Spis treści
Woda i nowe wyzwania
Wrocław po raz kolejny stał się areną dyskusji o przyszłości zarządzania wodą w Polsce, goszcząc „VII Międzynarodowy Kongres Miasto - Woda - Jakość życia”. To tutaj, w dniach 21-22 października, zebrali się specjaliści, by z chłodną głową podsumować tragiczne lekcje płynące z powodzi, która rok wcześniej bezwzględnie nawiedziła południowo-zachodnie regiony kraju. Już na otwarciu wydarzenia Mateusz Balcerowicz, prezes Wód Polskich, postawił sprawę jasno, podkreślając, że powódź to nie anomalia, lecz naturalny element krajobrazu, z którym musimy nauczyć się żyć. Jego słowa to mocne przypomnienie o konieczności adaptacji, a nie tylko reakcji po fakcie.
Wtórowała mu Pernille Weiss-Ehler z Komisji Europejskiej, dodając do tej refleksji kluczowy element globalnej perspektywy. Podkreśliła, że zasoby wody nie są nieskończone, co narzuca na nas wszystkich obowiązek rozważnego i strategicznego zarządzania tym bezcennym surowcem. Taka deklaracja z poziomu unijnego stanowi ważne tło dla krajowych debat i pokazuje, że problem jest szeroko rozumiany jako priorytet. Dyskusje toczyły się wokół tego, co zadziałało, a co boleśnie zawiodło, rok po tamtej katastrofie.
"Powódź to zjawisko naturalne - my możemy tylko nauczyć się z tym współżyć" - Mateusz Balcerowicz, prezes Wód Polskich.
"Musimy w odpowiedni sposób zarządzać wodą, wiedząc, że to zasób skończony" - Pernille Weiss-Ehler z Komisji Europejskiej.
Solidarność czy zaniedbania?
Panel poświęcony „Roku po powodzi” wywołał najwięcej gorących dyskusji i emocji, jasno ukazując dwoistą naturę polskiej odpowiedzi na kryzys. Z jednej strony, uczestnicy byli zgodni co do jednego – w obliczu żywiołu współpraca służb i zwykłych mieszkańców sprawdziła się fenomenalnie, przypominając o drzemiącym w nas potencjale. Samorządowcy, tacy jak Marian Błachut z Czechowic-Dziedzic i Renata Surma z Bystrzycy Kłodzkiej, zgodnie podkreślali bezprecedensową solidarność oraz zaangażowanie ludzi, które stanowiły prawdziwy fundament walki z niszczycielskim żywiołem. Grzegorz Roman z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego z dumą stwierdził, że zadziałała przede wszystkim odwaga decydentów, którzy nie bali się podejmować szybkich i często trudnych decyzji. To właśnie ta śmiałość, w połączeniu z doświadczeniem oraz ogromną solidarnością społeczną i instytucjonalną, okazała się kluczowa w najtrudniejszych momentach, stanowiąc jasny punkt w mrocznym krajobrazie.
Niestety, równie długa, co lista sukcesów, okazała się lista bolesnych porażek i zaniechań. Jako główne problemy, które boleśnie ujawniła powódź, wskazano wszechobecną dezinformację, która utrudniała skuteczne zarządzanie kryzysem, oraz zawodny system łączności, który sparaliżował komunikację. Dodatkowo, niedofinansowanie infrastruktury wodnej i brak wykwalifikowanej kadry stanowiły barierę nie do przejścia dla efektywnej obrony przed wodą. Michał Pstyga z ING Banku Śląskiego ostrzegał, że ryzyko powodziowe stanowi jedno z największych zagrożeń fizycznych dla sektora bankowego, co tylko podkreśla skalę problemu. Wniosek jest brutalny, lecz nieunikniony: jak podsumował Grzegorz Roman, gminy muszą na stałe włączyć problem wody do swoich priorytetów, nie tylko w obliczu nagłej katastrofy.
