Spis treści
Dramatyczne wezwanie w Kamiennej Górze
Wczesnym rankiem 26 grudnia dyżurny policji w Kamiennej Górze otrzymał pilne zgłoszenie dotyczące napaści na obywatelkę Kolumbii. Ustalenie dokładnego miejsca zdarzenia było utrudnione, ponieważ roztrzęsiona kobieta komunikowała się wyłącznie w języku hiszpańskim, stanowiąc poważną barierę dla służb. Funkcjonariusze, dzięki znajomości topografii miasta oraz miejsc, gdzie często przebywają cudzoziemcy, szybko zlokalizowali poszkodowaną. Na miejscu interwencji, 33-letnia ofiara, zapłakana i z widocznymi obrażeniami, natychmiast otrzymała pomoc i została przetransportowana do szpitala w celu specjalistycznej opieki medycznej.
Śledczy, korzystając z pomocy tłumacza, ustalili szczegóły brutalnego ataku, który wstrząsnął lokalną społecznością. Okazało się, że do zdarzenia doszło, gdy kobieta spała w swoim pokoju. Jej 35-letni współlokator, również obywatel Kolumbii, wtargnął do pomieszczenia i zaczął ją bić po twarzy oraz ciągnąć za włosy. To zdarzenie miało swoje podłoże w wcześniejszych aktach agresji, które eskalowały dzień wcześniej, 25 grudnia, kiedy mężczyzna celowo ukrył jej paszport.
Groźby i skradziony paszport
Dzień przed napaścią, 25 grudnia, 35-letni mężczyzna zabrał i ukrył paszport 33-latki, co było początkiem ciągu dramatycznych wydarzeń. Kiedy kobieta próbowała odzyskać swój dokument tożsamości i oświadczyła, że zgłosi sprawę na policję, agresor zareagował eskalacją przemocy słownej. Groził pozbawieniem życia jej oraz całej jej rodzinie, co wywołało u kobiety silny strach i poczucie zagrożenia. Ta eskalacja strachu i próby zastraszenia poprzedziła fizyczny atak, który miał miejsce następnego dnia nad ranem.
Po dramatycznym zgłoszeniu, sprawca został szybko zatrzymany przez kamiennogórskich policjantów. W momencie aresztowania mężczyzna był pod silnym wpływem alkoholu, a badanie wykazało blisko 2 promile w jego organizmie. Podczas przeszukania mieszkania, funkcjonariusze odnaleźli ukryty paszport należący do poszkodowanej, co stanowiło kluczowy dowód w sprawie. Skuteczna interwencja policji pozwoliła na szybkie zabezpieczenie dowodów i ustabilizowanie sytuacji w mieszkaniu.
Jakie zarzuty postawiono?
Po wytrzeźwieniu 35-latek usłyszał szereg poważnych zarzutów, które odzwierciedlają zakres popełnionych przestępstw. Prokuratura postawiła mu zarzuty spowodowania uszkodzenia ciała, stosowania gróźb karalnych, które miały na celu zastraszenie ofiary, oraz ukrycia dokumentu tożsamości. Każdy z tych czynów jest przestępstwem, za które przewidziane są odpowiednie sankcje prawne. To kompleksowe podejście do zarzutów podkreśla powagę sytuacji i zakres naruszeń prawa przez sprawcę.
Decyzją prokuratury, wobec mężczyzny zastosowano środki zapobiegawcze. Otrzymał on nakaz natychmiastowego opuszczenia zajmowanego mieszkania, co ma zapewnić bezpieczeństwo ofierze i zapobiec dalszym aktom agresji. Dodatkowo, nałożono na niego zakaz zbliżania się do poszkodowanej, aby całkowicie wyeliminować ryzyko dalszych prób zastraszania. Za popełnione przestępstwa grozi mu kara do trzech lat pozbawienia wolności, co jest konsekwencją jego brutalnych działań.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.