Pożar marketu Netto. Podpalacz wpadł, ale jego linia obrony zaskakuje

2025-11-13 8:50

Podpalenie marketu Netto w Grodzisku Mazowieckim wstrząsnęło lokalną społecznością. Gigantyczny pożar doprowadził do strat sięgających 6,5 miliona złotych. Prokuratura Rejonowa prowadzi intensywne śledztwo, a główny podejrzany, Andrzej K., został tymczasowo aresztowany. Choć mężczyzna przyznał się do winy, jego wyjaśnienia budzą poważne wątpliwości śledczych. Co naprawdę wydarzyło się na ulicy Piaskowej?

Centralnie znajduje się pionowy, zwęglony element, prawdopodobnie fragment ramy lub belki, o ciemnych, nieregularnych krawędziach i poszarpanej fakturze przypominającej spaloną korę. Po lewej stronie tego elementu widać jaśniejsze, częściowo rozmyte tło w odcieniach szarości, podczas gdy po prawej stronie elementu tło jest bardziej ciemne i rozmyte. Na lewej krawędzi zwęglonego elementu widoczne są drobne pęknięcia i chropowatości.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Centralnie znajduje się pionowy, zwęglony element, prawdopodobnie fragment ramy lub belki, o ciemnych, nieregularnych krawędziach i poszarpanej fakturze przypominającej spaloną korę. Po lewej stronie tego elementu widać jaśniejsze, częściowo rozmyte tło w odcieniach szarości, podczas gdy po prawej stronie elementu tło jest bardziej ciemne i rozmyte. Na lewej krawędzi zwęglonego elementu widoczne są drobne pęknięcia i chropowatości.

Pożar Netto w Grodzisku – gigantyczne zniszczenia

Dnia 5 listopada 2025 roku, Grodzisk Mazowiecki obudził się z widokiem na dym unoszący się nad ulicą Piaskową. Wczesnym rankiem, tuż obok stacji WKD, doszło do pożaru marketu Netto, który w mgnieniu oka strawił budynek. Skala zniszczeń była kolosalna, a wstępne szacunki mówiły o stratach finansowych rzędu co najmniej 6,5 miliona złotych, co czyni to wydarzenie jednym z najkosztowniejszych incydentów kryminalnych w regionie. Prokuratura Rejonowa w Grodzisku Mazowieckim natychmiast wszczęła śledztwo, starając się rozwikłać zagadkę tego gigantycznego pożaru.

Szybko okazało się, że nie był to nieszczęśliwy wypadek. Śledczy błyskawicznie wytypowali sprawcę, a niedługo później zatrzymano Andrzeja K., który usłyszał zarzut podpalenia. Sprawa nabrała tempa, gdy prokurator Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, potwierdził aresztowanie podejrzanego, co rzuciło nowe światło na całe zdarzenie i wzbudziło wiele pytań o motywy działania sprawcy.

„Podejrzany podkładał ogień do momentu, aż płomienie zaczęły się samoczynnie utrzymywać, po czym pozostawił ogień do swobodnego rozwoju i oddalił się z terenu nieruchomości. Zachowanie podejrzanego zostało zarejestrowane przez kamerę monitoringu obejmującą obszar sklepu wokół palet i rampy rozładunkowej.”

Jak doszło do podpalenia marketu?

Z zebranych przez śledczych materiałów dowodowych wyłania się obraz zdarzenia, który mrozi krew w żyłach. Około godziny 1:35 w nocy, Andrzej K. pojawił się na terenie marketu Netto, wyposażony w narzędzie do rozniecania ognia. Jego działania były metodyczne i celowe – podejrzany podpalił palety owinięte folią stretch, strategicznie rozmieszczone przy ścianie budynku, co miało kluczowe znaczenie dla szybkiego rozprzestrzenienia się ognia.

Kamera monitoringu, niczym niemy świadek, zarejestrowała każdy ruch Andrzeja K. To właśnie te nagrania okazały się bezcennym dowodem, ukazującym, jak mężczyzna cierpliwie czekał, aż płomienie staną się samowystarczalne, by następnie spokojnie opuścić miejsce zbrodni. Taka precyzja działania budzi pytania o ewentualne przygotowanie i motywy, które stały za tym aktem wandalizmu na tak wielką skalę.

„W wyniku pożaru zniszczeniu uległa część naziemna sklepu, w tym stolarka okienna, drzwiowa, instalacje, regały, towar i produkty handlowe. Wysokość strat w chwili obecnej wynosi co najmniej 6.500.000,00 zł na szkodę różnych podmiotów”

Milionowe straty po pożarze

Skutki pożaru były katastrofalne. Ogień, napędzany łatwopalnymi materiałami, błyskawicznie objął całą konstrukcję, doprowadzając do zawalenia się dachu i zniszczenia wnętrza obiektu. Nie oszczędził niczego: od elementów konstrukcyjnych budynku, przez skomplikowane instalacje, aż po regały wypełnione produktami spożywczymi i tekstyliami. To dosłownie ruiny, które pozostawiły po sobie niewyobrażalne straty materialne, dotykające nie tylko właścicieli, ale i szereg innych podmiotów współpracujących z marketem.