"zadziałała odwaga decydentów. (…) odwaga była, ludzie nie bali się podejmować decyzji" - Grzegorz Roman z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego.
"solidarność i doświadczenie" oraz "ogromna solidarność społeczna i instytucjonalna" - Grzegorz Roman z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego.
"To, co może nas uderzyć, jeśli chodzi o ryzyko fizyczne, to ryzyko powodziowe. Z punktu widzenia sektora bankowego aktualnie niezwykle istotne jest uwzględnianie ryzyka skutków powodzi" - Michał Pstyga z ING Banku Śląskiego.
"gminy muszą wejść w problem wody na stałe. Nie tylko w przypadku powodzi" - Grzegorz Roman z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego.
Czy edukacja uratuje miasta?
Wielu prelegentów zgodnie podkreślało, że prawdziwy klucz do zbudowania odporności na przyszłe katastrofy wodne leży w powszechnej edukacji społecznej. Janusz Zaleski, Wiceprzewodniczący Rady Programowej Kongresu, jasno zaznaczył, że "edukacja jest niezmiernie ważna i tania, jeśli chodzi o obniżenie ryzyka", co stanowi mocny argument za inwestowaniem w świadomość zamiast w kosztowne naprawy po fakcie. Ta prosta prawda, często niedoceniana w gorączce poszukiwania szybkich rozwiązań, zyskuje na znaczeniu w obliczu coraz częstszych i bardziej gwałtownych zjawisk pogodowych. Wrocław, świadomy tych wyzwań, już teraz aktywnie stawia na edukację poprzez zabawę, angażując mieszkańców w proekologiczne inicjatywy.
Film jako potężne narzędzie w tej misji okazał się kolejnym, choć rzadziej wykorzystywanym, sposobem na budowanie świadomości. Producent Michał Duda przekonywał, że "woda jest dzisiaj jednym z największych wyzwań dla miast", a dynamiczny obraz może skutecznie dotrzeć do szerokiej publiczności. Katarzyna Szymczak-Pomianowska z Urzędu Miejskiego we Wrocławiu entuzjastycznie opowiadała o programach mających uświadamiać mieszkańców, podkreślając, że podnoszenie świadomości ma kluczowe znaczenie, abyśmy wychodzili poza strefę komfortu i aktywnie działali. Niestety, pomimo tych starań, nadal pozostaje wiele do zrobienia, zwłaszcza w obliczu braków kadrowych w "zawodach zielonych", na co zwróciła uwagę Małgorzata Snarska-Nieznańska z Fundacji Code for Green. Autorki projektu „Akademia H2O” z MPWiK we Wrocławiu dodały: „Bierzemy pod uwagę, jak szybko zmienia się świat, dlatego jako MPWiK musimy wskazywać kierunek”.
"Edukacja jest niezmiernie ważna i tania, jeśli chodzi o obniżenie ryzyka" - Janusz Zaleski, Wiceprzewodniczący Rady Programowej Kongresu.
"Woda jest dzisiaj jednym z największych wyzwań dla miast (…)” - Michał Duda, producent.
"Podnoszenie świadomości ma kluczowe znaczenie, abyśmy wychodzili spoza strefy komfortu" - Katarzyna Szymczak-Pomianowska z Urzędu Miejskiego.
"Bierzemy pod uwagę, jak szybko zmienia się świat, dlatego jako MPWiK musimy wskazywać kierunek" - Autorki projektu „Akademia H2O”.
"brakuje nam rąk do pracy w zawodach zielonych" - Małgorzata Snarska-Nieznańska, Prezeska Fundacji Code for Green.
