Spis treści
Rezygnacja Hołowni z przewodnictwa
Szymon Hołownia, dotychczasowy lider i założyciel partii Polska 2050, podjął decyzję o rezygnacji z ubiegania się o ponowne przewodnictwo w ugrupowaniu. Były marszałek Sejmu ogłosił swoją decyzję pod koniec września 2025 roku po posiedzeniu Rady Krajowej partii. Jego rezygnacja otworzyła drogę dla nowych kandydatów, którzy zmierzą się w nadchodzących wyborach. Polityk w tym czasie bezskutecznie starał się także o stanowisko Wysokiego Komisarza ONZ ds. Uchodźców. Aktualnie Szymon Hołownia pełni funkcję wicemarszałka Sejmu, pozostając aktywnym w polskiej polityce.
Decyzja Hołowni była zaskoczeniem dla wielu obserwatorów sceny politycznej, biorąc pod uwagę jego silne powiązanie z wizerunkiem partii. "Podjąłem decyzję, że nie będę ubiegał się w styczniowych wyborach o funkcję przewodniczącego Polski 2050. Doszedłem do wniosku, że to jest ten moment, ta chwila, dwa lata przed wyborami" – powiedział Hołownia. Wybory na nowego lidera zaplanowano na 10 stycznia 2026 roku, co wyznacza kluczowy termin dla przyszłości ugrupowania. Zgodnie z harmonogramem kandydaci rozpoczęli kampanię wewnętrzną, starając się przekonać do siebie członków partii.
"Podjąłem decyzję, że nie będę ubiegał się w styczniowych wyborach o funkcję przewodniczącego Polski 2050. Doszedłem do wniosku, że to jest ten moment, ta chwila, dwa lata przed wyborami" – powiedział Szymon Hołownia po posiedzeniu Rady Krajowej partii.
Kto kandyduje na nowego lidera?
Mimo wycofania się Szymona Hołowni z wyścigu o przewodnictwo, liczba chętnych do objęcia sterów w Polsce 2050 okazała się duża. Pierwotnie zgłosiło się siedmioro polityków, jednak europoseł Michał Kobosko, jeden z założycieli partii, ostatecznie wycofał się z kandydowania po świętach Bożego Narodzenia. Obecnie o fotel lidera walczy sześcioro kandydatów, reprezentujących różne nurty w ugrupowaniu. Wśród nich znajdują się zarówno ministrowie, jak i posłowie, co świadczy o zróżnicowaniu wewnętrznym Polski 2050.
Do czołowych postaci aspirujących do funkcji przewodniczącego należy minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz (54 l.). Jej kandydatura jest wspierana przez aktywny apel do członków partii o wspólne działanie. Minister Pełczyńska-Nałęcz podkreśla potrzebę niezależności Polski 2050 w kolejnych wyborach. Inna ministra w rządzie koalicyjnym, szefowa resortu klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska (47 l.), również ubiega się o tę funkcję. Przedstawia ona konkretny pomysł na rozwój partii, bazujący na wartościach związanych z ludźmi, gospodarką i przyrodą.
"Dziś proszę was o coś więcej niż głos. Proszę, żebyśmy stanęli razem. Żebyśmy poszli dalej z tą misją odważnie, z wiarą, że populizm i brunatna fala nie są nieuniknione. Że można je zatrzymać, dając ludziom wybór. Raz już to zrobiliśmy i zrobimy to znów. Jeśli staniecie ze mną, Polska 2050 wystartuje w następnych wyborach niezależna i zrobi to z głową i sercem" – tak przekonuje w swoim apelu członków partii Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.
Co powiedział Michał Kobosko?
Michał Kobosko (56 l.), europoseł i jeden z założycieli Polski 2050, początkowo był jednym z kandydatów na szefa partii. Znany z bliskiej współpracy z Szymonem Hołownią podczas wyborów prezydenckich w 2020 roku, zdecydował się jednak wycofać z rywalizacji. Jego decyzja nastąpiła tuż po świętach Bożego Narodzenia i została przekazana w liście do partyjnych kolegów, który opublikował Onet. Kobosko był uznawany za znaczącą postać w ugrupowaniu, a jego rezygnacja mogła wpłynąć na dynamikę wewnętrznych wyborów.
W liście do członków partii Michał Kobosko wyjaśnił motywy swojej decyzji. "To efekt moich przemyśleń, ale też bardzo wielu rozmów, które w tygodniach przedświątecznych odbyłem z naszymi organizacjami regionalnymi oraz indywidualnie z wieloma z Was" — napisał Kobosko. Jego wycofanie się zawęziło grono kandydatów, pozostawiając sześcioro innych polityków w walce o przewodnictwo w Polsce 2050. Proces wyborczy nabiera tempa, a każdy z pozostałych kandydatów intensyfikuje swoje działania.
""To efekt moich przemyśleń, ale też bardzo wielu rozmów, które w tygodniach przedświątecznych odbyłem z naszymi organizacjami regionalnymi oraz indywidualnie z wieloma z Was"" — napisał Michał Kobosko w liście do partyjnych kolegów, który opublikował Onet.
Kto jeszcze walczy o przywództwo?
