Polska szuka partnerów. Czy protekcjonizm UE zamyka nam drzwi na Wschód?

2025-11-25 14:21

Globalna gospodarka zmienia swoje oblicze, a współpraca z Dalekim Wschodem staje się kluczowa dla Polski. Azja konsekwentnie zwiększa swój udział w światowym PKB, przekraczając już 30 procent, podczas gdy Europa notuje stały spadek. Czy Stary Kontynent, uwikłany w protekcjonizm, traci szansę na dynamiczny rozwój, zamykając jednocześnie polskim firmom drogę do lukratywnych rynków Wschodu? Debata ekspertów rzuca nowe światło na te wyzwania.

Otwarty, ciemnoszary portal w stylu klasycznym stoi na białej płaszczyźnie, ukazując przez swoje szeroko otwarte, kasetonowe drzwi rozmyte, miejskie tło z kopułą katedry w centralnym punkcie. Z boków portalu, na tej samej białej płaszczyźnie, wyrastają fragmenty czarno-białych budynków o architekturze sakralnej z kopułami i wieżami, które łączą się z rozmazanym tłem. Lewy fragment przedstawia kopułowy budynek w widoku z boku, natomiast prawy ukazuje fasadę z kolumnadą i wysoką wieżą zwieńczoną iglicą, przed którą stoją niewyraźne sylwetki ludzi. Całość utrzymana jest w stonowanych odcieniach szarości i bieli, z subtelnym rozmyciem tła, co tworzy wrażenie głębi.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Otwarty, ciemnoszary portal w stylu klasycznym stoi na białej płaszczyźnie, ukazując przez swoje szeroko otwarte, kasetonowe drzwi rozmyte, miejskie tło z kopułą katedry w centralnym punkcie. Z boków portalu, na tej samej białej płaszczyźnie, wyrastają fragmenty czarno-białych budynków o architekturze sakralnej z kopułami i wieżami, które łączą się z rozmazanym tłem. Lewy fragment przedstawia kopułowy budynek w widoku z boku, natomiast prawy ukazuje fasadę z kolumnadą i wysoką wieżą zwieńczoną iglicą, przed którą stoją niewyraźne sylwetki ludzi. Całość utrzymana jest w stonowanych odcieniach szarości i bieli, z subtelnym rozmyciem tła, co tworzy wrażenie głębi.

Europejski protekcjonizm. Ślepa uliczka?

Na krakowskim kongresie Open Eyes Economy Summit zgromadzeni eksperci i praktycy biznesu próbowali rozwikłać zagadkę, jak pogrążona w stagnacji Europa może odnaleźć swoje miejsce w coraz bardziej zglobalizowanej gospodarce. Głównym punktem dyskusji była ścieżka specjalna poświęcona stosunkom gospodarczym z Dalekim Wschodem, która stała się platformą do krytycznej oceny obecnych strategii.

Uczestnicy debaty „Szanse dla Polski ze współpracy z Dalekim Wschodem” to grono znamienitych osobistości, w tym Piotr Kamiński z Pracodawców RP, Maciej Ptaszyński z Polskiej Izby Handlu, Wojciech Pawluś z Comarch, Paweł Tomaszek z ElectroMobility Poland oraz Liwei Cai z Hanglung Law. Moderował ją Maciej Legutko, dyrektor departamentu współpracy międzynarodowej Pracodawców RP, co zapewniało wszechstronne spojrzenie na problem.

Dlaczego Europa traci?

Maciej Ptaszyński z Polskiej Izby Handlu bez ogródek stwierdził, że Europa wpadła w pułapkę protekcjonizmu, skutecznie eliminując się z grona kluczowych graczy globalnej ekonomii. Podkreślił, że chińskie technologie w wielu obszarach już dawno wyprzedziły europejskie rozwiązania, a jednocześnie unijny przemysł wciąż jest krytycznie zależny od azjatyckich dostaw komponentów. To paradoksalne uzależnienie dotyczy kluczowych sektorów, od paneli fotowoltaicznych po obwody drukowane i podzespoły do urządzeń RTP.

