Podziały w PiS. Dlaczego Mateusz Morawiecki nie stawił się na wezwanie Jarosława Kaczyńskiego?

2025-12-12 21:03

W Prawie i Sprawiedliwości narastają wewnętrzne konflikty. Piątkowe posiedzenie Prezydium PiS na Nowogrodzkiej odbyło się bez udziału Mateusza Morawieckiego, który w tym czasie spotykał się z wyborcami na Podkarpaciu, apelując o "zgodę i jedność". Sytuacja ta uwidoczniła głębokie podziały w partii. Jarosław Kaczyński, mimo wiedzy o planach byłego premiera, oczekiwał jego obecności na spotkaniu w Warszawie.

W centrum obrazu znajduje się długi, prostokątny stół konferencyjny wykonany z ciemnego, brązowego drewna o gładkim, błyszczącym blacie, który odbija światło z górnej lewej strony. Stół otoczony jest licznymi krzesłami z drewnianymi ramami i szarymi, tapicerowanymi siedziskami oraz oparciami, równomiernie rozmieszczonymi wzdłuż jego boków, a jedno większe, bardziej zdobione krzesło stoi na szczycie stołu. Pomieszczenie ma białe ściany, a dolna ich część wyłożona jest drewnianą boazerią; na lewej ścianie widoczne są jasne, pionowe zasłony oraz ciemniejsze, brązowe zasłony. Na ścianie nad stołem zawieszone są trzy owalne, szare kinkiety, a po prawej stronie widać ciemne, podwójne drzwi z mosiężną klamką.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI W centrum obrazu znajduje się długi, prostokątny stół konferencyjny wykonany z ciemnego, brązowego drewna o gładkim, błyszczącym blacie, który odbija światło z górnej lewej strony. Stół otoczony jest licznymi krzesłami z drewnianymi ramami i szarymi, tapicerowanymi siedziskami oraz oparciami, równomiernie rozmieszczonymi wzdłuż jego boków, a jedno większe, bardziej zdobione krzesło stoi na szczycie stołu. Pomieszczenie ma białe ściany, a dolna ich część wyłożona jest drewnianą boazerią; na lewej ścianie widoczne są jasne, pionowe zasłony oraz ciemniejsze, brązowe zasłony. Na ścianie nad stołem zawieszone są trzy owalne, szare kinkiety, a po prawej stronie widać ciemne, podwójne drzwi z mosiężną klamką.

Wewnętrzne spory PiS

Piątkowe posiedzenie Prezydium Prawa i Sprawiedliwości zakończyło się w atmosferze narastających napięć i spekulacji. Na zebraniu w Warszawie nie pojawił się były premier Mateusz Morawiecki, co wzbudziło liczne pytania dotyczące wewnętrznej sytuacji partii. Rzecznik PiS, Rafał Bochenek, potwierdził, że podczas spotkania poruszano kwestie konfliktów wewnątrz ugrupowania. Tymczasem Morawiecki, wraz z innymi politykami, przebywał na Podkarpaciu, apelując o jedność.

Spotkanie Prezydium Komitetu Politycznego PiS odbyło się w piątek po godzinie 18:00 w siedzibie partii przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie. Głównym celem zebrania, jak informowała Interia, było powstrzymanie wzajemnych ataków między frakcjami w mediach. Wśród polityków, których dotyczyły te apele, wymieniano m.in. byłego szefa MAP, Jacka Sasina, przedstawicieli frakcji byłego szefa MS, Zbigniewa Ziobry, a także Mateusza Morawieckiego.

"Rozmawiamy również na temat spraw, które dotykają kwestii wewnętrznych, jeżeli chodzi o funkcjonowanie naszego środowiska politycznego. Dzisiaj również omawialiśmy pewne kwestie wewnętrzne, często w niesłuszny sposób nabrzmiałe medialnie. Natomiast one nie do końca tak wyglądają, jak było to w mediach pokazywane" - zaznaczył rzecznik PiS.

Apel o jedność i zgodę

Podczas spotkania z wyborcami na Podkarpaciu, przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości odnieśli się do narastających konfliktów. Była premier Beata Szydło skomentowała spory, podkreślając, że zwycięstwa osiągano dzięki rozumieniu, iż konflikty są naturalne, ale przychodzi moment na wspólne działanie. Wezwała polityków do refleksji nad swoimi powinnościami wobec partii, zaznaczając, że wielu powinno się dziś zastanowić nad tym, co należy zrobić.

Do apeli o jedność dołączył również Daniel Obajtek, europarlamentarzysta PiS, który zaapelował do kolegów partyjnych, aby nie skupiali się na kwestiach personalnych, takich jak to, kto będzie premierem czy ministrem. Mateusz Morawiecki w rozmowie z mieszkańcami Brzozowa podkreślił, że w trudnym czasie dla partii szczególnie potrzebne są zgoda i jedność. Były premier zaznaczył, że o to właśnie prosi i apeluje do wszystkich członków ugrupowania.

Czy Kaczyński oczekiwał obecności?

Jak ustaliła Interia, prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, był świadomy zaplanowanego spotkania Mateusza Morawieckiego z wyborcami na Podkarpaciu. Mimo tej wiedzy, godzina spotkania Prezydium na Nowogrodzkiej nie została zmieniona. Prezes PiS publicznie wyraził oczekiwanie, że Mateusz Morawiecki stawi się na posiedzeniu w Warszawie, mimo swoich wcześniejszych zobowiązań.

Jarosław Kaczyński na piątkowej konferencji stwierdził, że obecność Mateusza Morawieckiego była oczekiwana, mimo jego wcześniejszych zobowiązań. Podkreślił, że brak jednej osoby nie powinien być przyczyną nieobecności na tak ważnym spotkaniu. Prezes PiS zaznaczył, że potrzeba było rozmowy na temat wewnętrznych kwestii partii, stawiając tym samym byłego premiera w dość trudnej sytuacji wobec kolegów z partii.

"Jeżeli chodzi o pana premiera Morawieckiego, to został powiadomiony, także SMS-ami, że to jest, ale że ma mieć dzisiaj spotkanie, zdaje się gdzieś na Podkarpaciu. Tam mają być trzy osoby, pani premier Szydło, pan prezes Obajtek i także właśnie pan premier Morawiecki, także brak jednej osoby to naprawdę nie jest żadna przyczyna, żeby na takie ważne spotkanie nie przyjeżdżać i mam nadzieję, że on jednak przyjedzie. Trzeba rzeczywiście porozmawiać" - stwierdził prezes PiS.

Dwie wersje absencji Morawieckiego

Z ustaleń Interii wynika, że w partii krążą dwie główne interpretacje dotyczące absencji Mateusza Morawieckiego na posiedzeniu Prezydium. Jedna z nich sugeruje, że prezes PiS spotka się z oponentami byłego premiera i nakłoni ich do wyhamowania ataków na jego osobę, co zakończy bieżący spór wewnątrz ugrupowania. Tę opinię wyraził jeden z sympatyków Mateusza Morawieckiego.

Z kolei inna interpretacja wskazuje, że nieobecność Mateusza Morawieckiego zostanie odebrana jako przejaw afrontu i lekceważenia zarówno wobec partii, jak i jej prezesa. To stanowisko odzwierciedla pogląd, że "nieobecni nie mają racji", co może skutkować dalszymi konsekwencjami. Długotrwały spór między środowiskiem Morawieckiego a jego krytykami, w tym Jackiem Sasinem, ponownie wyszedł na jaw, pomimo wcześniejszych prób jego wygaszenia przez kierownictwo PiS.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.