Politycy PiS zestawili Tuska z Maduro. Zaskakujące, co chce osiągnąć opozycja?

2026-01-05 14:05

Po zatrzymaniu prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro przez amerykańskie wojsko i przewiezieniu go do USA, polska scena polityczna zareagowała. Politycy Prawa i Sprawiedliwości opublikowali w sieci wpisy zestawiające premiera Donalda Tuska z wenezuelskim dyktatorem. Dr Sergiusz Trzeciak, ekspert ds. marketingu politycznego, wyjaśnił, jaki cel kryje się za tymi kontrowersyjnymi działaniami.

Drewniana, ciemnobrązowa figura szachowa przedstawiająca skoczka, o szczegółowo wyrzeźbionej głowie konia, stoi na brązowo-beżowej szachownicy. Podstawa skoczka ma zielony filc. Za nim, częściowo rozmyte, widoczne są inne figury szachowe: kilka jasnych pionków po prawej stronie oraz ciemne figury, w tym hetman, ustawione w tle. Tło stanowi jednolita, jasnoszara ściana.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Drewniana, ciemnobrązowa figura szachowa przedstawiająca skoczka, o szczegółowo wyrzeźbionej głowie konia, stoi na brązowo-beżowej szachownicy. Podstawa skoczka ma zielony filc. Za nim, częściowo rozmyte, widoczne są inne figury szachowe: kilka jasnych pionków po prawej stronie oraz ciemne figury, w tym hetman, ustawione w tle. Tło stanowi jednolita, jasnoszara ściana.

Zatrzymanie Nicolasa Maduro

Sytuacja w Wenezueli, gdzie doszło do zatrzymania prezydenta Nicolasa Maduro, wywołała szeroki oddźwięk na arenie międzynarodowej. Przywódca został aresztowany w sobotę 3 stycznia przez amerykańskie wojsko, a następnie przewieziony do Stanów Zjednoczonych. Informację o tym wydarzeniu podał prezydent USA Donald Trump za pośrednictwem portalu Truth Social. To zdarzenie szybko stało się punktem odniesienia w polskiej debacie politycznej.

W Polsce temat wenezuelskiego lidera został podjęty w kontekście wewnętrznych sporów. Szczególną uwagę przyciągnęły komentarze, w których politycy Prawa i Sprawiedliwości zrównywali postać Nicolasa Maduro z polskim premierem Donaldem Tuskiem. Te nietypowe porównania szybko wywołały falę dyskusji i kontrowersji w mediach społecznościowych. Zestawianie premiera Polski z dyktatorem z Wenezueli spotkało się z różnymi reakcjami opinii publicznej.

Kontrowersje wokół wpisów politycznych

Wśród polityków, którzy odnieśli się do sytuacji w Wenezueli, był europoseł Prawa i Sprawiedliwości, Mariusz Kamiński. Na portalu X opublikował on grafikę wygenerowaną przez sztuczną inteligencję, przedstawiającą Nicolasa Maduro prowadzonego przez amerykańskich żołnierzy. Wpisowi towarzyszył bezpośredni komentarz skierowany do premiera Donalda Tuska: "Zobacz @donaldtusk, jak kończą dyktatorzy".

Podobne działania podjęła była europosłanka PiS, Izabela Kloc. Zamieściła ona grafikę z twarzą Donalda Tuska wklejoną w postać skutego kajdankami Maduro. Jej wpis zawierał pytania: "Czekamy na to? Chcesz tego? Daj lajk!". Oba te posty szybko wywołały szerokie dyskusje i krytykę w przestrzeni publicznej.

"Przestali już wierzyć w swoją wygraną w demokratycznych wyborach, więc zaczęli się modlić o obcą interwencję w celu obalenia „dyktatury Tuska”. Niżej upaść nie można."

Jak zareagował Donald Tusk?

Na serię kontrowersyjnych wpisów dotyczących jego osoby zareagował sam premier Donald Tusk. Jego odpowiedź była ostra i bezpośrednio odnosiła się do działań politycznych konkurentów. Premier Tusk podkreślił, że takie zachowania świadczą o braku wiary w demokratyczne procesy. Jego zdaniem, to świadczy o szukaniu zewnętrznej interwencji zamiast walki wyborczej.

Wypowiedź premiera wskazuje na eskalację retoryki politycznej, gdzie oponenci mieli przestać wierzyć w zwycięstwo w wyborach. Tusk zarzucił im modlitwy o "obcą interwencję", mającą na celu obalenie "dyktatury Tuska". Słowa te rzucają nowe światło na panującą atmosferę polityczną.

Analiza eksperta od wizerunku

W celu zrozumienia motywacji stojących za kontrowersyjnymi wpisami, redakcja "Super Expressu" poprosiła o komentarz eksperta. Dr Sergiusz Trzeciak, uznany specjalista ds. marketingu politycznego oraz autor publikacji "Drzewo kampanii wyborczej 2.0, czyli jak wygrać wybory", przedstawił swoją analizę. Jego spostrzeżenia rzucają światło na kluczowe aspekty strategii komunikacyjnej polityków.

Według doktora Trzeciaka, głównym celem publikowania tego typu porównań jest wywołanie silnych kontrowersji. Działania te mają na celu skierowanie uwagi mediów i opinii publicznej na autorów wpisów. Ekspert podkreślił, że "nagle wszystkie światła są zwrócone na nich", co stanowi priorytet w tego rodzaju taktyce politycznej.

"Ta granica im zapewnia wywołanie kontrowersji, która zostanie odebrana przez przeciwników jako skandaliczna. Ale powoduje też, że nagle wszystkie światła są zwrócone na nich. O to przede wszystkim chodzi. Po drugie chcą oni pokazać, jak są twardymi politykami."

Czym jest testowanie granic w polityce?

Dr Sergiusz Trzeciak wskazał, że granica dopuszczalności w publikowaniu tak ostrych wpisów jest bardzo cienka, lecz celowa. Tworzenie kontrowersji ma być odebrane przez przeciwników jako skandaliczne, jednak jednocześnie zapewnia politykom wzmożoną uwagę. Oprócz zwrócenia na siebie uwagi, politycy demonstrują w ten sposób swoją rzekomą "twardość" polityczną.

Ekspert przewiduje, że w miarę zbliżania się do terminu wyborów, liczba podobnych, budzących kontrowersje treści będzie wzrastać. Politycy często testują granice, na co mogą sobie pozwolić w publicznej komunikacji. Jest to również sposób na sprawdzenie reakcji własnego środowiska politycznego na radykalne przekazy.

"Im będzie bliżej do wyborów, tym częściej spodziewam się tego typu wpisów. Często też politycy testują na co mogą sobie pozwolić. I tak się zdarzało, że naruszając pewne tematy tabu, czy przekraczając granice agresji, chamstwa, nawet własne środowisko się od takich wpisów odcina. Wtedy oczywiście zapala się czerwona lampka w głowie takiego polityka, że może tym razem przesadził z wpisem. Ale to jest też testowanie własnego środowiska. To jest wewnętrzna pozycja, to jest też gra (...)."

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.