Spis treści
Polska prawica się fragmentuje?
Piotr Trudnowski wskazuje, że finansowa słabość Prawa i Sprawiedliwości (PiS) zakończyła dotychczasowy monopol partii na polskiej prawicy. Sytuacja ta stworzyła warunki do większej fragmentacji tego bloku politycznego. Nowe projekty prawicowe zyskały szansę na rywalizację z PiS, co w poprzedniej dekadzie było trudne ze względu na znaczną finansową przewagę partii rządzącej. Ekspert podkreśla, że zmiana w finansowaniu partii, budząca wątpliwości prawne, była kluczowa w tym procesie.
Trudnowski zauważa również, że polska prawica jest obecnie silnie podzielona pokoleniowo. Młodsi wyborcy, zwłaszcza poniżej 45. roku życia, częściej wybierają Konfederację, w tym formacje Mentzena i Brauna. Natomiast starsze pokolenia, powyżej 45. roku życia, w większości pozostają wierne Prawu i Sprawiedliwości. Ten demograficzny podział tworzy niemal lustrzane odbicia struktury elektoratu, które praktycznie się nie pokrywają, co stanowi nowe wyzwanie dla jedności prawicy.
"W polskiej polityce nadchodzą czasy, w których monolity pękają, a przetrwają ci, którzy nauczą się budować koalicje na fundamencie różnorodności, a nie ślepego posłuszeństwa" – stwierdził Piotr Trudnowski.
Skąd bierze się podział prawicy?
Podział na prawicy wynika z kilku czynników. Jednym z nich jest umiejętność polityków Konfederacji w poruszaniu się w mediach społecznościowych, co pozwala im skutecznie docierać do młodszych grup wyborców. Dodatkowo, młodsze pokolenie negatywnie ocenia rządy PiS, zwłaszcza wydarzenia z lat 2020–2023. Partia Jarosława Kaczyńskiego nie podjęła wystarczających kroków, aby wycofać się z popełnionych wtedy błędów, co pogłębiło poczucie stagnacji.
Wśród polityków PiS Mateusz Morawiecki wyróżnia się zdolnością do adaptacji. Paradoksalnie, będąc twarzą wielu kontrowersyjnych decyzji drugiej kadencji, w 2025 roku zaczął odbudowywać swoją pozycję. Morawiecki zrozumiał nowe formy komunikacji, aktywnie uczestnicząc w debatach i podcastach. To udowodniło, że jako jeden z nielicznych w PiS wyciągnął wnioski z przegranej w 2023 roku, w przeciwieństwie do reszty partii.
Trendy globalne kształtują prawicę
Na polską prawicę znacząco wpływają globalne trendy polityczne, zwłaszcza te związane z ruchem MAGA i Donaldem Trumpem. Zmieniają one nie tylko formy komunikacji, ale także granice dopuszczalnego dyskursu publicznego. Pojęcia takie jak poprawność polityczna stają się niemal archeologiczne, a w erze nowych mediów rzadko które poglądy realnie wykluczają z debaty politycznej.
Widoczne jest to na przykładzie polityków takich jak Grzegorz Braun. Treści, które dawniej byłyby uznane za antysemickie i wykluczone z przestrzeni publicznej, dziś pojawiają się w głównym nurcie dyskusji. Zjawisko to, choć nie jest oceniane pozytywnie, przyczynia się do budowania poparcia dla bardziej radykalnych polityków. Ponadto, doszło do zmiany konsensusu geopolitycznego na polskiej prawicy.
Nowy konsensus geopolityczny
Cała polska prawica, wzorując się na Lechu Kaczyńskim, opierała się na jednoznacznym antyrosyjskim prometeizmie. Obecnie, pod wpływem trendów płynących ze Stanów Zjednoczonych od Trumpa oraz popularności partii alt-right na Zachodzie, na polskiej prawicy pojawiły się nowe emocje. Dotyczy to między innymi nastrojów antyukraińskich i tak zwanego „pseudorealizmu” w stosunkach z Rosją.
Zjawiska te, które dawniej byłyby powodem do wykluczenia z kręgów prawicowych, obecnie stały się politycznie akceptowalne dla części wyborców. Ta zmiana w postawach geopolitycznych stanowi istotny element ewolucji polskiej prawicy, wpływając na jej wewnętrzne podziały i potencjalne kierunki rozwoju. Wskazuje to na głębsze przemiany w ideowym krajobrazie.
Współpraca PiS i Konfederacji jest możliwa?
