Podwójne zabójstwo na Zaciszu. Dlaczego milczy Radosław J.?

2026-01-29 14:14

Zbrodnia wstrząsnęła mieszkańcami warszawskiego Zacisza. Radosław J. (49 l.) został zatrzymany pod zarzutem brutalnego zamordowania własnych rodziców. Po doprowadzeniu do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga usłyszał zarzuty podwójnego zabójstwa oraz zabicia zwierząt domowych. Podczas przesłuchania mężczyzna nie przyznał się do winy, odmawiając składania wyjaśnień i nie wyjawiając motywów swojego czynu.

Błyszcząca, ciemna, mokra posadzka z widocznymi kroplami deszczu zajmuje pierwszy plan, ukazując wyraźne linie podziału między płytami. W tle, rozmyte sylwetki dwóch wysokich budynków w szarych odcieniach dominują centralną część, a na horyzoncie widoczna jest jasna, okrągła plama, prawdopodobnie słońce lub księżyc. Po lewej i prawej stronie kadru, z ciemnych, pionowych powierzchni padają długie, rozmyte cienie, a w całym obrazie unoszą się liczne, cienkie smugi deszczu.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Błyszcząca, ciemna, mokra posadzka z widocznymi kroplami deszczu zajmuje pierwszy plan, ukazując wyraźne linie podziału między płytami. W tle, rozmyte sylwetki dwóch wysokich budynków w szarych odcieniach dominują centralną część, a na horyzoncie widoczna jest jasna, okrągła plama, prawdopodobnie słońce lub księżyc. Po lewej i prawej stronie kadru, z ciemnych, pionowych powierzchni padają długie, rozmyte cienie, a w całym obrazie unoszą się liczne, cienkie smugi deszczu.

Zatrzymanie sprawcy na Zaciszu

W środę, 28 stycznia, doszło do dramatycznego zdarzenia na warszawskim Zaciszu. Warszawscy antyterroryści podjęli interwencję w jednym z domów, gdzie na parterze budynku odnaleziono ciała Wiesławy i Tadeusza, rodziców podejrzanego. Sytuacja wymagała natychmiastowej reakcji służb z uwagi na okoliczności odkrycia zwłok i obecność w domu ich syna. Zatrzymany na miejscu Radosław J., lat 49, początkowo stawiał czynny opór funkcjonariuszom.

Mężczyzna próbował zaatakować wkraczających do nieruchomości antyterrorystów przy użyciu maczety, co zwiększyło ryzyko dla wszystkich zaangażowanych w akcję. Po skutecznym obezwładnieniu Radosława J. przez policję, rozpoczęto szczegółowe dochodzenie mające na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności tej wstrząsającej zbrodni. Działania operacyjne służb były kluczowe dla zabezpieczenia miejsca zdarzenia i schwytania podejrzanego. Cała akcja przebiegła sprawnie, minimalizując zagrożenie dla otoczenia.

Jakie zarzuty prokuratura postawiła Radosławowi J.?

W czwartek, 29 stycznia, zaledwie dzień po zatrzymaniu, Radosław J. został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga. Tam mężczyzna usłyszał oficjalne zarzuty dotyczące tragicznych wydarzeń na Zaciszu. Postawiono mu dwa zarzuty zabójstwa, które dotyczą jego własnych rodziców – Wiesławy i Tadeusza. Tożsamość ofiar została szybko potwierdzona w toku prowadzonego śledztwa. Dodatkowo, Radosławowi J. zarzucono zabicie trzech zwierząt domowych.

Zarzucane mu czyny niosą za sobą bardzo poważne konsekwencje prawne. Za podwójne zabójstwo oraz zabicie zwierząt domowych 49-latkowi grozi najwyższa możliwa kara, jaką jest dożywotnie pozbawienie wolności. Sprawa jest prowadzona z najwyższym priorytetem przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga. Organy ścigania zapowiadają dokładne wyjaśnienie wszystkich aspektów tej zbrodni.

"49-latek usłyszał zarzuty zabójstwa rodziców na Targówku, a także zabicia trzech zwierząt domowych" – przekazała w czwartek rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga prok. Karolina Staros.

Podejrzany odmawia składania wyjaśnień

Podczas przesłuchania w prokuraturze, Radosław J. podjął decyzję o odmowie składania jakichkolwiek wyjaśnień w sprawie. Mężczyzna nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, co jest jego prawem w toku postępowania karnego. Jego postawa uniemożliwia obecnie ustalenie bezpośrednich motywów działania, które doprowadziły do tej tragedii. Milczenie podejrzanego komplikuje śledztwo w początkowej fazie.

Prokurator Karolina Staros potwierdziła, że Radosław J. nie chciał współpracować z organami ścigania. Mężczyzna "milczał jak zaklęty", co oznacza, że całkowicie zrezygnował z wypowiedzi na temat wydarzeń. Ta postawa nie ułatwia wyjaśnienia wszystkich okoliczności zbrodni. Śledczy będą musieli polegać głównie na zebranych dowodach rzeczowych i zeznaniach świadków.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.