Spis treści
Drogi znów pełne niespodzianek
Zimowa aura, która nastała w regionie Leszna, po raz kolejny zweryfikowała umiejętności i przede wszystkim odpowiedzialność kierowców. Niestety, jak pokazują wydarzenia z minionej nocy, dla niektórych trzeźwość za kierownicą wciąż pozostaje jedynie opcjonalną fanaberią, a nie podstawową zasadą bezpieczeństwa. Scena, która rozegrała się w Lipnie, jest tego dobitnym przykładem.
Po północy, w mroźnej scenerii skrzyżowania ulic Spółdzielczej i Dworcowej, doszło do zdarzenia, które mogło skończyć się znacznie gorzej. 54-letni mieszkaniec gminy Lipno, prowadząc Skodę, najwyraźniej zapomniał o warunkach panujących na drodze. Śliska nawierzchnia i nadmierna prędkość sprawiły, że kierujący stracił kontrolę nad pojazdem, z impetem taranując ogrodzenie prywatnej posesji, po czym wylądował w zaśnieżonym ogrodzie.
"Kierujący samochodem marki Skoda, 54-letni mieszkaniec gminy Lipno nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze w wyniku czego wpadł w poślizg na śliskiej nawierzchni i przejechał skrzyżowanie na wprost, uderzając w ogrodzenie posesji. Kierowca uciekł z miejsca zdarzenia, jednak powrócił na nie jeszcze przed przybyciem policjantów, co potwierdzają świadkowie. Sprawca kolizji był nietrzeźwy miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie" - mówi Monika Żymełka, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Lesznie.
Kierowca uciekł i wrócił. Dlaczego?
Kuriozalna sytuacja z ucieczką z miejsca zdarzenia, a następnie powrotem, budzi pytania o motywy działania sprawcy. Czy była to próba kalkulacji, by uniknąć konsekwencji, która z jakiegoś powodu została zrewidowana? Niezależnie od intencji, fakt, że kierowca powrócił jeszcze przed pojawieniem się służb, co potwierdzili świadkowie, nie umniejsza jego winy. W policyjnym areszcie 54-latek miał sporo czasu na przemyślenia nad swoimi decyzjami.
Warto przypomnieć, że jazda pod wpływem alkoholu to nie tylko wykroczenie, ale przede wszystkim rażące lekceważenie życia i zdrowia innych uczestników ruchu. Po wytrzeźwieniu mieszkańcowi gminy Lipno zostaną postawione zarzuty kierowania samochodem w stanie nietrzeźwości. Grozi mu za to nie tylko utrata prawa jazdy na co najmniej trzy lata, ale także kara pozbawienia wolności do trzech lat, co jest adekwatną odpowiedzią na tak nieodpowiedzialne zachowanie.
Święciechowo. Młoda kobieta w szpitalu
Zanim jeszcze Lipno otrząsnęło się z nocnych emocji, na innej trasie regionu, dokładnie w Święciechowie, na ulicy Leszczyńskiej, doszło do kolejnego poważnego zdarzenia. Tym razem winna była niestety nieuwaga. 23-letnia mieszkanka powiatu wolsztyńskiego, prowadząca Kię, nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu prawidłowo jadącemu Dodge'owi, za którego kierownicą siedział 34-letni mieszkaniec gminy Rydzyna. Skutki tej chwili nieuwagi były natychmiastowe i bolesne.
Młoda kobieta, poszkodowana w wyniku kolizji, została natychmiast przewieziona do szpitala. Na szczęście, jak informują służby, pozostałe osoby podróżujące Dodge'm – w sumie pięć – nie odniosły poważniejszych obrażeń i obyło się bez hospitalizacji. Ten incydent jest kolejnym przypomnieniem o konieczności zachowania szczególnej ostrożności i pełnej koncentracji na drodze, zwłaszcza w trudnych, zimowych warunkach.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.