Policjant szefem gangu w klubach go-go. Kto stał za oszustwami na setki tysięcy?

2026-01-07 18:00

Prokuratura Krajowa skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 82 osobom, w tym byłym funkcjonariuszom policji. Sprawa dotyczy oszustw w klubach go-go, gdzie klienci byli odurzani i okradani na gigantyczne sumy pieniędzy. Wśród oskarżonych jest Dariusz G., czynny policjant, który miał kierować zorganizowaną grupą przestępczą. Śledztwo ujawniło skalę procederu, obejmującego setki tysięcy złotych strat.

Szklanka na drewnianym blacie znajduje się w centrum kadru, oświetlona silnym, skierowanym z góry światłem, które tworzy wyraźny cień za nią. Blat, o barwie jasnobrązowej z widocznymi słojami drewna, odbija światło, tworząc długie, rozmazane refleksy. Tło i górna część obrazu są pogrążone w ciemności, z jedynie rozmazanym, jasnym punktem światła w lewym górnym rogu.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Szklanka na drewnianym blacie znajduje się w centrum kadru, oświetlona silnym, skierowanym z góry światłem, które tworzy wyraźny cień za nią. Blat, o barwie jasnobrązowej z widocznymi słojami drewna, odbija światło, tworząc długie, rozmazane refleksy. Tło i górna część obrazu są pogrążone w ciemności, z jedynie rozmazanym, jasnym punktem światła w lewym górnym rogu.

Akt oskarżenia przeciwko gangowi

Prokuratura Krajowa przekazała do sądu akt oskarżenia dotyczący bezprecedensowego skandalu. W sprawie **udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oskarżono 82 osoby**, w tym byłego funkcjonariusza policji Dariusza G., który jest podejrzany o kierowanie tym gangiem. Śledztwo ujawniło również, że inni byli funkcjonariusze policji, Maciej T., Paweł J. i Cezary C., mieli koordynować działania personelu z centrum monitoringu.

Grupa ta operowała pod przykrywką legalnych klubów go-go, takich jak „Gold House” i „Royal Gentlemen’s Club” w Warszawie oraz „Al Capone” we Wrocławiu. Przez lata **dokonywano oszustw na klientach**, doprowadzając ich do stanu upojenia lub nieprzytomności, by następnie wyłudzić od nich pieniądze. Łącznie akt oskarżenia obejmuje 747 czynów zabronionych.

Jak działał przestępczy mechanizm?

W latach 2018–2021 sieć klubów go-go funkcjonowała jako precyzyjnie zaplanowany mechanizm grabieży. Prokuratura Krajowa nie ma wątpliwości, że **prawdziwym celem działalności było opróżnianie kont bankowych klientów**. Oszustwa te były starannie zorganizowane, aby maksymalizować zyski z nieświadomych ofiar. Cały proceder przypominał dobrze naoliwioną maszynę przestępczą.

Gości systematycznie doprowadzano do stanu głębokiego upojenia alkoholowego, a często do całkowitej nieprzytomności. Wykorzystywano do tego nie tylko alkohol etylowy, ale także **specjalnie przygotowane mieszanki z dodatkiem środków psychoaktywnych**. Ofiary traciły wówczas świadomość, orientację i zdolność do podejmowania racjonalnych decyzji. To tworzyło idealne warunki do wyłudzania pieniędzy.

Ile tracili klienci klubów?

Po doprowadzeniu klienta do stanu nieprzytomności, przestępcy przystępowali do właściwych działań. Wykonywano płatności za fikcyjne towary i usługi, przeprowadzano transakcje kartami na astronomiczne kwoty oraz instalowano aplikacje bankowe na telefonach ofiar. **Przelewy z kont oszczędnościowych i lokat były standardem**, a nawet zaciągano pożyczki na dane nieprzytomnych klientów. Wszystkie środki trafiały na konta spółek prowadzących kluby.

Kwoty wyłudzonych pieniędzy wahały się **od kilku tysięcy złotych do ponad 200 tysięcy za jedną noc**. W jednym z udokumentowanych przypadków mężczyzna miał „dobrowolnie” wziąć pożyczkę na blisko 70 tys. zł i wydać ją w ciągu godziny. Od nieprzytomnych klientów sporządzano fałszywe oświadczenia, które miały imitować świadomą zgodę na zakupy. Niektórych klientów przetrzymywano w klubach przez wiele godzin.

Rola byłych policjantów w Piasecznie

Kluczowe role w procederze, według prokuratury, odgrywali byli policjanci: Maciej T., Paweł J. i Cezary C., a także Magdalena B., żona funkcjonariusza. Mieli oni **nadzorować i koordynować działania personelu** z centrum monitoringu klubów, które znajdowało się w Piasecznie. Byli zatrudnieni nieformalnie przez Dariusza G., który wówczas był czynnym funkcjonariuszem policji.

Ich zadaniem było pilnowanie interesów grupy przestępczej, **motywowanie personelu do osiągania wysokich „wyników”** oraz dyscyplinowanie kelnerek i tancerek. Karano je za brak zysków lub zachowania, które mogłyby zagrozić całemu procederowi. Grupa szczególnie chętnie wybierała na cel cudzoziemców, uznając ich za mniej zorientowanych i bardziej bezbronnych. To była dobrze zorganizowana siatka kryminalna.

"Degeneraci. Całe szczęście to tylko pojedyncze przypadki. Takie sytuacje w formacji nigdy nie powinny mieć miejsca" - skomentował ostro informator "SE", związany z policją.

Oszustwo bez odurzenia - czy to możliwe?

Okazuje się, że nie trzeba było tracić przytomności, aby paść ofiarą oszustwa w klubach go-go. Często stosowanym trikiem było **dopisywanie zera do kwoty na terminalu płatniczym**, gdzie klient widział kilkaset złotych, a płacił wielokrotnie więcej. Innym sposobem było zapewnianie, że "to ta sama suma co wcześniej", podczas gdy faktycznie pobierano wielokrotność pierwotnej kwoty. W przypadku zorientowania się klienta, zwrotu nie było.

Zdarzało się również, że pod pozorem zwrotu środków pobierano kolejną, wysoką kwotę. Do tego dochodziły **paragony na fikcyjne usługi** i wprowadzające w błąd tłumaczenia, że waluta na terminalu to "oznaczenie kraju", a nie realna płatność. Takie praktyki świadczą o szerokim wachlarzu metod stosowanych przez przestępców w tych klubach.

Skala afery w klubach go-go

Skala całej sprawy jest porażająca, co potwierdza obszerność zgromadzonego materiału dowodowego. Akta sprawy liczą **329 tomów, a sam akt oskarżenia zajmuje ponad 1000 stron**. Jest to dowód na precyzyjnie zaplanowany i realizowany proceder oszustw na wielką skalę. Prokurator Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Krajowej podkreśla, że był to "precyzyjnie zaplanowany proceder".

Afera, która rozgrywała się pod światłami neonów klubów go-go, pokazuje, jak głęboko przestępczość zorganizowana mogła przeniknąć do pozornie legalnego biznesu. Informacje o udziale byłych policjantów dodatkowo **rzucają cień na reputację niektórych funkcjonariuszy publicznych**. Cała sprawa stanowi poważne ostrzeżenie dla społeczeństwa o czyhających zagrożeniach.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.