Pościg pod Bielskiem Podlaskim. Kim jest kierowca Audi, który wjechał pod prąd na S19?

2025-12-09 12:01

Niebezpieczny pościg policyjny rozegrał się we wtorek 9 grudnia 2025 roku w okolicach Bielska Podlaskiego i Siemiatycz. 29-letni kierowca Audi, uciekając przed funkcjonariuszami, pędził blisko 200 km/h, by ostatecznie wjechać pod prąd na drogę ekspresową S19. Brawurowa ucieczka zakończyła się na policyjnej blokadzie, a bezmyślny pirat drogowy może spędzić do 5 lat w więzieniu za swoje czyny.

Rozmyty obraz przedstawia szeroką, asfaltową drogę biegnącą w dal, z dwoma pasami ruchu w każdym kierunku. Pas dzielący jezdnie jest widoczny jako ciemna, równoległa linia, a także metalowe bariery ochronne po obu stronach drogi. W oddali, na horyzoncie, widoczne są rozmyte kontury lasu i zachodzącego słońca, tworząc blade barwy nieba przechodzące od jasnego błękitu przez pomarańcz do szarości. Pojedyncza, rozmyta plama światła w oddali sugeruje obecność nadjeżdżającego pojazdu lub latarni.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Rozmyty obraz przedstawia szeroką, asfaltową drogę biegnącą w dal, z dwoma pasami ruchu w każdym kierunku. Pas dzielący jezdnie jest widoczny jako ciemna, równoległa linia, a także metalowe bariery ochronne po obu stronach drogi. W oddali, na horyzoncie, widoczne są rozmyte kontury lasu i zachodzącego słońca, tworząc blade barwy nieba przechodzące od jasnego błękitu przez pomarańcz do szarości. Pojedyncza, rozmyta plama światła w oddali sugeruje obecność nadjeżdżającego pojazdu lub latarni.

Pirat drogowy w akcji: początek pościgu pod Siemiatyczami

Sceny niczym z filmu akcji rozegrały się we wtorek, 9 grudnia 2025 roku, na spokojnych zazwyczaj drogach Podlasia. Wszystko zaczęło się w okolicach Siemiatycz, gdy patrol drogówki namierzył kierowcę luksusowego Audi, który na krajowej „dziewiętnastce” ewidentnie zapomniał o ograniczeniach prędkości. Mężczyzna, zamiast grzecznie zwolnić, postanowił zignorować wszelkie sygnały do zatrzymania, rozpoczynając tym samym karkołomną ucieczkę w kierunku miejscowości Boćki. Od samego początku było jasne, że nie ma zamiaru ułatwić pracy funkcjonariuszom.

Dalsza podróż 29-latka to istny katalog wykroczeń drogowych, które mogły skończyć się prawdziwą tragedią. Audi pędziło z prędkością bliską 200 km/h, wyprzedzając na skrzyżowaniach i ignorując znaki STOP, co zmuszało innych, prawidłowo jadących uczestników ruchu do gwałtownego hamowania i manewrów obronnych. Co więcej, przez cały czas ucieczki kierowca poruszał się z wyłączonymi światłami, co w połączeniu z zawrotną prędkością czyniło jego pojazd niemal niewidzialnym zagrożeniem. Takie zachowanie to czysta bezmyślność, czy może celowa prowokacja?

Jazda pod prąd na S19: Szczyt bezmyślności?

Kulminacyjny moment tego kuriozalnego pościgu nastąpił po kilkunastu minutach, gdy 29-letni pirat drogowy zadecydował, że proste drogi to dla niego za mało. Zlekceważył wszelkie zasady bezpieczeństwa i wjechał pod prąd na nowo otwartą drogę ekspresową S19 w rejonie Bielska Podlaskiego. Zrobił to w spektakularny sposób, taranując przy tym barierki ochronne, co dodatkowo uszkodziło jego pojazd – Audi straciło oponę i błotnik. Mimo to, kierowca kontynuował desperacką ucieczkę, nie zważając na nadjeżdżające z naprzeciwka samochody.

Sytuacja na S19 była niezwykle groźna i wymagała natychmiastowej reakcji służb. Szybka i skoordynowana akcja policjantów z kilku jednostek, w tym funkcjonariuszy z Bielska Podlaskiego, okazała się kluczowa. Zorganizowana w ekspresowym tempie blokada policyjna w końcu położyła kres szaleńczej jeździe. Zatrzymanie pirata drogowego było efektem profesjonalizmu i błyskawicznego działania, które zapobiegło potencjalnej tragedii na drodze ekspresowej.

"Chciał się pobawić" – takimi słowami zatrzymany kierowca tłumaczył policjantom swoje postępowanie.

Jaka kara czeka pirata drogowego?

Po zatrzymaniu, które z pewnością ochłodziło zapał do „zabawy”, przyszedł czas na rozliczenie z prawem. Wstępne badanie alkomatem wykazało, że 29-latek był trzeźwy, co w pewnym sensie jest równie niepokojące – brak alkoholu oznacza, że ta bezmyślność była w pełni świadoma. Mimo to, policja pobrała krew do dalszych badań, aby wykluczyć obecność innych substancji psychoaktywnych, które mogły wpłynąć na jego irracjonalne decyzje.

Konsekwencje jazdy niczym z filmów akcji są już odczuwalne. Mężczyzna natychmiast stracił prawo jazdy, co jest absolutnym minimum w przypadku tak rażącego łamania przepisów i stwarzania zagrożenia. Najpoważniejszą z sankcji jest jednak perspektywa kary więzienia – za niezatrzymanie się do kontroli drogowej, a także za szereg innych wykroczeń, może spędzić za kratkami nawet 5 lat. To surowa lekcja dla tych, którzy sądzą, że drogi publiczne to ich prywatny plac zabaw.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.