Pegasus w rodzinie Tuska. Jak Kaczyński skomentował zarzuty?

2025-10-22 12:02

Afera Pegasusa zatacza coraz szersze kręgi, docierając do najbliższego otoczenia premiera Donalda Tuska. Najnowsze doniesienia wskazują na inwigilowanie jego rodziny, w tym córki Katarzyny Tusk-Cudnej. Cała sprawa wywołała ostrą wymianę zdań z Jarosławem Kaczyńskim, który w swoim stylu krótko zdementował zarzuty, bagatelizując ich wagę. Premier Tusk nie omieszkał również ironicznie nawiązać do "ochrony instytucji rodziny".

Centralnie umieszczona jest biała, uproszczona grafika rodziny składającej się z mężczyzny, kobiety i małego dziecka, wszyscy trzymają się za ręce. Grafika ta jest otoczona złożoną, trójwymiarową siecią białych linii i punktów, rozciągającą się po całej płaszczyźnie poziomej. Tło stanowi rozmyta, gradientowa powierzchnia przechodząca od ciemnoszarego na dole do bardzo jasnego, prawie białego na górze, z kilkoma jaśniejszymi, rozproszonymi plamami światła. Całość ma monochromatyczną paletę barw w odcieniach szarości i bieli.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Centralnie umieszczona jest biała, uproszczona grafika rodziny składającej się z mężczyzny, kobiety i małego dziecka, wszyscy trzymają się za ręce. Grafika ta jest otoczona złożoną, trójwymiarową siecią białych linii i punktów, rozciągającą się po całej płaszczyźnie poziomej. Tło stanowi rozmyta, gradientowa powierzchnia przechodząca od ciemnoszarego na dole do bardzo jasnego, prawie białego na górze, z kilkoma jaśniejszymi, rozproszonymi plamami światła. Całość ma monochromatyczną paletę barw w odcieniach szarości i bieli.

Afera Pegasusa dotyka rodziny Tuska

W ostatnich dniach polityczna karuzela w Polsce znów przyspieszyła, a wszystko za sprawą doniesień portalu Onet, który 22 października ujawnił, że w głośnym śledztwie dotyczącym nadużyć oprogramowania Pegasus, status pokrzywdzonej otrzymała Katarzyna Tusk-Cudna, córka premiera Donalda Tuska. To nie koniec rewelacji, bowiem z nieoficjalnych źródeł wynika, że na celowniku zespołu śledczego ma znaleźć się również Małgorzata Tusk, żona szefa rządu.

Te rewelacje wywołały natychmiastową reakcję premiera, który w swoim stylu, z nutą ironii, odniósł się do sprawy na platformie X. Nie omieszkał przy tym odnieść się do prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego, przypisując mu odpowiedzialność za domniemaną inwigilację. Podkreślił również, że cała sytuacja wpisuje się w szerszy kontekst "tradycyjnych wartości".

"Okazuje się, że PiS podsłuchiwał przy pomocy Pegasusa moją żonę i córkę. Wnuczki i wnuków też, podpalaczu z Żoliborza? W tym podsłuchiwaniu moich najbliższych chodziło Kaczyńskiemu prawdopodobnie o ochronę instytucji rodziny. W imię tradycyjnych wartości oczywiście" - napisał.

Kaczyński: "Bzdury" i prokuratorskie wizyty

Dziennikarze, zawsze czujni na polityczne dygresje, szybko dopadli Jarosława Kaczyńskiego, gdy ten zmierzał do warszawskiej prokuratury. Ironicznie, prezes PiS sam był w drodze na przesłuchanie – w charakterze świadka w sprawie kontrowersyjnych wyborów korespondencyjnych z 2020 roku. Pytanie o wpis Donalda Tuska nie pozostało bez odpowiedzi, choć była ona, jak to u Kaczyńskiego bywa, wyjątkowo zwięzła.

Jego komentarz do oskarżeń premiera Donalda Tuska, podobnie jak wiele jego wypowiedzi, był esencjonalny i dobitny. Jedno słowo – „Bzdury” – miało zamknąć dyskusję i jednocześnie umniejszyć wagę zarzutów. Ta krótka riposta idealnie wpisuje się w retorykę, którą partia rządząca (poprzednio) stosujeła wobec wszelkich oskarżeń dotyczących nadużycia władzy.

Kto reprezentował Katarzynę Tusk?

Sprawa inwigilacji rodziny premiera Tuska nabiera dodatkowych barw, gdy przypomnimy sobie o prawniczych koneksjach. Portal Onet zwrócił uwagę na to, że Katarzyna Tusk-Cudna była w przeszłości klientką Romana Giertycha, który wówczas był adwokatem, a dziś pełni funkcję posła Koalicji Obywatelskiej. Giertych reprezentował ją w delikatnych sprawach o ochronę dóbr osobistych, często wytaczanych tabloidom, co dodaje kontekstu całej historii.

Co ciekawe, Roman Giertych był również pełnomocnikiem Michała Tuska, syna Donalda Tuska. Mimo to, w obecnych doniesieniach medialnych brak jest jakichkolwiek informacji o tym, by Michał Tusk miał być przesłuchiwany w ramach toczącego się śledztwa dotyczącego Pegasusa. To kolejna poszlaka w tej złożonej układance.

Czym dokładnie jest system Pegasus?

Nim zagłębimy się w szczegóły śledztwa, warto przypomnieć, czym tak naprawdę jest Pegasus – narzędzie, które od lat budzi ogromne kontrowersje. To zaawansowane oprogramowanie szpiegowskie, stworzone przez izraelską firmę NSO Group, pierwotnie zaprojektowane do walki z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością. Jego możliwości daleko wykraczają poza tradycyjne podsłuchy.

Pegasus to cyfrowy potwór, który po zainfekowaniu smartfona pozwala nie tylko na podsłuchiwanie rozmów, ale również na pełen dostęp do danych takich jak e-maile, zdjęcia, nagrania wideo. Co więcej, umożliwia zdalne aktywowanie kamer i mikrofonów urządzenia, zamieniając telefon w narzędzie do permanentnej inwigilacji. Zastosowanie takiego sprzętu w polityce zawsze budziło i będzie budzić pytania o granice wolności obywatelskich.

Śledztwo w sprawie Pegasusa: Co dalej?

Od ubiegłego roku prokuratura intensywnie prowadzi śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych, którzy mieli stosować oprogramowanie Pegasus. Ta sprawa stanowi jeden z najbardziej palących tematów polskiej sceny politycznej, rzucając cień na minione lata rządów.

Równolegle działa sejmowa komisja śledcza do spraw Pegasusa, której celem jest gruntowne zbadanie kwestii legalności, prawidłowości oraz celowości działań podejmowanych z wykorzystaniem tego systemu. Komisja koncentruje się na okresie od listopada 2015 roku do listopada 2023 roku, starając się rozwikłać sieć powiązań i odpowiedzialności. Wyniki tych prac z pewnością będą miały daleko idące konsekwencje.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.