Jego zdaniem, to właśnie obsesyjne zamykanie się na świat, widoczne choćby w legislacji dotyczącej cyberbezpieczeństwa, jest główną przyczyną utraty konkurencyjności. Działania te, mające na celu odcięcie współpracy z krajami spoza UE i NATO, nie tylko utrudniają budowanie długofalowych relacji, ale wręcz odstraszają potencjalnych partnerów. Trudno bowiem oczekiwać otwarcia rynków wschodnich, kiedy samemu stawia się bariery i wprowadza cła ochronne.

„Legislacja dotycząca cyberbezpieczeństwa sprawia, że odcina się współpracę z krajami spoza UE i NATO. W tym naszym protekcjonizmie sami podcinamy gałąź, na której siedzimy - nikt nie chce budować długofalowych relacji z partnerem, który się zamyka, tworzy blokujące legislacje i wprowadza cła ochronne. Tymczasem potrzebne są zaufanie, współpraca i rozwijanie relacji, a nie stawianie barier. Jeżeli oni nie chcą do nas wchodzić, bo widzą te protekcjonistyczne działania, trudno oczekiwać, że ich rynki otworzą się dla nas” - zaznaczył Maciej Ptaszyński, prezes zarządu PIH.

Czy polskie firmy mają szanse na Dalekim Wschodzie?

Ptaszyński ostrzegał, że bieżące prace legislacyjne związane z krajowym systemem cyberbezpieczeństwa mogą mieć katastrofalne skutki dla polskiej gospodarki. Scenariusz, w którym kilkanaście kluczowych branż, silnie uzależnionych od dostaw azjatyckich produktów, znajdzie się w poważnych tarapatach, jest niestety realny. To pokazuje, jak krótkowzroczne decyzje mogą podciąć gałąź, na której siedzi polski przemysł.

Mimo tych wyzwań, Polska dysponuje własnymi, innowacyjnymi rozwiązaniami, szczególnie w sektorze produktów wysokomarżowych, które mogłyby z powodzeniem podbić rynki azjatyckie. Niestety, na przeszkodzie stoją nie tylko uciążliwe regulacje i cła, ale także ograniczony apetyt na ryzyko europejskich przedsiębiorstw. To właśnie ta awersja do podejmowania śmiałych kroków biznesowych często blokuje rozwój i ekspansję na nowe, obiecujące rynki.

Europa bez innowacji. Czy to pułapka well-beingu?

Piotr Kamiński z Pracodawców RP w pełni zgodził się z diagnozą Ptaszyńskiego, podkreślając, że Europa charakteryzuje się obecnie silną awersją do ryzyka i wyraźnym brakiem umiejętności długoterminowego zarządzania strategicznego. To właśnie ta ostrożność, często przechodząca w bierność, powstrzymuje kontynent przed pełnym wykorzystaniem swojego potencjału. Zamiast śmiało inwestować w rozwój, Europa zdaje się stawiać na komfort i „well-being”, kosztem innowacyjności.

Kamiński zauważył, że Unia Europejska, pomimo ogromnego potencjału intelektualnego, nie potrafi przełożyć go na realną przewagę konkurencyjną na arenie globalnej. Paradoksalnie, choć skupia się na wewnętrznym dobrostanie, nie dostrzega, że Chiny wciąż potrzebują wielu produktów wytwarzanych w Europie, takich jak choćby mleko i przetwory mleczne. To pokazuje, że brakuje szerszej, geopolitycznej perspektywy w podejściu do globalnego handlu i współpracy.

Jedwabny Szlak. Czy Polska nadal ma atuty?

W kontekście dyskusji o Dalekim Wschodzie nie mogło zabraknąć tematu Nowego Jedwabnego Szlaku, który przez lata jawił się jako symbol wschodnio-zachodnich powiązań handlowych. Piotr Kamiński przypomniał, że Polska dzięki swojemu znakomitemu położeniu geograficznemu oraz terminalowi w Małaszewiczach, doskonale odgrywała rolę kluczowego ogniwa w tym transkontynentalnym połączeniu. Niestety, wybuch wojny w Ukrainie i zamknięcie granicy poważnie skomplikowały sytuację, pokazując kruchość dotychczasowych schematów.

