Policyjny pościg w Gdyni. Co tak naprawdę stało za brawurą kierującej?

2025-12-28 18:44

Policyjny pościg w Gdyni, który przez sobotni wieczór mroził krew w żyłach, wreszcie znalazł swój finał. 38-letnia mieszkanka Gdańska, ignorując sygnały policji, z impetem uderzyła w radiowóz, a następnie zniknęła. Dzień później wpadła w ręce funkcjonariuszy, a okoliczności tej brawurowej ucieczki nadal budzą pytania. Czy motywy kobiety zostaną w pełni ujawnione?

Droga asfaltowa, z widocznym odblaskiem wilgoci i świateł, biegnie przez centrum kadru, rozszerzając się w kierunku przodu. W oddali, po lewej stronie drogi, wznosi się rząd okrągłych, rozmytych świateł ulicznych o ciepłym, pomarańczowym odcieniu, prowadzących perspektywicznie w głąb kadru. Na prawym pasie drogi znajduje się rozmyty samochód z wyraźnie świecącymi, czerwonymi światłami tylnymi. W tle po obu stronach drogi rozpościerają się niewyraźne, ciemne kształty drzew i budynków, a powyżej nich widać pochmurne, szaroniebieskie niebo.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Droga asfaltowa, z widocznym odblaskiem wilgoci i świateł, biegnie przez centrum kadru, rozszerzając się w kierunku przodu. W oddali, po lewej stronie drogi, wznosi się rząd okrągłych, rozmytych świateł ulicznych o ciepłym, pomarańczowym odcieniu, prowadzących perspektywicznie w głąb kadru. Na prawym pasie drogi znajduje się rozmyty samochód z wyraźnie świecącymi, czerwonymi światłami tylnymi. W tle po obu stronach drogi rozpościerają się niewyraźne, ciemne kształty drzew i budynków, a powyżej nich widać pochmurne, szaroniebieskie niebo.

Brawura na gdyńskich ulicach

Sobotni wieczór w Gdyni, około godziny 22.00, przyniósł sceny rodem z kina akcji. Na al. Zwycięstwa policjanci ruchu drogowego, wykonując swoje codzienne obowiązki, próbowali zatrzymać do rutynowej kontroli samochód osobowy. Kierująca jednak, zamiast zastosować się do poleceń funkcjonariuszy, zadecydowała o spektakularnej ucieczce, gwałtownie ruszając i ignorując wyraźne sygnały służb. To był dopiero początek niebezpiecznego policyjnego pościgu w Gdyni.

Mundurowi nie mieli wyboru i natychmiast podjęli dynamiczną pogoń, która rozwijała się na tle nocnego krajobrazu miasta. Sytuacja z każdą chwilą stawała się coraz bardziej napięta i niebezpieczna, gdyż uciekinierka, z niewiadomych przyczyn, poruszała się ulicami Gdyni z dużą prędkością, stwarzając realne zagrożenie dla innych niczego nieświadomych uczestników ruchu. Nie po raz pierwszy zresztą jesteśmy świadkami tego typu brawury na polskich drogach, gdzie próba uniknięcia kontroli zamienia się w desperacką walkę z prawem.

Kolizja z radiowozem i ucieczka

Dramatyczna pogoń znalazła swój punkt kulminacyjny na ul. Szturmanów, gdzie doszło do nieuniknionego – kierująca pojazdem uderzyła w policyjny radiowóz, co na moment zatrzymało pędzące auta. Po kolizji, z samochodu, którym podróżowała kobieta, wysiadł mężczyzna, próbując kontynuować ucieczkę pieszo. Na jego nieszczęście, funkcjonariusze zareagowali błyskawicznie i szybko go obezwładnili, kończąc jego krótką wolność.

Jak się niebawem okazało, 39-latek, który próbował uciekać pieszo, figurował w policyjnych systemach jako osoba poszukiwana. To tylko dodało pikanterii całej historii, sugerując, że nie była to zwykła ucieczka przed mandatem. Tymczasem w całym zamieszaniu i po obezwładnieniu pasażera, kobiecie kierującej pojazdem w zaskakujący sposób udało się zbiec z miejsca zdarzenia, pozostawiając policjantów z niedosytem i nowym celem poszukiwań. Scenariusz godny filmu akcji rozegrał się na naszych oczach, ale tym razem bez happy endu dla uciekinierki.

