Spis treści
Warmia i Mazury pod śnieżnym oblężeniem
Północno-wschodnia Polska po raz kolejny zmaga się z kaprysami zimy, a **województwo warmińsko-mazurskie** znalazło się w epicentrum potężnych śnieżyc. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej nie pozostawia złudzeń, wydając ostrzeżenie trzeciego, najwyższego stopnia, co oznacza poważne zagrożenie dla życia i mienia. Taki alarm uruchamia najczarniejsze scenariusze dla mieszkańców, którzy pamiętają już podobne paraliże regionu z poprzednich lat.
Aktualny alarm obejmuje kluczowe obszary, w tym powiaty elbląski, braniewski, olsztyński, lidzbarski, ostródzki, iławski, nowomiejski, działdowski oraz nidzicki, a także same miasta Elbląg i Olsztyn. To sygnał, że nadchodzące godziny mogą przynieść **intensywne opady śniegu**, które przewyższą nawet te, które już zasypały region w minionych dniach. Miejscami pokrywa śnieżna może sięgnąć nawet 60 centymetrów, co z pewnością utrudni funkcjonowanie.
– Prognozowane są opady śniegu o natężeniu umiarkowanym i silnym, powodujące przyrost pokrywy śnieżnej od 20 cm do 40 cm, miejscami około 60 cm. W dzień 30.12 możliwe burze – informują synoptycy.
Warmińsko-mazurskie drogi stanęły
Kiedy prognozy stają się rzeczywistością, pierwszym poligonem doświadczalnym dla zimowej aury są zawsze drogi. Od wczesnych godzin porannych **warunki na drogach Warmii i Mazur** były ekstremalnie trudne, a silny wiatr dodatkowo potęgował chaos, tworząc zawieje i zamiecie. Wielu kierowców stanęło w obliczu zatorów, a lokalne służby drogowe musiały stawić czoła wyzwaniu, by utrzymać przejezdność arterii komunikacyjnych w regionie.
Mimo pełnego zaangażowania pługopiaskarek, problemem okazały się ciężarówki, które, ignorując zakazy, wjeżdżały na drogi, przyczyniając się do tworzenia kolejnych zatorów. **Krzysztof Zienkiewicz z powiatowej służby drogowej** podkreślał, że choć przyczepność śniegu nie była najgorsza, to zdarzały się silnie oblodzone odcinki. Komunikacja regionalna odnotowała opóźnienia, czasami sięgające nawet 25 minut, co jasno pokazuje skalę utrudnień.
– W wielu miejscach porobiły się zatory śnieżne, ale od samego rana zadysponowane zostały wszystkie dostępne pługopiaskarki, więc nie było jakichś większych utrudnień. Największe problemy mieliśmy z ciężarówkami, które wjeżdżały na drogi mimo obowiązującego zakazu wjazdu i one powodowały, że tak powiem zatory na drogach i to był chyba największy problem dzisiaj o poranku. Ten śnieg wyjątkowo jest taki szorstki i ta przyczepność nie jest najgorsza, tylko miejscami występują odcinki bardzo mocno oblodzone (…) Jeżeli chodzi o komunikację regionalną, ona w godzinach porannych notowała opóźnienia od pięciu, a nawet do 25 minut. No oczywiście to wszystko związane było z trudnymi warunkami na drodze. Autobusy kierowcy mieli przykaz, żeby jechać pomału i bezpiecznie, nie było rygoru trzymania się aż tak dokładnie rozkładu jazdy. Na pierwszym miejscu stawiane było bezpieczeństwo – poinformował nas Krzysztof Zienkiewicz z powiatowej służby drogowej.
Czy zaspy śnieżne wrócą szybko?
Nadzieja na szybką poprawę sytuacji jest złudna, jak zaznacza Krzysztof Zienkiewicz. Ostrzega on, że utrudnienia na wszystkich drogach powiatowych będą się nasilać, a **intensywne opady śniegu** w połączeniu z silnym wiatrem na otwartych przestrzeniach niechybnie spowodują ponowne pojawienie się zasp. To oznacza, że nawet po przejeździe sprzętu odśnieżającego, muldy śnieżne mogą pojawić się ponownie w ciągu zaledwie kwadransa, skutecznie blokując przejazd.
Służby drogowe apelują do mieszkańców o rozsądek i rozważne podejście do podróży w tych warunkach. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest po prostu pozostanie w domu, jeśli wyjazd nie jest absolutnie konieczny. **Doświadczenia z lat ubiegłych** pokazują, że ignorowanie takich zaleceń często kończy się utknięciem w zaspach, wypadkami lub innymi nieprzyjemnymi incydentami, które obciążają służby ratunkowe.
– W dniu dzisiejszym utrudnienia będą występować na wszystkich drogach powiatowych w związku z tym, że opady będą się nasilać. Natomiast na otwartych przestrzeniach w związku z silnym wiatrem na pewno możemy spodziewać się zasp śnieżnych, więc mimo że na przykład sprzęt przejedzie, może się okazać, że po 15-20 minutach przy intensywnych opadach śniegu te muldy śnieżne mogą się ponownie pojawić. Dlatego zachęcamy do tego, żeby w sposób rozważny jechać. Jeżeli nie musimy dzisiaj gdzieś wyjeżdżać, to najlepiej spać w domu, tak będzie najbezpieczniej – zaznaczył.
Olsztyn walczy ze śniegiem od świtu
Stolica województwa, Olsztyn, również nie ma lekko. Od wielu godzin trwają tam intensywne prace związane z **odśnieżaniem chodników i przystanków komunikacji miejskiej**. Pracownicy zimowego utrzymania, od 2 w nocy, w pocie czoła próbują nadążyć za nieustannie padającym śniegiem, który w ciągu kilku godzin zdołał przybyć o kilkadziesiąt centymetrów, skutecznie zasypując miasto i jego kluczowe arterie.
Mimo tak trudnych warunków, mieszkańcy Olsztyna wydają się podchodzić do sytuacji z zaskakującym dystansem i pragmatyzmem. Choć śnieg dał się we znaki kierowcom, wielu z nich podkreśla, że **drogi pozostają przejezdne**, co świadczy o efektywności służb, ale też o pewnej odporności lokalnej społeczności na zimowe kaprysy. Czasem drobne opóźnienia nie psują ogólnego optymizmu.
– Od 2.00 rano pracujemy i cały czas, cały czas przy przystankach pracujemy non stop, nie. No i widać pogoda chyba będzie dalej to samo, non stop. No nasypało takich jakieś koło 40 cm – mówią nam pracownicy zimowego utrzymania.
– Nie mogę narzekać, parę razy mnie zarzuciło, ale szczęśliwie. Tam, gdzie chciałem dojechać, to dojechałem – mówi jeden z mieszkańców.
– Drogi dość mocno zaśnieżone, ale przejezdne – słyszymy.
– Bez problemu. Ja tramwajem do pracy jeżdżę, więc super. Nie przeszkadza śnieg na drogach. Nawet minutkę szybciej dojechałam – dodaje mieszkanka miasta.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.