Piotr Trudnowski uważa, że dominującą emocją w polskiej polityce pozostaje negatywność. Nie program pozytywny, lecz niechęć do "drugiej strony" spaja zarówno koalicję rządzącą, jak i obóz prawicowy. Niechęć do Donalda Tuska łączy PiS, Konfederację i Grzegorza Brauna silniej niż jakikolwiek wspólny projekt ideowy czy programowy. To zjawisko tworzy zaskakujące możliwości sojuszy.
Dlatego, zdaniem eksperta, współpraca między PiS a Konfederacją jest jak najbardziej możliwa i realna. Emocjonowanie się sporami między tymi partiami w 2025 roku jest, jego zdaniem, przeskalowane. Wielkim znakiem zapytania w kontekście takiej koalicji pozostaje jednak postać Grzegorza Brauna, którego ruch może być trudny do trwałej współpracy ze względu na kwestie bezpieczeństwa i kulturowe.
Wariant włoski dla prawicy?
Na prawicy rozważa się "wariant włoski", co oznacza próbę przeszczepienia na polski grunt modelu, w którym Giorgia Meloni ułożyła włoską prawicę. Krzysztof Bosak i Konfederacja aspirują do zastąpienia Jarosława Kaczyńskiego na pozycji lidera całego obozu prawicowego, podobnie jak Meloni weszła z „prawej flanki” polityki. Stanowi to wyraz ambicji zmiany lidera.
Z kolei Mateusz Morawiecki sugeruje, że optymalny byłby układ z silną formacją typu chadeckiego obok partii prawicowych i alt-prawicowych. To wyraźne mrugnięcie okiem w stronę PSL i próba wyobrażenia sobie koalicji PiS-Konfederacja-Ludowcy. Choć obecnie brakuje gotowości do takich ruchów, scenariusz "wszyscy do jednej bramki" nie jest jedyną dostępną opcją dla polskiej prawicy.
Karol Nawrocki liderem przyszłości?
W złożonym krajobrazie polskiej prawicy pojawia się postać Karola Nawrockiego. Jeśli Nawrocki jest największym zwycięzcą politycznym 2025 roku, to Jarosław Kaczyński jest największym przegranym. Po raz pierwszy na prawicy pojawił się polityk tego formatu, który ma potencjał bycia liderem szerszym niż tylko partyjnym, a przede wszystkim – politykiem niezależnym od PiS.
To kluczowa różnica między nim a Andrzejem Dudą, który był skazany na wsparcie PiS. Nawrocki mógłby prowadzić swoją politykę nawet bez PiS, mając w odwodzie wsparcie Konfederacji. Jego siła płynie z tego, że został prezydentem głosami od Grzegorza Brauna po Trzecią Drogę, co świadczy o jego szerokim poparciu. Posiada naturalny autorytet, czyli "gravitas", który sprawia, że nie musi wchodzić w techniczne układanie list wyborczych.
Co czeka PiS po Kaczyńskim?
Dopóki Jarosław Kaczyński pozostaje aktywny, PiS utrzyma się jako istotny, choć już nie dominujący podmiot na polskiej scenie politycznej. Pytania o sukcesję są obarczone błędem, który komentatorzy powtarzają od dekady, wieszcząc koniec prezesa. Jednakże, po jego odejściu z polityki, możliwy jest każdy scenariusz. Obejmuje to rozpad partii, transformację lub wspomniany wcześniej wariant włoski.
Karol Nawrocki, w tej perspektywie, nie potrzebuje otwartego konfliktu z Kaczyńskim. Demografia i czas grają na jego korzyść, umożliwiając mu naturalne zajęcie pozycji lidera w przyszłości. Polska prawica stoi przed dylematem między radykalizmem (reprezentowanym przez polityków jak Czarnek) a umiarkowanym konserwatyzmem (reprezentowanym przez Morawieckiego), a odpowiedź na to pytanie zdefiniuje jej dalszy kierunek.
Jak zarządzać różnorodnością w PiS?
Z punktu widzenia prawicy, najbardziej racjonalnym rozwiązaniem byłoby zarządzanie różnorodnością w jej szeregach. Rok 2025 pokazał, że polityka staje się bardziej interesująca dla obywateli, gdy dochodzi do konfrontacji różnych wizji. Jeśli PiS chce wyjść z obecnego trendu spadających sondaży, musi zaakceptować to, że jest partią frakcyjną, a nie jednolitym monolitem.
Zamiast tłumić wewnętrzne spory, partia powinna nimi zarządzać, organizując debates programowe między różnymi nurtami ideowymi. W przeciwnym razie, wyborcy poszukujący autentyczności i energii będą uciekać do innych formacji, a PiS pozostanie partią nudną i nieatrakcyjną. W polskiej polityce nadchodzą czasy, w których monolity pękają, a przetrwają ci, którzy nauczą się budować koalicje na fundamencie różnorodności.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.