Spis treści
Polityczne zawieszenie broni przed Wigilią
W przedświątecznej ramówce telewizyjnej często liczymy na cuda, ale rzadko kiedy spełniają się one na naszych oczach w programach publicystycznych. Tymczasem w studiu "Kropki nad i" Moniki Olejnik, gdzie zazwyczaj iskry lecą gęsto, doszło do niezwykłego momentu. Tomasz Trela z Nowej Lewicy i Michał Wójcik z Prawa i Sprawiedliwości, znani ze swojego ciętego języka i bezkompromisowych poglądów, niespodziewanie porzucili polityczne utarczki.
Zamiast dalszej wymiany argumentów na temat sytuacji w sądownictwie czy Funduszu Sprawiedliwości, widzowie byli świadkami czegoś zupełnie nieoczekiwanego. Prowadząca, świadoma zbliżającej się Wigilii, wręczyła swoim gościom kartki z tekstami kolęd, zmieniając tym samym konwencję debaty. To był gest, który na chwilę pozwolił zapomnieć o codziennych sporach i pokazał, że nawet najbardziej zagorzali polityczni rywale potrafią odnaleźć wspólny język.
"Ja myślałem, że pani redaktor, że Chrisa Rea pani da, bo on umarł" - powiedział Michał Wójcik.
Rea czy kolędy? Wybór nieoczywisty
Reakcja Michała Wójcika na propozycję Moniki Olejnik była tyleż zaskakująca, co dowcipna, natychmiastowo rozładowując napięcie w studio. Choć z początku wydawał się gotowy na inne muzyczne przeboje, ostatecznie to kolęda "Przybieżeli do Betlejem" zjednoczyła obu polityków. Scena wspólnego śpiewania stała się symbolem przedświątecznej zgody, która, choć ulotna, na moment zawisła w powietrzu.
Ten nietypowy finał programu "Kropka nad i" to nie tylko medialna anegdota, ale też przypomnienie o sile świątecznego ducha. Pokazał, że nawet w spolaryzowanej polskiej polityce istnieją chwile, gdy tradycja potrafi przezwyciężyć podziały. Pytanie, czy takie gesty mają szansę przenieść się poza świąteczny stół, pozostaje otwarte.
"A ja życzę państwu żeby państwo mieli wybór między pierogami z serem a pierogami z mięsem i żeby nie było kłótni które są lepsze. Wszystkiego dobrego" - zakończyła swój program Olejnik.
Michał Wójcik polityk artysta?
Okazuje się, że dla Michała Wójcika muzyka nie jest jedynie świąteczną fanaberią, lecz pasją, którą pielęgnuje od lat. Informacja o jego wokalnych zdolnościach i nagranej trzy lata temu świątecznej płycie "If every day was like Christmas" może zaskoczyć wielu. Na krążku znalazły się utwory takich artystów jak Elvis Presley, Demiss Roussos czy Michael Bublé, a także kultowe "I’m driving home for Christmas" Chrisa Rea.
Wójcik, znany głównie z politycznych wystąpień i roli byłego wiceministra sprawiedliwości oraz bliskiego współpracownika Zbigniewa Ziobry, w młodości kształcił się muzycznie, grając na skrzypcach i fortepianie. Ta nieznana szerzej strona polityka dodaje mu niespodziewanego kolorytu, pokazując, że za fasadą politycznych sporów często kryją się zgoła odmienne talenty i zainteresowania.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.