Powódź to nie tylko straty materialne
Skutki powodzi wykraczają daleko poza zniszczone domy i zerwane mosty, dotykając głęboko ludzkiej psychiki. Justyna Ziółkowska, psycholog z Uniwersytetu SWPS, w swojej wypowiedzi trafnie zauważyła, że "katastrofy środowiskowe są jednym ze źródeł traumatycznych doświadczeń", pozostawiając trwałe ślady w psychice poszkodowanych. To ważna perspektywa, która często jest pomijana w obliczu liczenia strat materialnych, a przecież obciążenie psychiczne po takiej tragedii może być równie, jeśli nie bardziej, destrukcyjne. Konieczne jest zwrócenie uwagi na kompleksowe wsparcie dla ofiar, wykraczające poza doraźną pomoc materialną.
Ciekawym, wręcz budującym spostrzeżeniem podzielił się Tomasz Nowicki, Burmistrz Lądka-Zdroju, który opowiadał o niezwykłej reakcji mieszkańców jego regionu. Zamiast spodziewanej złości, pretensji czy apatii, ludzie zareagowali natychmiastową mobilizacją do działania, co świadczy o ogromnym kapitale społecznym. Ta gotowość do wspólnego stawienia czoła problemowi, bez zbędnego narzekania, stanowi inspirujący przykład i pokazuje siłę lokalnych społeczności. To dowód na to, że nawet w obliczu największej tragedii można odnaleźć nadzieję i zdolność do szybkiej regeneracji, o ile tylko wspólne cele są jasne.
"Katastrofy środowiskowe są jednym ze źródeł traumatycznych doświadczeń" - Justyna Ziółkowska z Uniwersytetu SWPS.
Kadry i infrastruktura – brakuje rąk do pracy
Skuteczna walka z potężnym żywiołem, jakim jest woda, wymaga nie tylko sprawnej organizacji i świadomych mieszkańców, ale przede wszystkim nowoczesnej infrastruktury oraz dobrze przygotowanych, wykwalifikowanych kadr. Tymczasem, jak boleśnie ujawniły dyskusje na kongresie, Polska boryka się z poważnymi brakami w obu tych kluczowych obszarach. Mateusz Balcerowicz z Wód Polskich alarmował, że "naprawdę brakuje kadr", wskazując na wyraźne luki pokoleniowe w sektorze wodnym. Bez młodych, wyszkolonych specjalistów, zdolnych obsługiwać skomplikowane systemy i planować przyszłe rozwiązania, nasze miasta pozostaną bezbronne wobec nadciągających zagrożeń.
Wrocław, jak przypomniał Witold Ziomek, Prezes lokalnego MPWiK, jest "bardzo wrażliwym miastem na szybkie powodzi deszczowe", co tylko potęguje pilność problemu. Bez solidnej, nowoczesnej infrastruktury, przystosowanej do zmieniających się warunków klimatycznych, stolica Dolnego Śląska będzie narażona na powtarzające się scenariusze z 2024 roku. Praktycznymi radami podzielili się goście z zagranicy, tacy jak André Koelewijn z Holandii, którzy zgodnie podkreślali konieczność proaktywnego działania i nieczekania na problemy. Ich doświadczenie pokazuje, że przygotowanie się na zmieniającą się sytuację jest kluczowe, a zaniedbania mogą mieć katastrofalne skutki.
"Naprawdę brakuje kadr. Widać luki pokoleniowe" - Mateusz Balcerowicz z Wód Polskich.
"Wrocław to bardzo wrażliwe miasto na szybkie powodzi deszczowe" - Witold Ziomek, Prezes wrocławskiego MPWiK.
"Musimy przygotować się na zmieniającą się sytuację" - André Koelewijn z Holandii.
Woda zmieni nasze miasta. Jak to zrobić?
