Pobicie Ukraińca w Kazimierzu. Jak doszło do ataku w lubelskim sklepie?

2025-10-30 15:21

Dnia 25 października w jednym z osiedlowych sklepów w Kazimierzu Dolnym doszło do incydentu, w którym nastolatek z Ukrainy został fizycznie zaatakowany. Do zdarzenia doszło, gdy młody mężczyzna rozmawiał przez telefon w języku ukraińskim. Sprawą zajmuje się obecnie kazimierska policja, która prowadzi postępowanie wyjaśniające.

Lewe skrzydło drewnianych drzwi o jasnobrązowym odcieniu z wyraźnym, pionowym usłojeniem zajmuje większą część kadru. Na nim zamontowana jest matowa, srebrna klamka na podłużnym szyldzie, pod którą znajduje się wkładka zamka. Drzwi są uchylone, ukazując ciemną przestrzeń za nimi oraz fragment ościeżnicy i drugiego skrzydła, które również posiadają widoczne usłojenie drewna. Pomiędzy uchylonymi drzwiami widać ryglujący mechanizm zamka.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Lewe skrzydło drewnianych drzwi o jasnobrązowym odcieniu z wyraźnym, pionowym usłojeniem zajmuje większą część kadru. Na nim zamontowana jest matowa, srebrna klamka na podłużnym szyldzie, pod którą znajduje się wkładka zamka. Drzwi są uchylone, ukazując ciemną przestrzeń za nimi oraz fragment ościeżnicy i drugiego skrzydła, które również posiadają widoczne usłojenie drewna. Pomiędzy uchylonymi drzwiami widać ryglujący mechanizm zamka.

Incydent w Kazimierzu Dolnym

Dnia 25 października w jednym z osiedlowych sklepów w Kazimierzu Dolnym, położonym w województwie lubelskim, doszło do niepokojącego zdarzenia. Nieznany mężczyzna zaatakował nastolatka pochodzenia ukraińskiego. Chłopak, będący uczniem miejscowego Zespołu Szkół im. Jana Koszczyca Witkiewicza, rozmawiał przez telefon w swoim ojczystym języku, co stało się pretekstem do napaści. Atak wywołał wstrząs w lokalnej społeczności.

Jak informuje portal Fakt.pl, poszkodowany nastolatek został uderzony w twarz. Bezpośrednio po uderzeniu, poszkodowanemu poleciała krew z nosa, co potwierdzają świadkowie zdarzenia. Sprawca natychmiast po akcie agresji opuścił teren sklepu. Nastolatek nie wymagał hospitalizacji, lecz cała sytuacja była dla niego traumatycznym przeżyciem.

"— Poleciała mu krew z nosa — relacjonowała w mediach społecznościowych lokalna aktywistka. — Te dzieci są tu bez rodziców. Muszą się czuć bezpiecznie, jak każdy inny młody człowiek. Nie można nikogo bić za to, w jakim języku mówi."

Reakcja szkoły i wsparcie dla ucznia

W związku z incydentem, dyrektor Zespołu Szkół im. Jana Koszczyca Witkiewicza, Robert Sadurski, podjął szybkie działania w celu zapewnienia uczniowi niezbędnego wsparcia. Przeprowadzono rozmowę z psychologiem, w której obecna była również kierownik internatu. Celem było udzielenie pomocy psychologicznej i emocjonalnej poszkodowanemu chłopcu po traumatycznym wydarzeniu.

Jak podaje WP.pl, Sadurski podkreślił, że nie może publicznie komentować szczegółów dotyczących ucznia, aby chronić jego dobro i prywatność. Współwłaściciel sklepu, gdzie doszło do napaści, w rozmowie z portalem Fakt.pl, potwierdził przebieg zdarzenia i zaznaczył, że personel natychmiast zaoferował poszkodowanemu chłopcu wszelką możliwą pomoc. Pracownicy reagowali zgodnie z procedurami i starali się złagodzić skutki incydentu.

"— Została przeprowadzona rozmowa z psychologiem w obecności kierownik internatu — powiedział Sadurski. — Nie mogę jednak komentować szczegółów ze względu na dobro ucznia."

Działania policji po napaści

Po zgłoszeniu zdarzenia, kazimierska policja niezwłocznie zajęła się sprawą. Funkcjonariusze prowadzą obecnie intensywne postępowanie wyjaśniające, mające na celu ustalenie tożsamości sprawcy i okoliczności ataku. Priorytetem jest zebranie wszystkich kluczowych informacji, które pozwolą na prawidłowe zakwalifikowanie czynu i pociągnięcie winnych do odpowiedzialności prawnej.

Nadkom. Ewa Rejn-Kozak z Komendy Powiatowej Policji w Puławach przekazała, że trwa gromadzenie materiałów dowodowych, w tym przesłuchania świadków zdarzenia oraz zabezpieczanie nagrań z monitoringu sklepowego. Zebrane materiały dowodowe zostaną następnie przekazane do prokuratury, która podejmie dalsze decyzje w sprawie. Policja apeluje o zgłaszanie wszelkich informacji, które mogą przyczynić się do rozwikłania sprawy.

"— Trwa zbieranie materiałów dowodowych, przesłuchania świadków i zabezpieczanie nagrań z monitoringu — przekazała nadkom. Ewa Rejn-Kozak z Komendy Powiatowej Policji w Puławach, cytowana przez Fakt.pl."

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.