Pijany kierowca w Kisielicach. Miał aktywny zakaz, co dalej?

2026-01-08 12:29

Pijani kierowcy stanowią śmiertelne zagrożenie na drogach, a sytuacja z Kisielic, gdzie 32-letni mężczyzna prowadził auto z ponad dwoma promilami alkoholu, mimo aktywnego zakazu sądowego, bulwersuje i budzi pytania. Incydent z 7 stycznia 2026 roku pokazuje ignorancję prawa i elementarnych zasad bezpieczeństwa, prowokując refleksję nad skutecznością istniejących środków odstraszających przed taką bezmyślnością.

Na pierwszym planie leżą na szarej, teksturowanej powierzchni dwa czarne kluczyki samochodowe z metalowymi grotami, połączone metalowym kółkiem. W tle, po lewej stronie, stoi szklanka z przezroczystym płynem. Scena jest słabo oświetlona, z punktowym światłem padającym z lewej górnej strony, tworzącym kontrastowe cienie i rozjaśniającym część ściany oraz wnętrze szklanki. Tło i reszta pomieszczenia są ciemne, w odcieniach szarości i czerni, z wyraźnym efektem winietowania w dolnej części obrazu.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie leżą na szarej, teksturowanej powierzchni dwa czarne kluczyki samochodowe z metalowymi grotami, połączone metalowym kółkiem. W tle, po lewej stronie, stoi szklanka z przezroczystym płynem. Scena jest słabo oświetlona, z punktowym światłem padającym z lewej górnej strony, tworzącym kontrastowe cienie i rozjaśniającym część ściany oraz wnętrze szklanki. Tło i reszta pomieszczenia są ciemne, w odcieniach szarości i czerni, z wyraźnym efektem winietowania w dolnej części obrazu.

Interwencja w Kisielicach

Noc ze środy na czwartek, 7 stycznia 2026 roku, przyniosła kolejny dowód na to, jak lekceważone są elementarne zasady bezpieczeństwa na polskich drogach. Funkcjonariusze z Posterunku Policji w Kisielicach, patrolując ulice po godzinie 22:00, nie mogli przeoczyć osobliwego manewru włączania się do ruchu przez kierowcę Forda. Jego niezgrabne ruchy i widoczny problem z utrzymaniem prostego toru jazdy natychmiast wzbudziły podejrzenia, uruchamiając procedurę zatrzymania, która miała ujawnić prawdziwe rozmiary rażącego naruszenia przepisów.

Szybko okazało się, że intuicja policjantów była słuszna. 32-letni kierujący, mieszkaniec województwa pomorskiego, w wydychanym powietrzu miał ponad dwa promile alkoholu, co samo w sobie kwalifikuje się jako poważne przestępstwo. Jednak to nie był koniec jego przewinień; dokładne sprawdzenie w systemach wykazało, że mężczyzna miał również aktywny, sądowy zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi. To podwójne przestępstwo drogowe, będące jawnym zignorowaniem wcześniejszego wyroku sądu, doprowadziło do natychmiastowego osadzenia recydywisty w policyjnej celi.

Co skłoniło go za kierownicę?

Przypadek z Kisielic to niestety kolejny przykład bezmyślności, która regularnie pojawia się na naszych drogach. Pytanie, które nasuwa się samo, brzmi: co skłania osoby z sądowym zakazem prowadzenia pojazdów, do ponownego siadania za kierownicą, i to pod wpływem tak znacznej ilości alkoholu? Ta rażąca ignorancja prawa nie tylko naraża życie i zdrowie niewinnych użytkowników dróg, ale również stanowi poważne wyzwanie dla systemu sprawiedliwości, który ma za zadanie eliminować takich przestępców z ruchu.

Skala problemu pijanego kierowcy w Polsce wciąż jest alarmująca, mimo zaostrzania przepisów i kampanii społecznych. Każda taka interwencja policji to udaremnienie potencjalnej tragedii, ale jednocześnie smutna konstatacja, że edukacja i represje wciąż nie docierają do wszystkich. Incydent z Kisielic to nie tylko sprawa karygodnego zachowania jednostki, ale także sygnał, że potrzebne są dalsze, intensywne działania prewencyjne i edukacyjne, aby zwalczyć tę plagę na dobre.

Alkohol to wróg kierowcy

Policja konsekwentnie przypomina o druzgocących konsekwencjach prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu czy narkotyków. Alkohol drastycznie zmniejsza szybkość reakcji kierowcy, znacząco ogranicza pole widzenia i sprawia, że ocena odległości oraz prędkości staje się błędna. Co więcej, prowadzi do fałszywej oceny własnych możliwości, drastycznie obniża samokontrolę, zdolność koncentracji, a także powoduje rozproszenie uwagi i niebezpieczną senność za kierownicą. To wszystko razem tworzy śmiertelny koktajl zagrożeń.

Apel służb o rozwagę i odpowiedzialność nie jest pustym frazesem. Każdy kierowca ma obowiązek dbać o bezpieczeństwo swoje i innych, a jazda po alkoholu to najkrótsza droga do tragedii. Służby podkreślają, że nieodpowiedzialni kierowcy, bez względu na to, czy prowadzą samochód czy rower, są tykającą bombą na drodze. Konieczne jest, aby społeczeństwo zrozumiało, że tolerancja dla tego typu zachowań musi być zerowa, a każdy, kto decyduje się na taki krok, musi liczyć się z surowymi konsekwencjami.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.