Piotr Gliński o kolei dużych prędkości. Dlaczego Polacy mieliby drżeć na myśl o 350 km/h?

2025-12-17 15:03

Piotr Gliński, były wicepremier i minister, podczas środowej audycji w Polsat News zaskoczył ostrą wypowiedzią na temat przyszłości polskiej kolei. Odnosząc się do działań premiera Donalda Tuska i Centralnego Portu Komunikacyjnego, stwierdził, że koncepcja szybkich pociągów, osiągających 350 km/h, budzi obawy. Ocenił, że w obecnych czasach ludzie będą bali się korzystać z takich połączeń, a zakup niemieckich składów nazwał skandalem, preferując polskie fabryki.

Biały pociąg szybkobieżny z czerwonym pasem wzdłuż boku pędzi po torach, a jego reflektory są włączone. Perspektywa z niskiego kąta podkreśla jego prędkość, rozmywając otoczenie i ukazując odbicia słońca na szynach. Horyzont dominuje jasne, zachodzące słońce, rzucając długie cienie od słupów trakcyjnych i oświetlając odległe, zamglone wzgórza i drzewa.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Biały pociąg szybkobieżny z czerwonym pasem wzdłuż boku pędzi po torach, a jego reflektory są włączone. Perspektywa z niskiego kąta podkreśla jego prędkość, rozmywając otoczenie i ukazując odbicia słońca na szynach. Horyzont dominuje jasne, zachodzące słońce, rzucając długie cienie od słupów trakcyjnych i oświetlając odległe, zamglone wzgórza i drzewa.

Piotr Gliński i przyszłość kolei

Piotr Gliński, znany z bezkompromisowych wypowiedzi, ponownie znalazł się w centrum politycznej polemiki, tym razem skupiając uwagę na wizji polskiej kolei. Były wicepremier w programie „Graffit” na antenie Polsat News zaskoczył prowadzącego, przenosząc dyskusję z ogólnej krytyki rządu Donalda Tuska na bardzo konkretny obszar infrastruktury. Gliński podkreślił, że działania obecnej ekipy rządzącej, w tym te dotyczące Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK), cofają Polskę o lata w rozwoju i niszczą wypracowane szanse.

Punktem zapalnym okazały się plany dotyczące szybkich pociągów, które miałyby osiągać prędkość 350 km/h. Były minister PiS wyraził głębokie obawy, sugerując, że obywatele po prostu nie będą chcieli korzystać z tak ekspresowych połączeń. Jego kontrowersyjne tezy o strachu przed prędkością w kontekście obecnej sytuacji geopolitycznej, zwłaszcza wojny za wschodnią granicą, wywołały natychmiastową reakcję.

"- Tusk rządzi źle, wyrządza olbrzymie szkody Polsce i szanse rozwojowe. CPK jest cofnięte cztery lata i jest okrojone. Po co nam pociągi jadące 350 km/h? Kto będzie tym jeździł? Ludzie się będą bali wsiąść do takiego pociągu, w dzisiejszych czasach, kiedy mamy wojnę za granicą -"

Dlaczego Gliński boi się prędkości?

Na pytanie dziennikarza o ewentualną przesadę w słowach, Gliński stanowczo zaprzeczył, podtrzymując swoją argumentację. Podkreślił, że Polska dysponuje własnymi, sprawdzonymi pociągami, które osiągają prędkości rzędu 230-250 km/h, a także ma na koncie funkcjonujące trzy fabryki taboru kolejowego. Jego zdaniem, w obliczu takich zasobów, decyzja o zakupie niemieckich składów jest nie tylko niezrozumiała, ale wręcz skandaliczna, jawiąca się jako „ustawka” i „granda”.

Gliński nie krył, że osobiście preferuje bardziej „przewidywalne” warunki podróży, co wydaje się stać w opozycji do globalnych trendów w transporcie kolejowym. Co więcej, jego retoryka mocno akcentuje polski patriotyzm gospodarczy, wyrażając pragnienie, by pasażerowie podróżowali pociągami wyprodukowanymi w kraju. Krytyka Tuska za rzekome preferowanie niemieckiego przemysłu kosztem polskiego wybrzmiała niezwykle ostro, wskazując na głębokie podziały w wizji rozwoju infrastruktury.

"- Oczywiście, że nie przesadzam. Nie przesadzam, mamy polskie pociągi, które jeżdżą 250, 230 km/h i trzy fabryki pociągów, a oni kupują niemieckie pociągi. To jest ustawka, to jest skandal i to jest granda -"

"- Ja sobie wolę spokojnie pojechać w takich warunkach, które są no jakby przewidywalne, a przede wszystkim wszystko bym dał, żebyśmy mogli jeździć polskimi pociągami, skoro są trzy fabryki pociągów w Polsce. A Tusk kupuje niemieckie -"

Dariusz Klimczak ironicznie kontratakuje

Na wypowiedź byłego wicepremiera nie trzeba było długo czekać. Dariusz Klimczak, minister infrastruktury w rządzie Donalda Tuska, natychmiast odniósł się do słów Glińskiego za pośrednictwem portalu X (dawnego Twittera). Klimczak z wyraźną ironią nazwał ofertę Piotra Glińskiego „Drezyna PLUS”, sugerując, że obawy przed szybką koleją to klucz do zrozumienia polityki poprzedniego rządu w kwestii rozwoju transportu.

W swoim komentarzu, szef resortu infrastruktury uderzył w poprzedników, twierdząc, że słowa Glińskiego „wszystko wyjaśniły”. Skrytykował PiS za brak zakupu ekspresowych pociągów piętrowych i taboru high-speed, a także za to, że nie pozyskano ani jednego metra kwadratowego ziemi pod Kolej Dużych Prędkości. Minister Klimczak dodał, że historia zna przypadki osób „z lękiem przed rozwojem technicznym”, co było jawną aluzją do obaw Glińskiego, a zarazem potwierdzeniem, że obecny rząd stawia na modernizację i rozwój.

"- Drezyna PLUS Oferta Piotra Glińskiego wicepremiera co się boi jeździć szybką koleją! Czyli wszystko się wyjaśniło. Wiemy dlaczego PiS nie potrafił kupić ekspresowych pociągów piętrowych, taboru high-speed oraz dlaczego nie kupił ani 1 m2 ziemi pod Kolej Dużych Prędkości! PS: historia zna już takich, którzy mieli lęk przed rozwojem technicznym. Dobrze, że w Polsce odsunęliśmy ich od władzy -"

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.