Pijany kierowca rozbił Hondę pod Wołominem. Kto zapłacił za ten dramat?

2026-01-10 22:56

Kolejny pijany kierowca na polskich drogach spowodował poważny wypadek. Tym razem w Zagościńcu koło Wołomina, 21-letni mężczyzna, mając ponad promil alkoholu we krwi, stracił panowanie nad Hondą, uderzając w ogrodzenie i słup. Pięć osób trafiło do szpitala, co ponownie stawia pytanie o odpowiedzialność i skuteczność dotychczasowych działań prewencyjnych.

Nocny widok na drogę, oświetloną lampami ulicznymi i światłami pojazdów. W centrum kadru rozciąga się asfaltowa nawierzchnia, której prawy pas jest silnie rozjaśniony ciepłym, pomarańczowym światłem. Po lewej stronie drogi widoczny jest szeroki pas pobocza porośnięty trawą i oddzielony od jezdni krawężnikiem, a za nim rozciąga się długi, metalowy płot z siatki. W oddali, w centrum obrazu, zbliża się pojazd, którego jaskrawe, rozmyte światła przednie są białe, a po obu stronach widać niebieskie i czerwone, migoczące światła. Nad drogą, wzdłuż jej lewej krawędzi, rząd okrągłych, rozmytych żółtych świateł ulicznych rozświetla ciemne tło.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Nocny widok na drogę, oświetloną lampami ulicznymi i światłami pojazdów. W centrum kadru rozciąga się asfaltowa nawierzchnia, której prawy pas jest silnie rozjaśniony ciepłym, pomarańczowym światłem. Po lewej stronie drogi widoczny jest szeroki pas pobocza porośnięty trawą i oddzielony od jezdni krawężnikiem, a za nim rozciąga się długi, metalowy płot z siatki. W oddali, w centrum obrazu, zbliża się pojazd, którego jaskrawe, rozmyte światła przednie są białe, a po obu stronach widać niebieskie i czerwone, migoczące światła. Nad drogą, wzdłuż jej lewej krawędzi, rząd okrągłych, rozmytych żółtych świateł ulicznych rozświetla ciemne tło.

Nocny rajd z tragicznym finałem

Scenariusz, niestety, dobrze znany z polskich dróg, znów rozegrał się w powiecie wołomińskim. W miejscowości Zagościniec, na ulicy 100-lecia, w nocy z piątku na sobotę doszło do poważnego wypadku drogowego, który mógł zakończyć się o wiele tragiczniej. Młody kierowca, zamiast bezpiecznie dojechać do celu, zafundował sobie i swoim pasażerom drogę do szpitala.

Kierujący samochodem osobowym marki Honda, 21-letni mężczyzna, z niewyjaśnionych dotąd przyczyn zjechał z drogi, uderzył najpierw w ogrodzenie posesji, a następnie z impetem w przydrożny słup. Siła uderzenia musiała być znaczna, skoro pojazd został mocno uszkodzony, a pięć osób wymagało natychmiastowej pomocy medycznej. Na miejscu szybko zjawiły się służby ratunkowe, w tym straż pożarna i aż sześć zespołów ratownictwa medycznego.

„Kierujący samochodem osobowym marki Honda zjechał z drogi, uderzył w ogrodzenie, a następnie w słup” – relacjonuje podkomisarz Rafał Markiewicz z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Promil alkoholu. Beztroska czy bezmyślność?

Najgorsze miało dopiero nadejść, gdy policjanci przebadali kierowcę alkomatem. Wynik badania to ponury dowód na to, jak łatwo można zaryzykować zdrowie i życie wielu osób, wsiadając za kółko po alkoholu. Okazało się, że 21-letni mężczyzna miał w organizmie ponad promil alkoholu, co w świetle prawa jest przestępstwem i grozi za to surowa kara.

To kolejny przykład rażącej nieodpowiedzialności, która regularnie prowadzi do tragedii na polskich drogach. Mimo ciągłych apeli, kampanii społecznych i zaostrzania przepisów, wciąż znajdują się tacy, którzy ignorują wszelkie ostrzeżenia. Pięć osób rannych to wysoka cena za alkoholową beztroskę, która miała miejsce w Zagościńcu. Policja prowadzi szczegółowe czynności, aby wyjaśnić wszystkie okoliczności tego zdarzenia i pociągnąć winnego do odpowiedzialności.

„Okazało się, że mężczyzna miał ponad promil alkoholu w organizmie” – powiedział podkomisarz Markiewicz.

Wypadki drogowe. Lekcja, której nie odrobiono?

Przypadek z Zagościńca każe zastanowić się nad szerszym kontekstem bezpieczeństwa na drogach. Nie tak dawno, bo w Boże Narodzenie, doszło do innej poważnej kolizji na al. Prymasa Tysiąclecia w Warszawie, gdzie w zderzeniu dwóch samochodów jedna z pasażerek straciła życie. Tamten kierowca był trzeźwy, co pokazuje, że zagrożeń na drogach jest wiele, ale alkohol zawsze potęguje ryzyko i fatalne konsekwencje.

Niezależnie od przyczyn, każdy wypadek to ludzki dramat, zniszczone mienie i obciążenie dla służb ratunkowych. W obu przypadkach — zarówno w Zagościńcu, jak i na Woli — poszkodowani trafili do szpitala, a rodziny przeżyły chwile grozy. Społeczeństwo powinno wyciągnąć wnioski z tych bolesnych lekcji, zanim kolejne osoby zapłacą zdrowiem lub życiem.

Jaka przyszłość czeka pijanego kierowcę?

21-letni kierowca Hondy, który doprowadził do wypadku w Zagościńcu, musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami prawnymi. Jazda pod wpływem alkoholu, zwłaszcza z tak wysokim wynikiem, to nie tylko mandat, ale przestępstwo zagrożone karą więzienia. Do tego dochodzi utrata prawa jazdy i finansowe obciążenia związane z odszkodowaniami dla rannych oraz naprawą uszkodzeń.

Tego typu zdarzenia powinny być bezwzględnie piętnowane, a sprawcy ponosić pełną odpowiedzialność. Tylko w ten sposób można realnie wpływać na świadomość kierowców i zmniejszać liczbę wypadków, za które odpowiada alkohol. Pamiętajmy, że każda decyzja o wsianiu za kółko po alkoholu jest potencjalnym wyrokiem dla niewinnych ludzi.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.