Ekspert podkreślił jednak, że nawet w obliczu obecnych wyzwań, istnieją realne możliwości rozwoju alternatywnych szlaków handlowych, które mogłyby utrzymać Polskę w grze. Mowa tu o połączeniach opartych na państwach regionu Morza Czarnego, gdzie działania wojenne nie występują, albo o wykorzystaniu portów w Grecji. Co więcej, Kamiński wspomniał o ostatnich doniesieniach dotyczących potencjalnych tras północnych, co wskazuje na dynamiczne poszukiwania nowych rozwiązań i adaptację do zmieniającej się sytuacji geopolitycznej.

Azjatycka wizja rozwoju. Czego możemy się nauczyć?

Paweł Tomaszek z ElectroMobility Poland wskazał na znaczące różnice w podejściu do rozwoju przemysłu między Europą a krajami Dalekiego Wschodu. Podkreślił, że Chiny i Korea Południowa z imponującą precyzją zdefiniowały własne interesy strategiczne, zwłaszcza w obszarze przemysłu motoryzacyjnego. Niezależnie od globalnych koniunktur, konsekwentnie realizowały te strategie, zapewniając stabilne wsparcie lokalnym przedsięwzięciom i dynamiczny rozwój nowych technologii. Taka długoterminowa wizja wydaje się brakować w europejskiej polityce gospodarczej.

Wojciech Pawluś, wiceprezes Comarch – firmy, która z krakowskich korzeni rozwinęła się do globalnego giganta działającego w ponad 100 państwach, w tym z oddziałami w Dubaju, Bangkoku, Dżakarcie i Tokio – podzielił się swoją perspektywą na potencjał współpracy z Azją w sektorze IT. Zaznaczył, że Comarch odniósł sukces właśnie dzięki dostrzeżeniu opóźnienia Europy i zdecydowanej ekspansji na rynki wschodnie, gdzie możliwości są znacznie większe, a bariery mniej dotkliwe.

Inwestycje w innowacje. Jak nadrobić zaległości?

Pawluś otwarcie przyznał, że Europa „przespała ostatnie 20 lat”, ugrzęzła w nadmiernych regulacjach i rozdrobnieniu rynku, co skutecznie hamowało innowacje i globalną konkurencyjność. Jednak na przykładzie Comarchu, który przeznacza aż 20 procent swoich zysków na badania i rozwój (B+R), widać, że nadrobienie tych zaległości jest możliwe. Dzięki inwestycjom w innowacje i wysokiej jakości produktów, europejskie firmy wciąż mają szansę na dynamiczny rozwój i odzyskanie utraconej pozycji, pod warunkiem zmiany strategii.

Liwei Cai, Senior Partner z szanghajskiej firmy Hanglung Law, podkreślił, że Chińczycy mają pozytywne skojarzenia z Polską, jej bogatą historią i kulturą. Niestety, często problemem jest niewystarczająca znajomość specyfiki chińskiego rynku przez polskich przedsiębiorców. To właśnie brak zrozumienia lokalnych uwarunkowań, zwyczajów biznesowych i potrzeb konsumentów często blokuje skuteczne wejście na ten gigantyczny, ale niezwykle obiecujący rynek.

Chiński rynek: Gigantyczne szanse, ale z rozsądkiem

Liwei Cai zwrócił uwagę na niewyobrażalną skalę chińskiego rynku, gdzie mieszka 1,4 miliarda ludzi. Jak podkreślił, nawet jeżeli tylko jeden procent z nich wykaże zainteresowanie danym produktem, to wciąż mówimy o gigantycznej liczbie potencjalnych konsumentów. Kluczem do sukcesu dla polskich firm aspirujących do wejścia na chiński rynek jest dobór właściwych partnerów. Niekoniecznie muszą to być największe korporacje, ale raczej podmioty, które wykazały się stabilnością i przetrwały przez ostatnie dwie dekady, prowadząc solidny biznes.

Ekspert z Chin podkreślił również absolutne znaczenie utrzymania ciągłości i transparentności komunikacji w całym procesie współpracy biznesowej. Zrozumienie, co dzieje się na rynku, jakie są myśli i motywacje partnerów, oraz dlaczego podejmują takie, a nie inne decyzje, jest fundamentalne dla budowania zaufania i długofalowych relacji. Na koniec zaznaczył, że dla chińskiego biznesu planującego inwestycje w Polsce, fundamentalną kwestią jest stabilność otoczenia prawnego, co jest sygnałem dla polskich ustawodawców o konieczności przewidywalności i spójności przepisów.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.