Pijany 62-latek zaatakował ratowników medycznych na Targówku. Co mu grozi?

2025-12-09 15:40

62-letni mężczyzna, który upadł na stacji metra przy ulicy Kondratowicza na Targówku, zaatakował ratowników medycznych. Agresywne zachowanie miało miejsce w karetce, mimo że medycy udzielali mu pomocy. Mężczyzna, będący pod wpływem alkoholu, usłyszał zarzuty za znieważenie i naruszenie nietykalności cielesnej. Teraz odpowie przed sądem, a grozi mu do trzech lat pozbawienia wolności.

Cień osoby w garniturze pada na jasną ścianę w korytarzu. Na prawo od cienia widoczne są otwarte drzwi w kolorze ciemnoszarym, z widoczną metalową klamką i zamkiem. Część korytarza na lewo od ściany i na prawo od drzwi jest znacznie ciemniejsza, tworząc kontrast z oświetlonym fragmentem. Światło słoneczne pada z górnego lewego rogu, rzucając wydłużony cień osoby i oświetlając fragment podłogi.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Cień osoby w garniturze pada na jasną ścianę w korytarzu. Na prawo od cienia widoczne są otwarte drzwi w kolorze ciemnoszarym, z widoczną metalową klamką i zamkiem. Część korytarza na lewo od ściany i na prawo od drzwi jest znacznie ciemniejsza, tworząc kontrast z oświetlonym fragmentem. Światło słoneczne pada z górnego lewego rogu, rzucając wydłużony cień osoby i oświetlając fragment podłogi.

Incydent w metrze Targówek

W Warszawie, na stacji metra przy ulicy Kondratowicza w dzielnicy Targówek, doszło do niepokojącego zdarzenia. 62-letni mężczyzna, który upadł i potrzebował pomocy medycznej, zaatakował ratowników w karetce. Zdarzenie to miało miejsce po tym, jak zespół medyczny udzielał mu pierwszej pomocy w pojeździe służbowym.

Ratownicy medyczni zostali wezwani na miejsce upadku mężczyzny. Po wstępnym zabezpieczeniu ran zdecydowano o transporcie poszkodowanego do karetki w celu dalszych czynności. Mężczyzna, zamiast współpracować, nagle stał się agresywny wobec osób udzielających mu wsparcia.

"Był agresywny, jednego z ratowników szarpał i uderzył, innych obrzucał wulgaryzmami. Interweniowali policjanci z komisariatu Metra" - przekazała nadkom. Paulina Onyszko z północnopraskiej policji.

Agresja wobec ratowników

Z relacji służb wynika, że 62-latek nie tylko szarpał jednego z ratowników i uderzył go, ale także używał wobec całego zespołu medycznego wulgaryzmów. To nieakceptowalne zachowanie w stosunku do osób pełniących służbę i niosących pomoc. Konieczna okazała się natychmiastowa interwencja służb porządkowych.

Na miejsce zdarzenia wezwano policjantów z komisariatu Metra. Następnie dołączyli do nich funkcjonariusze z Wydziału Wywiadowczo-Patrolowego północnopraskiej komendy. Wspólnie z załogą karetki, policjanci przetransportowali agresywnego mężczyznę do szpitala, gdzie miał zostać opatrzony po upadku.

Mężczyzna pod wpływem alkoholu

Po udzieleniu pomocy medycznej w szpitalu, 62-latek został zatrzymany przez funkcjonariuszy. Badanie jego stanu trzeźwości wykazało, że znajdował się pod znacznym wpływem alkoholu. W wydychanym powietrzu mężczyzna miał prawie 2 promile alkoholu, co stanowiło istotną okoliczność zdarzenia.

Stan nietrzeźwości z pewnością przyczynił się do jego agresywnego zachowania i braku kontroli nad sobą. Zatrzymanego mężczyznę osadzono w policyjnym areszcie. Oczekiwał tam na wytrzeźwienie przed dalszymi czynnościami procesowymi.

Zarzuty prokuratorskie

Gdy 62-latek odzyskał trzeźwość, policjanci z komisariatu na Targówku doprowadzili go do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Północ. Tam mężczyzna usłyszał konkretne zarzuty. Dotyczyły one znieważenia ratowników medycznych oraz naruszenia nietykalności cielesnej jednego z nich. Są to poważne przestępstwa, ścigane z urzędu.

Prokurator, biorąc pod uwagę okoliczności zdarzenia i charakter zarzutów, zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci policyjnego dozoru. To oznacza regularne meldowanie się na policji i konieczność przestrzegania określonych warunków. Atak na funkcjonariusza publicznego, jakim jest ratownik medyczny, jest traktowany z dużą surowością przez polskie prawo.

Jaka kara za napaść?

Za znieważenie oraz naruszenie nietykalności cielesnej ratowników medycznych, którzy są objęci szczególną ochroną prawną, 62-latkowi grozi surowa kara pozbawienia wolności. Zgodnie z obowiązującymi przepisami polskiego prawa, maksymalny wymiar kary za takie czyny to nawet 3 lata więzienia. Ostateczny wyrok zapadnie po przeprowadzeniu postępowania sądowego.

Sprawa ta podkreśla potrzebę poszanowania dla służb ratunkowych. Agresja wobec nich, zwłaszcza podczas wykonywania obowiązków służbowych, jest stanowczo piętnowana i karana. Incydent na Targówku stanowi przestrogę przed podobnymi zachowaniami i przypomina o konsekwencjach.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.