Dramatyczny wieczór w Sulęcinie
Czwartek, 8 stycznia, miał być dla pewnego 24-latka z powiatu sulęcińskiego kolejnym, spokojnym wieczorem. Stał się jednak punktem zwrotnym, kiedy to młody kierowca, z niemal półtora promilem alkoholu we krwi, postanowił zasiąść za kółkiem. Jak to często bywa, lekkomyślność szybko zderzyła się z rzeczywistością – na ulicach Sulęcina stracił kontrolę nad pojazdem, uderzając z impetem w ogrodzenie prywatnej posesji. Scenariusz niestety znajomy, powtarzający się co rusz na polskich drogach, gdzie procenty za kierownicą wciąż zbierają swoje żniwo.
Zamiast zmierzyć się z konsekwencjami swojego czynu, sprawca podjął próbę ucieczki z miejsca kolizji, porzucając uszkodzony samochód i licząc na anonimowość. Jednak czujność mieszkańców okazała się tym razem jego zgubą. Świadkowie zdarzenia, zachowując zimną krew, błyskawicznie powiadomili policję. Dzięki ich szybkiej reakcji oraz sprawnemu działaniu funkcjonariuszy, pijany kierowca w Sulęcinie został zatrzymany zaledwie kilkanaście minut później. Cały przebieg brawurowego rajdu uwieczniły kamery monitoringu, stanowiące dziś niepodważalny dowód w sprawie.
Jakie konsekwencje za brawurę?
Zatrzymany 24-latek nie mógł długo cieszyć się wolnością po swojej eskapadzie. Szybko usłyszał zarzuty prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości, do których – co było do przewidzenia – się przyznał. Takie nieodpowiedzialne zachowanie ma swoją cenę, a polskie prawo, choć często krytykowane, w przypadku pijanych kierowców bywa bezlitosne. Młodemu mężczyźnie grozi teraz kara pozbawienia wolności nawet do trzech lat oraz wieloletni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, co skutecznie wyeliminuje go z ruchu drogowego na długi czas.
To jednak dopiero początek jego kłopotów. Sąd, poza karą więzienia i odebraniem prawa jazdy, może nałożyć na niego dotkliwą grzywnę oraz świadczenie pieniężne sięgające nawet 60 tysięcy złotych na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Dodatkowo, pijany kierowca poniesie pełną odpowiedzialność za samo spowodowanie kolizji drogowej, co oznacza konieczność pokrycia kosztów naprawy ogrodzenia i wszelkich innych strat. Rachunek za chwile "szaleństwa" z pewnością będzie słony.
O włos od wielkiej tragedii
W całym tym nieszczęściu najważniejsze jest jedno: w zdarzeniu na ulicach Sulęcina na szczęście nikt nie ucierpiał fizycznie. Mimo to, skala zagrożenia, jakie stworzył 24-latek, była ogromna. Wystarczyła chwila nieuwagi, by na jego drodze znalazł się przechodzień, dziecko wracające ze szkoły czy właściciel posesji. Tylko szczęśliwy zbieg okoliczności sprawił, że w momencie uderzenia samochodu w płot, okolica była pusta. Takie sytuacje niestety zbyt często kończą się znacznie bardziej dramatycznie, o czym regularnie donoszą media.
Policja, po raz kolejny, wystosowała apel o rozsądek i odpowiedzialność. Funkcjonariusze nieustannie przypominają, że alkohol, nawet w niewielkiej ilości, drastycznie obniża zdolności psychomotoryczne kierowcy. Wpływa negatywnie na koncentrację, wydłuża czas reakcji i zaburza ocenę sytuacji na drodze, co w przypadku szybko poruszającego się pojazdu jest receptą na katastrofę. Decyzja o prowadzeniu pojazdu po spożyciu procentów jest skrajnie nieodpowiedzialna i może prowadzić do nieodwracalnej tragedii, o której konsekwencjach każdy powinien pamiętać przed wsiadaniem za kółko.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.