Eksperci są zgodni co do jednego: woda, a właściwie skuteczne zarządzanie nią, musi stać się centralnym, niepodważalnym elementem planowania przestrzennego. Anna Januchta-Szostak, wiceprzewodnicząca Rady Programowej Kongresu, dosadnie stwierdziła, że "woda to game changer w planowaniu przestrzennym w świetle zmian klimatycznych" i wezwała do "tworzenia przestrzeni dla wody, również w naszych miastach". To nie jest już kwestia estetyki czy opcjonalnych udogodnień, lecz fundamentalna potrzeba adaptacji do nowej rzeczywistości. Bez tej zmiany mentalności i konkretnych działań, przyszłość polskich aglomeracji będzie stała pod znakiem zapytania, zagrożona przez coraz częstsze i bardziej intensywne ulewy oraz okresy suszy.
Zmiana musi objąć także sektor biznesu, który dotychczas często ignorował te kwestie. Piotr Popa z Grupy Żywiec jasno podkreślił, że "dostęp do zasobów wody będzie absolutnie strategicznym priorytetem" dla każdej firmy, niezależnie od branży. Woda nie jest już tylko elementem produkcji napojów czy rolnictwa; jej brak może sparaliżować każdy rodzaj działalności. Ten nowy paradygmat wymaga od przedsiębiorców przemyślenia swoich strategii i włączenia zarządzania wodą w rdzeń operacyjny. Czas na refleksję minął – nadszedł czas na konkretne działania i inwestycje, które zabezpieczą przyszłość zarówno miast, jak i gospodarki.
"Woda to game changer w planowaniu przestrzennym w świetle zmian klimatycznych. Musimy tworzyć przestrzeń dla wody, również w naszych miastach" - Anna Januchta-Szostak, wiceprzewodnicząca Rady Programowej Kongresu.
"dostęp do zasobów wody będzie absolutnie strategicznym priorytetem. Będzie ona potrzebna każdemu biznesowi, nie tylko opartemu na H2O" - Piotr Popa z Grupy Żywiec.
Water City Index: kto najlepiej zarządza wodą?
Zwieńczeniem wrocławskiego kongresu było tradycyjne ogłoszenie wyników Water City Index, rankingu oceniającego, jak polskie miasta radzą sobie z wyzwaniami zarządzania wodą. Gala wręczenia nagród, która odbyła się w futurystycznym Hydropolis, stanowiła symboliczny moment uhonorowania tych, którzy najlepiej wpisują się w ideę zrównoważonego rozwoju i efektywnej gospodarki wodnej. Wyniki te są nie tylko powodem do dumy dla zwycięzców, ale także cennym drogowskazem i inspiracją dla innych samorządów, które dążą do poprawy swoich praktyk w obliczu narastających zagrożeń klimatycznych i rosnących wymagań dotyczących bezpieczeństwa wodnego. Ranking ten pokazuje, gdzie należy szukać wzorców, a gdzie potrzebne są jeszcze intensywniejsze działania i inwestycje w infrastrukturę.
W kategorii metropolii na czele stanęła Łódź, wyprzedzając Kraków i Wrocław, co może być zaskoczeniem dla niektórych obserwatorów. Wśród miast na prawach powiatu bezkonkurencyjna okazała się Gdynia, za którą uplasowały się Tarnobrzeg i Gorzów Wielkopolski. Z kolei w grupie miast średniej wielkości triumfowało Mrągowo, które wyprzedziło Augustów i Swarzędz. Te wyniki jasno pokazują, że skuteczne zarządzanie wodą nie jest domeną wyłącznie największych ośrodków, ale zależy przede wszystkim od wizji, zaangażowania i przemyślanych strategii lokalnych władz. To sygnał, że każde miasto, niezależnie od rozmiaru, ma szansę stać się liderem w adaptacji do zmian klimatycznych i zabezpieczeniu przyszłych zasobów wodnych dla swoich mieszkańców.
Zwycięzcy Water City Index 2025:
- Metropolie: 1. Łódź, 2. Kraków, 3. Wrocław
- Miasta na prawach powiatu: 1. Gdynia, 2. Tarnobrzeg, 3. Gorzów Wielkopolski
- Miasta średniej wielkości: 1. Mrągowo, 2. Augustów, 3. Swarzędz
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.