Interwencja licznych jednostek Państwowej Straży Pożarnej była heroiczna, ale zniszczenia były już zbyt rozległe, by uratować sklep przed totalną dewastacją. Prokurator Piotr Antoni Skiba podkreśla, że suma 6,5 miliona złotych to jedynie minimalna kwota, a ostateczne straty mogą być jeszcze wyższe, co stawia pod znakiem zapytania przyszłość tego obiektu handlowego w Grodzisku Mazowieckim.

Podejrzany umniejsza swoją winę?

Andrzej K. co prawda przyznał się do zarzucanego mu czynu podpalenia, jednak jego linia obrony od samego początku budzi poważne wątpliwości prokuratury. Podejrzany twierdził, że w krytycznym momencie znajdował się pod silnym wpływem alkoholu, co miało rzekomo wpłynąć na jego świadomość i zdolność oceny sytuacji. Śledczy, po dokładnej analizie zgromadzonego materiału dowodowego, uznali jednak te wyjaśnienia za niewiarygodne i za ewidentną próbę umniejszenia skali swojej odpowiedzialności.

Takie tłumaczenia, choć często spotykane w podobnych sprawach, rzadko bywają przekonujące, zwłaszcza gdy dowody wskazują na premedytację. Prokuratura jasno zasygnalizowała, że wyjaśnienia Andrzeja K. mają na celu zminimalizowanie jego udziału w spowodowaniu tak ogromnych zniszczeń, co jest typową strategią obronną, którą trudno zaakceptować w obliczu faktów.

„Podejrzany Andrzej K. przyznał się do zarzuconego mu czynu i złożył wyjaśnienia, które w przeważającej części biorąc pod uwagę zgromadzony materiał dowodowy należy uznać za niewiarygodne i mające na celu umniejszenie swojej winy w spowodowaniu zdarzenia. Podejrzany zaakcentował, że w chwili zdarzenia był pod wpływem alkoholu”

Przeszłość kryminalna Andrzeja K.

Co więcej, na niekorzyść Andrzeja K. działa jego dotychczasowa przeszłość kryminalna. Jak ustalono w toku śledztwa, podejrzany był już wcześniej karany, i to nie tylko na terenie Polski, ale również poza granicami kraju, w Wielkiej Brytanii. Ten fakt dodatkowo obciąża jego sytuację i pozwala prokuraturze na głębsze spojrzenie w jego motywy.

Tego typu historia przestępcza zawsze wzbudza dodatkowe podejrzenia i sugeruje, że nie jest to pierwszy raz, kiedy Andrzej K. miał do czynienia z wymiarem sprawiedliwości. W świetle tak poważnych zarzutów, jego wcześniejsze przewinienia mogą mieć znaczący wpływ na dalszy przebieg postępowania i decyzje sądu dotyczące jego przyszłości.

Tymczasowy areszt i dalsze kroki

W obliczu zebranych dowodów i obawy o utrudnianie śledztwa, prokurator zawnioskował o tymczasowe aresztowanie Andrzeja K. na okres trzech miesięcy. Sąd Rejonowy w Grodzisku Mazowieckim przychylił się do tego wniosku, uznając, że istnieją realne przesłanki, iż podejrzany mógłby próbować uciec, ukryć się lub wpływać na zeznania świadków, co mogłoby zagrozić prawidłowemu przebiegowi postępowania. To standardowa procedura, która ma na celu zabezpieczenie dowodów i uniemożliwienie matactwa w tak poważnej sprawie.

Przyszłość Andrzeja K. wygląda ponuro. Za zarzucany mu czyn podpalenia marketu z tak ogromnymi stratami grozi mu kara od 3 do nawet 20 lat pozbawienia wolności, co jest bardzo poważnym wyrokiem. W najbliższym czasie śledczy planują dalsze działania, które mają na celu pełne wyjaśnienie sprawy, w tym uzyskanie szczegółowej opinii z zakresu pożarnictwa oraz, co kluczowe, przeprowadzenie weryfikacji poczytalności podejrzanego w chwili popełnienia przestępstwa. Ten ostatni punkt jest szczególnie interesujący, zwłaszcza w kontekście jego niewiarygodnych wyjaśnień i wcześniejszych problemów z prawem.

"W dalszym toku postępowania planowane jest uzyskanie opinii z zakresy pożarnictwa oraz przeprowadzenie czynności mających na celu weryfikację poczytalności podejrzanego w chwili popełnienia zarzucanego mu czynu oraz jego zdolności do samodzielnej i rozsądnej obrony. Potrzeba ta wynika z zachowania podejrzanego oraz treści złożonych przez niego oświadczeń w toku przesłuchania"

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.