Gorączkowe poszukiwania kobiety

Po tak brawurowej ucieczce z miejsca kolizji, gdyńscy policjanci natychmiast rozpoczęli intensywne działania poszukiwawcze. Było jasne, że nie można pozwolić, aby sprawczyni tak poważnego wykroczenia i tak niebezpiecznego zachowania pozostała na wolności. Władze miejskie i służby podjęły wszelkie możliwe kroki, aby ją zlokalizować. Na drogach wylotowych z Gdyni natychmiast zorganizowano punkty blokadowe, mające na celu odcięcie uciekinierce drogi ucieczki z miasta. Każdy wyjazd był monitorowany, a funkcjonariusze gorączkowo ustalali tożsamość kobiety, która mogła stworzyć tak poważne zagrożenie.

Działania trwały bezustannie, a detektywi pracowali nad zebraniem wszelkich możliwych informacji, które mogłyby doprowadzić do szybkiego zatrzymania. W końcu, jak ustalił "Fakt", w niedzielę, 28 grudnia, czyli zaledwie dzień po dramatycznych wydarzeniach, około godziny 16.00 policjanci odnieśli sukces. Zatrzymano kobietę na terenie Gdyni, przy ulicy Spacerowej, kończąc tym samym jej krótką wolność. Los bywa przewrotny, a sprawiedliwość prędzej czy później dosięga tych, którzy próbują się przed nią ukryć. Zatrzymana okazała się 38-letnią mieszkanką Gdańska, a wraz z nią w ręce policji trafił również 39-letni mężczyzna, który – jak potwierdziły systemy policyjne – był poszukiwany.

Jaki finał czeka zatrzymanych?

Zatrzymanie 38-letniej kobiety i towarzyszącego jej poszukiwanego mężczyzny to z pewnością kluczowy moment w tej sprawie. Od sobotniego wieczoru Gdynia żyła wydarzeniami, które budziły niepokój i wiele pytań. Teraz, gdy sprawcy są w rękach wymiaru sprawiedliwości, rozpoczyna się żmudny proces wyjaśniania wszystkich okoliczności tego niebezpiecznego zajścia. Policja musi ustalić pełny obraz zdarzeń, by postawić odpowiednie zarzuty.

Funkcjonariusze, jak potwierdzają doniesienia, skrupulatnie wykonują czynności procesowe. Ich celem jest nie tylko dokładne odtworzenie przebiegu pościgu i kolizji, ale przede wszystkim poznanie motywów, które pchnęły kobietę do tak brawurowej ucieczki. Śledczy ustalają m.in., dlaczego kobieta nie zatrzymała się do kontroli, jakie były powody jej desperackiej próby unikania prawa oraz czy ostatecznie odpowie za spowodowanie kolizji z policyjnym radiowozem. Wiele wskazuje na to, że sprawa dopiero nabiera rozpędu, a jej finał może być bardziej złożony, niż się początkowo wydaje.

– Obecnie z zatrzymanymi wykonywane są czynności procesowe, które mają na celu dokładne wyjaśnienie wszystkich okoliczności zdarzenia – przekazał "Faktowi" asp. Krzysztof Czarnecki z Komendy Miejskiej Policji w Gdyni.

Co doprowadziło do brawury?

Pytanie o prawdziwe przyczyny tak desperackiego zachowania kobiety pozostaje otwarte. Czy była to chwilowa panika, obawa przed konsekwencjami drobnego przewinienia, czy może coś znacznie poważniejszego, co próbowała ukryć? Policja i prokuratura będą musiały rozwikłać tę zagadkę, analizując każdy szczegół zdarzenia i zeznania zatrzymanych. Tego typu ucieczki często mają drugie dno, ujawniając mniejsze lub większe grzechy kierujących.

Mieszkańcy Gdyni mogą odetchnąć z ulgą, wiedząc, że osoba stwarzająca tak poważne zagrożenie na drogach została zatrzymana. Jednak cała sprawa pozostawia niesmak i pokazuje, jak łatwo codzienna kontrola drogowa może przerodzić się w niebezpieczny pościg, narażając życie i zdrowie innych. Społeczny rezonans tego wydarzenia jest z pewnością znaczący, przypominając o konsekwencjach lekceważenia prawa i brawury za kierownicą. Czekamy na dalsze informacje w tej intrygującej sprawie.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.