Poza Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz i Pauliną Hennig-Kloską, w walce o przewodnictwo w Polsce 2050 uczestniczą także inni posłowie. Wśród nich wymienić należy Joannę Muchę (49 l.), Ryszarda Petru (53 l.), Rafała Kasprzyka (46 l.) oraz Bartosza Romowicza (38 l.). Ryszard Petru jest postacią znaną z polskiej sceny politycznej jako założyciel partii Nowoczesna, co dodaje mu pewnego doświadczenia w zarządzaniu ugrupowaniem. Każdy z tych kandydatów prezentuje swoje wizje rozwoju i strategii dla Polski 2050, starając się przekonać do siebie elektorat partyjny.
Paulina Hennig-Kloska aktywnie promuje swoją kandydaturę, zapowiadając spotkania z działaczami partii w całym kraju. "Mam konkretny pomysł na to, jaką partią powinniśmy być, jaką partię i Polskę możemy razem stworzyć, budując klimat dla ludzi, gospodarki i przyrody! To były i są wciąż nasze najważniejsze wartości" – podkreśliła minister. Wszyscy kandydaci stają przed trudnym zadaniem, gdyż partia odnotowuje niskie wyniki poparcia w sondażach, co wymaga skutecznych działań naprawczych i jasnej wizji przyszłości.
"Mam konkretny pomysł na to, jaką partią powinniśmy być, jaką partię i Polskę możemy razem stworzyć, budując klimat dla ludzi, gospodarki i przyrody! To były i są wciąż nasze najważniejsze wartości" – powiedziała Hennig-Kloska (47 l.), zapowiadając spotkania z działaczami Polski 2050 w całym kraju.
Jakie są perspektywy partii Polska 2050?
Nowy lider partii Polska 2050 będzie musiał zmierzyć się z poważnymi wyzwaniami, przede wszystkim z niskimi wynikami poparcia społeczeństwa. Według sondażu Instytutu Badań Pollster, przeprowadzonego dla „Super Expressu” w dniach 6-7 grudnia, na Polskę 2050 głos chce oddać jedynie 2,98 proc. badanych. Ten wynik jest poniżej progu wyborczego, co stanowi poważne zagrożenie dla samodzielnego wejścia ugrupowania do Sejmu w wyborach w 2027 roku. Sytuacja ta wymaga natychmiastowych i przemyślanych strategii.
Profesor Bartłomiej Biskup, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, zwraca uwagę na fakt, że partia zbudowała swoją pozycję na nazwisku Szymona Hołowni. Nowi kandydaci mogą mieć problem z rozeznaniem w strukturach, a ich różne pomysły na partię mogą nie przekonać działaczy. Według eksperta przyszłość Polski 2050 jest niejasna, z uwagi na sondaże i kryzys przywództwa. Istnieje obawa, że część członków ugrupowania może dołączyć do innych partii, takich jak Koalicja Obywatelska, PSL czy Konfederacja.
"Polska 2050 jest młodą partią, która utworzyła pewne struktury. Swoją pozycję zbudowała na nazwisku Szymona Hołowni. Nowi kandydaci na lidera wydają się nie mieć dobrego rozeznania w tych strukturach. Poza tym każdy z nich ma inne pomysły na partię i nie wiem, czy przekonają do nich działaczy, szczególnie, że tych siedem osób nie ma mocnej pozycji w strukturach. Gdyby ktoś z nich miał silną pozycję, reszta by tak chętnie nie kandydowała. Przyszłość Polski 2050 jest niejasna. Mają przeciwko sobie sondaże, borykają się z kryzysem przywództwa i nowemu liderowi trudno będzie taką partię podnieść. Sądzę, że część jej członków może dołączyć do KO, PSL i Konfederacji" – ocenia prof. Bartłomiej Biskup, politolog z UW.
Czy partia ma miejsce w polskiej polityce?
Profesor Kazimierz Kik, również politolog, wyraża sceptycyzm co do miejsca Polski 2050 na obecnej polskiej scenie politycznej. Według niego polityka w Polsce charakteryzuje się silną polaryzacją, w której brakuje przestrzeni dla partii o profilu Polski 2050. Liczba kandydatów na przewodniczącego może wynikać z braku realnego rozeznania sytuacji politycznej przez samych polityków ugrupowania. Ekspert sugeruje, że zamknęli się oni w swoich wewnętrznych strukturach.
Profesor Kik podkreśla, że jedynym politykiem Polski 2050, który wykazywał inteligencję i profesjonalizm, był Szymon Hołownia. Uważa go jednak za postać przypadkową, która szybko znajdzie inne stanowisko, na przykład ambasadora, nie kierując się większym celem politycznym. Obecni kandydaci, choć doświadczeni i inteligentni, są postrzegani jako aktyw partyjny, a nie charyzmatyczni liderzy. Z tego względu budowanie silnej pozycji partii bez wyraźnego przywódcy może być trudne.
"Na taką partię jak Polska 2050 nie ma miejsca w polskiej polityce, której jądrem jest polaryzacja. Dlaczego jest tak wielu kandydatów na przewodniczącego? Myślę, że ci politycy nie dostrzegają realnej sytuacji, ponieważ pozamykali się w czterech partyjnych ścianach i widzą tylko swoją organizację. Tak naprawdę jedynym politykiem Polski 2050, który charakteryzował się inteligencją i profesjonalizmem był Szymon Hołownia. Ale to był człowiek przypadkowy, który za chwilę odnajdzie się np. na stanowisku ambasadora. Jemu nie przyświecał większy cel polityczny ani interes narodowy. Na lidera kandydują teraz osoby doświadczone i inteligentne, ale to jedynie aktyw partyjny, a nie politycy z charyzmą, które mogą być wzorem dla pozostałych członków partii" – mówi prof. Kazimierz Kik, politolog.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.