawet osobistych przedmiotów, takich jak sztućce i porcelana, otworzyło nowy rozdział w historii tego niezwykłego miejsca.
Dziś w tym historycznym punkcie rośnie nowy budynek – Villa Bogoria, realizowana przez dewelopera Prestige i zaprojektowana przez pracownię Atelier 3 Girtler & Girtler. Obiekt nie jest dosłowną rekonstrukcją, lecz współczesną interpretacją historycznego gmachu, z elewacją z kamienia, szkła i aluminium, nawiązującą skalą i podziałami do oryginału, a kluczowym elementem będzie ogólnodostępny pasaż wewnątrz, oddający ducha przedwojennej Warszawy.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.