Polak porwany przez piratów został uwolniony. Ale co naprawdę stało się u wybrzeży Afryki?

2025-12-30 7:31

Dobre wieści dla rodziny i bliskich: Polak porwany przez piratów u wybrzeży Gwinei Równikowej odzyskał wolność. Po blisko miesiącu dramatycznego uwięzienia wszyscy członkowie załogi tankowca LPG CGAS Saturn zostali uwolnieni, co potwierdził duński armator i RMF FM. Marynarze są cali i zdrowi, a ich powrót do domu jest już organizowany.

Pionowa, beżowa ściana o chropowatej teksturze, z wyraźnymi pionowymi liniami i nierównościami, tworzy tło dla sceny. U dołu znajduje się ciemna, drewniana podłoga złożona z szerokich desek, z których część jest rozświetlona smugami światła. Dwie jasne, ukośne smugi światła przechodzą przez ścianę i podłogę, tworząc kontrast z ciemnymi obszarami.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Pionowa, beżowa ściana o chropowatej teksturze, z wyraźnymi pionowymi liniami i nierównościami, tworzy tło dla sceny. U dołu znajduje się ciemna, drewniana podłoga złożona z szerokich desek, z których część jest rozświetlona smugami światła. Dwie jasne, ukośne smugi światła przechodzą przez ścianę i podłogę, tworząc kontrast z ciemnymi obszarami.

Dramat na wodach Afryki

Długo wyczekiwana wiadomość w końcu dotarła: wszyscy porwani marynarze z gazowca LPG CGAS Saturn, w tym jeden obywatel Polski, są już bezpieczni i na wolności. Po niemal miesiącu niewoli, odizolowania od świata i niepewności, los dziewięciu członków załogi uwięzionych przez piratów u wybrzeży Gwinei Równikowej wreszcie się wyjaśnił. Informację tę, początkowo podaną przez RMF FM, szybko potwierdził duński armator statku, firma Christiania Gas, przynosząc ulgę tysiącom śledzących tę sprawę.

To prawdziwy kamień spadający z serca dla rodzin i bliskich, którzy przez ten czas przeżywali prawdziwy koszmar, nie mając pewności co do losu swoich najbliższych. Armator zapewnia, że marynarze są pod opieką medyczną i psychologiczną, a co najważniejsze – mają już kontakt z rodzinami, co w takich sytuacjach jest bezcenne. Trwa również proces organizacji ich powrotu do domów, by wreszcie mogli odetchnąć po traumatycznych przeżyciach.

Zatoka Gwinejska piekło na morzu?

Incydent z 3 grudnia, kiedy uzbrojeni piraci dokonali abordażu tankowca około 50 mil morskich od Mbini, kolejny raz przypomniał o tym, jak niebezpieczne są wody Zatoki Gwinejskiej. Akwen ten, niestety, od lat figuruje na listach najbardziej ryzykownych obszarów dla żeglugi międzynarodowej, a ataki piratów stanowią tam codzienność, choć brzmi to jak z powieści sensacyjnej. Fakt, że tak duży statek, choć stosunkowo niski, mógł zostać tak łatwo przejęty, budzi poważne pytania o skuteczność działań prewencyjnych.

Duński tankowiec LPG CGAS Saturn, płynący pod banderą Portugalii, zmierzał do Malabo, gdy nagle jego rejs zmienił się w piekło. Czterech członków załogi uniknęło porwania, pozostając na pokładzie, jeden z nich nawet wymagał hospitalizacji z powodu lekkich obrażeń. To tylko podkreśla brutalność i bezwzględność napastników, którzy nie wahali się użyć siły, aby osiągnąć swój cel. Czy społeczność międzynarodowa ma skuteczne narzędzia, by raz na zawsze rozwiązać ten narastający problem?

Reakcja Polski i cel piratów

Od samego początku sprawą aktywnie zajmowało się polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, co jest standardową procedurą w takich przypadkach. Rzecznik MSZ, Maciej Wewiór, szybko potwierdził obecność Polaka wśród porwanych, a w resorcie powołano specjalny zespół koordynujący działania. Dla bezpieczeństwa zakładników, szczegółowe informacje dotyczące negocjacji i postępów w sprawie nie były jednak publicznie ujawniane, co jest zrozumiałe w tak delikatnej sytuacji.

Charakter ataków w Zatoce Gwinejskiej jest zazwyczaj dwojaki: albo są to rabunki, gdzie liczy się szybki łup, albo porwania motywowane chęcią uzyskania okupu. Dane Międzynarodowego Biura Morskiego są alarmujące – w pierwszych dziewięciu miesiącach 2025 roku odnotowano 15 ataków i 14 porwanych członków załóg, co wskazuje na skalę problemu. To niebezpieczny trend, który wymaga zdecydowanych i skoordynowanych działań na arenie międzynarodowej, by zapewnić bezpieczeństwo na kluczowych szlakach żeglugowych.

Kiedy piractwo zniknie z map?

Historia piractwa morskiego w Zatoce Gwinejskiej to długa i krwawa opowieść, która wciąż nie ma swojego szczęśliwego zakończenia. Choć świat pamięta spektakularne sukcesy w walce z piratami u wybrzeży Somalii, akweny zachodniej Afryki pozostają trudnym wyzwaniem. Sytuacja tam jest złożona, często powiązana z lokalnymi problemami społecznymi i ekonomicznymi, co utrudnia skuteczne zwalczanie tych przestępczych procederów. Czy możliwe jest powtórzenie somalijskiego scenariusza sukcesu?

W październiku, zaledwie chwilę przed dramatem CGAS Saturn, doszło do próby porwania tankowca u wybrzeży Liberii, która na szczęście zakończyła się jedynie kradzieżą zapasów żywności i ucieczką napastników. Ten incydent, choć mniej dramatyczny, jest kolejnym dowodem na to, że piraci są aktywni i bezwzględni. Wymaga to od armatorów, marynarzy i rządów ciągłej czujności i adaptacji do zmieniających się taktyk przestępców, by zapewnić bezpieczeństwo na morzach. Kiedy wreszcie ten problem zostanie zażegnany na dobre?

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.