Pijany kierowca w Kielcach. Co wydarzyło się na Radomskiej?

2025-11-28 16:04

W Kielcach doszło do bulwersującego incydentu drogowego, gdy pijany kierowca spowodował kolizję, a następnie próbował uciec z miejsca zdarzenia. Mężczyzna, który miał w organizmie ponad 2,5 promila alkoholu, został ujęty przez policjanta po służbie z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Teraz 37-latkowi grozi surowa kara pozbawienia wolności nawet do 3 lat, co jest ostrzeżeniem dla wszystkich, którzy decydują się prowadzić pod wpływem.

Droga pokryta jest drobnymi kropelkami, odbijającymi intensywne czerwone i niebieskie światła, które rzucają poświate na mokrą nawierzchnię. W tle, w oddali, widać samochody z rozmyte światła, tworzące szereg czerwonych, niebieskich i żółtych punktów. Latarnie uliczne, również rozmyte, ciągną się wzdłuż drogi w prawym górnym rogu, a biała linia na jezdni prowadzi wzrok w głąb obrazu.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Droga pokryta jest drobnymi kropelkami, odbijającymi intensywne czerwone i niebieskie światła, które rzucają poświate na mokrą nawierzchnię. W tle, w oddali, widać samochody z rozmyte światła, tworzące szereg czerwonych, niebieskich i żółtych punktów. Latarnie uliczne, również rozmyte, ciągną się wzdłuż drogi w prawym górnym rogu, a biała linia na jezdni prowadzi wzrok w głąb obrazu.

Niezwykła interwencja policjanta po służbie

Sceny jak z filmu akcji rozegrały się w środę 26 listopada 2025 roku, kiedy to funkcjonariusz kieleckiego Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości wracał do domu po zakończonej służbie. Na ulicy Radomskiej jego uwagę przykuła intensywna szarpanina dwóch mężczyzn na poboczu drogi, co natychmiast wzbudziło jego czujność i wymagało zdecydowanej reakcji. Policjant, nie wahając się ani chwili, zatrzymał swój pojazd, by sprawdzić, co dokładnie się dzieje i czy ktoś potrzebuje pomocy. Szybko okazało się, że jest to pokłosie wcześniejszej kolizji, a jeden z uczestników zdarzenia miał być pod wyraźnym wpływem alkoholu.

Gdy tylko sprawca kolizji uświadomił sobie, że ma do czynienia z funkcjonariuszem policji, w panice rzucił się do ucieczki, próbując uniknąć konsekwencji swojego nieodpowiedzialnego zachowania. Jednak jego próba była skazana na porażkę, ponieważ policjant wykazał się błyskawicznym refleksem i profesjonalizmem. Mężczyzna został w mgnieniu oka dogoniony i skutecznie obezwładniony, co zakończyło jego nieudaną eskapadę. Dzięki czujności i zaangażowaniu funkcjonariusza, sprawca nie zdołał uniknąć odpowiedzialności za swoje czyny na kieleckich drogach.

Ile promili miał kierowca z Kielc?

Wezwany na miejsce zdarzenia patrol kieleckiej policji rozpoczął szczegółowe ustalenia, by odtworzyć dokładny przebieg wcześniejszych wydarzeń, które doprowadziły do dramatycznej interwencji. Okazało się, że wszystko zaczęło się na ruchliwym skrzyżowaniu ulic Warszawskiej z Szybowcową, gdzie 37-letni kierowca prowadzący pojazd marki Ford uderzył w samochód Mitsubishi. Zamiast zatrzymać się i zmierzyć z konsekwencjami, nieodpowiedzialny kierowca podjął decyzję o ucieczce z miejsca zdarzenia, czym dodatkowo pogorszył swoją sytuację prawną.

Poszkodowany kierowca, zamiast pozwolić na ucieczkę sprawcy, podjął heroiczną decyzję o pościgu, nie chcąc dopuścić do bezkarności sprawcy kolizji. Jego determinacja opłaciła się, gdyż udało mu się dogonić uciekiniera na ulicy Radomskiej, dokładnie tam, gdzie na scenę wkroczył policjant po służbie. To właśnie on odegrał kluczową rolę w całym zajściu. Badanie alkomatem rozwiało wszelkie wątpliwości, potwierdzając, że 37-letni mieszkaniec Kielc miał w organizmie ponad 2,5 promila alkoholu, co jest wartością skrajnie wysoką i jednoznacznie świadczącą o całkowitej niezdolności do prowadzenia pojazdu.

Co grozi pijanemu kierowcy?

Konsekwencje dla 37-letniego mieszkańca Kielc, który zdecydował się na jazdę pod wpływem alkoholu i ucieczkę po kolizji, będą niezwykle surowe. Polskie prawo traktuje takie zachowania z dużą powagą, a za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości, zwłaszcza z tak wysokim wynikiem ponad 2,5 promila, przewiduje się dotkliwe kary. Mężczyzna musi liczyć się z perspektywą pozbawienia wolności na okres do trzech lat, co jest wyraźnym sygnałem dla społeczeństwa, że jazda pod wpływem alkoholu nie będzie tolerowana.

Oprócz kary więzienia, 37-latek niemal na pewno straci prawo jazdy, co na długi czas wykluczy go z ruchu drogowego. Taka decyzja jest standardową procedurą w przypadku tak poważnych naruszeń, mającą na celu ochronę innych uczestników ruchu. Sprawa z Kielc to kolejny przykład na to, jak brawura i nieodpowiedzialność za kierownicą mogą zrujnować życie nie tylko sprawcy, ale również stworzyć poważne zagrożenie dla niewinnych osób. Incydent ten powinien stać się przestrogą dla wszystkich, którzy lekceważą przepisy i wsiadają za kierownicę po spożyciu alkoholu.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.