Pożar kurnika we Wrzosach. Dramat strażaka, który stracił wszystko

2025-12-15 10:14

W miejscowości Wrzosy, w powiecie kłobuckim, doszło do rozległego pożaru kurnika, który doszczętnie strawił budynek inwentarski. W ogniu życie straciło około 23 tysiące kilkudniowych kurcząt. Właścicielem spalonego gospodarstwa jest strażak-ochotnik, Marcin Kluba, dla którego była to jedyna forma zarobku. Mężczyzna, który dotąd pomagał innym, teraz sam potrzebuje pilnego wsparcia.

Na pierwszym planie widoczna jest mokra, odblaskowa powierzchnia pokryta licznymi kroplami wody, z efektem rozmycia. W tle znajduje się ciemna, niewyraźna sylwetka budynku z charakterystycznym kominem, z którego unoszą się kłęby ciemnego dymu o pomarańczowo-brązowym zabarwieniu, wypełniające prawą stronę nieba. Z okien budynku wydobywa się pomarańczowe światło, które wraz z dymem i mglistą, szaro-pomarańczową atmosferą nadaje scenie dramatyczny i niepokojący charakter. Całość utrzymana jest w ciemnej tonacji, z dominacją szarości, brązów i pomarańczy.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Na pierwszym planie widoczna jest mokra, odblaskowa powierzchnia pokryta licznymi kroplami wody, z efektem rozmycia. W tle znajduje się ciemna, niewyraźna sylwetka budynku z charakterystycznym kominem, z którego unoszą się kłęby ciemnego dymu o pomarańczowo-brązowym zabarwieniu, wypełniające prawą stronę nieba. Z okien budynku wydobywa się pomarańczowe światło, które wraz z dymem i mglistą, szaro-pomarańczową atmosferą nadaje scenie dramatyczny i niepokojący charakter. Całość utrzymana jest w ciemnej tonacji, z dominacją szarości, brązów i pomarańczy.

Dramatyczne zgłoszenie we Wrzosach

W sobotę rano, tuż przed godziną 8:00, służby ratunkowe odebrały wezwanie dotyczące pożaru w miejscowości Wrzosy. Miejscowość leży w powiecie kłobuckim, na terenie województwa śląskiego. Zgłoszenie dotyczyło płonącego budynku inwentarskiego, co natychmiast wywołało szeroko zakrojoną akcję ratunkową.

Kiedy pierwsze jednostki straży pożarnej dotarły na miejsce zdarzenia, sytuacja była już niezwykle poważna. Ogień szybko objął konstrukcję, a płomienie były widoczne z dużej odległości. Niestety, dla przebywających w środku zwierząt było już za późno na ratunek, a intensywność pożaru uniemożliwiła jakiekolwiek działania ratownicze w ich kierunku.

Spłonęło 23 tysiące kurcząt

Pożar kurnika we Wrzosach przyniósł gigantyczne straty materialne oraz tragiczną śmierć zwierząt. W wyniku pożaru spłonęło około 23 tysiące kilkudniowych kurcząt, które znajdowały się w budynku inwentarskim. Skala zniszczeń była tak duża, że obiekt został doszczętnie zniszczony przez żywioł, nie nadając się do dalszego użytkowania.

Straty szacowane są na bardzo wysokie kwoty, co stanowi ogromny cios dla właściciela gospodarstwa. Poza samym budynkiem inwentarskim o powierzchni 1800 m², zniszczeniu uległo również całe wyposażenie znajdujące się w środku. Odbudowa obiektu oraz odtworzenie hodowli będzie wymagało znacznych nakładów finansowych.

Jak przebiegała akcja gaśnicza?

Akcja gaśnicza w Wrzosach była skomplikowana i wymagała zaangażowania wielu sił oraz środków. Łącznie na miejscu zdarzenia pracowało 13 zastępów straży pożarnej, które przez wiele godzin walczyły z ogniem. Wśród nich były trzy zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Kłobucku, a także liczne jednostki Ochotniczych Straży Pożarnych z okolicznych miejscowości, które dołączyły do działań.

Na miejsce zdarzenia zadysponowano również grupę operacyjną Komendanta Wojewódzkiego PSP z Katowic, co podkreśla powagę i skalę pożaru. Strażacy skupili się na opanowaniu płomieni i zabezpieczeniu terenu, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się ognia na sąsiednie zabudowania. Ich profesjonalizm i zaangażowanie pozwoliły ostatecznie na ugaszenie żywiołu, choć straty były już nie do uniknięcia.

Jakie są przyczyny pożaru kurnika?

Przyczyny pożaru, który strawił kurnik we Wrzosach, nie są jeszcze oficjalnie znane. Jak informuje lokalny portal klobucka.pl, właściciel gospodarstwa był w budynku niedługo przed wybuchem ognia i nic nie wskazywało na zbliżającą się tragedię. Pierwsze przypuszczenia sugerują, że ogień mógł pojawić się w pomieszczeniach socjalnych, a następnie błyskawicznie rozprzestrzenił się na cały budynek inwentarski.

Ustalenie dokładnych okoliczności i przyczyny pożaru będzie przedmiotem dalszych czynności prowadzonych przez odpowiednie służby. Specjaliści dokładnie zbadają pogorzelisko, aby określić źródło zapłonu i mechanizm rozprzestrzeniania się ognia. Od wyników tych ustaleń może zależeć dalsze postępowanie w sprawie tragicznego zdarzenia.

Dramat strażaka Marcina Kluby

Za tragedią we Wrzosach kryje się osobisty dramat całej rodziny. Właścicielem spalonego gospodarstwa jest Marcin Kluba, strażak-ochotnik oraz zastępca naczelnika OSP Wrzosy-Brzeziny. To człowiek, który od lat aktywnie angażuje się w pomoc innym, narażając własne życie i zdrowie, by ratować mienie i życie mieszkańców. Teraz sam znalazł się w sytuacji, gdzie to on potrzebuje wsparcia.

Gospodarstwo było jedynym źródłem utrzymania dla Marcina Kluby i jego rodziny. Utrata kurnika, w którym hodował kurczęta, pozbawiła go możliwości zarobkowania. Jest to dla niego podwójnie bolesne, gdyż zaledwie rok wcześniej musiał stoczyć walkę z nowotworem. Teraz, gdy wydawało się, że najgorsze już za nim, musi zmierzyć się z kolejnym, ogromnym problemem finansowym.

"Budynek kurnika spłonął w całości, praca i trud dwóch pokoleń strażaków-rolników poszła z dymem, a było to jedyne źródło ich utrzymania. Pomóżmy strażakowi i jego rodzinie! - apeluje lokalny portal. - Życie Marcina nie oszczędza, przed rokiem walczył z nowotworem, teraz kolejny, tym razem finansowy problem, który ciągnie w dół. Pomóżmy Marcinowi ponownie stanąć na nogi. Straty są ogromne – zniszczony został budynek o powierzchni 1800 m², a także całe jego wyposażenie."

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.