Pożar na Bakalarskiej. Co ujawnił raport straży?

2026-01-12 14:15

Nocny pożar na giełdzie kwiatowej przy ulicy Bakalarskiej w Warszawie ponownie wstrząsnął okolicą, budząc mieszkańców w środku nocy. Komenda Miejska PSP m.st. Warszawy ujawniła szczegóły dramatycznej akcji gaśniczej, która rozpoczęła się około godziny 3:00. Na miejscu zdarzenia z żywiołem walczyło aż 19 zastępów straży pożarnej, a warunki były wyjątkowo trudne, co budzi pytania o potencjalne przyczyny zdarzenia.

Rozmazaną perspektywę drogi biegnącej prosto, otoczonej z obu stron rzędami niskich, przemysłowych budynków. Na pierwszym planie po lewej i prawej stronie widoczne są latarnie uliczne o długich słupach i prostokątnych oprawach. Horyzont dominuje rozciągnięta chmura o barwach szarości i błękitu, z pomarańczowo-czerwonym akcentem w centrum, sugerującym wschód lub zachód słońca. W oddali, wzdłuż drogi, widać rozmyte pomarańczowe punkty świetlne.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Rozmazaną perspektywę drogi biegnącej prosto, otoczonej z obu stron rzędami niskich, przemysłowych budynków. Na pierwszym planie po lewej i prawej stronie widoczne są latarnie uliczne o długich słupach i prostokątnych oprawach. Horyzont dominuje rozciągnięta chmura o barwach szarości i błękitu, z pomarańczowo-czerwonym akcentem w centrum, sugerującym wschód lub zachód słońca. W oddali, wzdłuż drogi, widać rozmyte pomarańczowe punkty świetlne.

Nocny pożar giełdy kwiatowej co zniszczył?

Nocny pożar, który wybuchł na terenie giełdy kwiatowej przy ulicy Bakalarskiej w Warszawie, ponownie zwrócił uwagę na bezpieczeństwo w handlowych punktach miasta. Zgłoszenie o płonącym pawilonie dotarło do strażaków w poniedziałek, 12 stycznia, około godziny 3:00 nad ranem, przerywając spokój nocnej zmiany. Już na miejscu zdarzenia okazało się, że sytuacja jest znacznie poważniejsza niż mogło się wydawać, a szybkie rozprzestrzenianie się ognia stanowiło ogromne wyzwanie dla służb ratunkowych.

Strażacy z Komendy Miejskiej PSP m.st. Warszawy relacjonowali, że po dojeździe na miejsce zastali dynamicznie rozwijający się pożar. Ogień błyskawicznie obejmował pawilon o powierzchni około 200 m², co świadczyło o intensywności żywiołu i skali zagrożenia. Wewnątrz znajdowały się materiały łatwopalne, takie jak ozdoby i sztuczne kwiaty, które znacząco potęgowały proces spalania, utrudniając opanowanie sytuacji.

"Po dojeździe na miejsce zastano intensywnie rozwinięty pożar obejmujący pawilon o powierzchni ok. 200 m². W środku znajdowały się ozdoby i sztuczne kwiaty - materiały, które błyskawicznie potęgują ogień" - czytamy w komunikacie.

Ekstremalne warunki akcji gaśniczej

W obliczu tak agresywnego pożaru, warunki na miejscu zdarzenia były opisywane przez Komendę Miejską PSP m.st. Warszawy jako wyjątkowo ekstremalne. Wysoka temperatura oraz gęsty dym znacząco utrudniały działania gaśnicze, zmuszając strażaków do pracy w niezwykle trudnych i ryzykownych okolicznościach. To pokazuje, z jakimi wyzwaniami musieli zmierzyć się ratownicy, aby skutecznie opanować rozprzestrzeniający się ogień na Bakalarskiej.

W trosce o bezpieczeństwo i środowisko na miejscu zdarzenia aktywnie działała Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego. Jej zadaniem było monitorowanie jakości powietrza, co jest kluczowe w przypadku pożarów materiałów syntetycznych. Dodatkowo, do wsparcia działań wykorzystano nowoczesne technologie, w tym drona wyposażonego w kamerę termowizyjną, co pozwoliło na precyzyjne lokalizowanie źródeł ognia i szybkie reagowanie na zmieniającą się sytuację.

Autorzy wpisu z Komendy Miejskiej PSP m.st. Warszawy podkreślili, że "warunki były ekstremalne", a akcję gaśniczą utrudniały bardzo wysoka temperatura oraz gęsty dym.

Siedemdziesięciu strażaków w walce z żywiołem

W kulminacyjnym momencie walki z żywiołem na giełdzie kwiatowej przy ul. Bakalarskiej, do akcji zaangażowanych było około 70 strażaków oraz 19 zastępów Państwowej Straży Pożarnej. Koordynacją tych szeroko zakrojonych działań kierował osobiście Zastępca Komendanta PSP m.st. Warszawy, st. bryg. Michał Płachta, co podkreśla powagę i złożoność całego zdarzenia. Skala zaangażowania sił i środków świadczy o rozmiarach pożaru i konieczności szybkiego działania.

Mimo ogromnych trudności i niebezpiecznych warunków, strażakom udało się opanować ogień tuż przed godziną 5:00 rano, co było efektem wytężonej i skoordynowanej pracy. Zakończenie fazy aktywnego gaszenia nie oznaczało jednak końca działań na miejscu. Bezpośrednio po opanowaniu pożaru rozpoczęto długotrwały proces dogaszania oraz rozbiórki spalonych elementów, aby całkowicie wyeliminować ryzyko ponownego zapłonu i zabezpieczyć teren.

"W kulminacyjnym momencie działało około 70 strażaków i 19 zastępów, a kierował działaniami Zastępca Komendanta PSP m.st. Warszawy - st. bryg. Michał Płachta" - przekazano.

Pożar na Bakalarskiej czy to seria zdarzeń?

Niestety, nocny pożar przy ulicy Bakalarskiej nie jest odosobnionym incydentem. Warto przypomnieć, że już 27 grudnia, tuż po północy, doszło do podobnego zdarzenia w tej samej okolicy, gdzie również ogień strawił kilka pawilonów kontenerowych. Ta powtarzalność wydarzeń budzi poważne obawy i stawia pytania o przyczyny tych niepokojących zdarzeń, sugerując, że niekoniecznie są one przypadkowe. Policjanci i strażacy natychmiast udali się na miejsce po grudniowym zgłoszeniu, rozpoczynając intensywne dochodzenie.

Grudniowy pożar uruchomił szeroko zakrojone śledztwo, mające na celu ustalenie przyczyn i okoliczności pojawienia się ognia. Funkcjonariusze policji, analizując zgromadzony materiał dowodowy, szybko wytypowali potencjalnego sprawcę. To pokazuje skuteczność działań służb, które nie lekceważą takich incydentów i dążą do szybkiego wyjaśnienia każdej niepokojącej sytuacji, zwłaszcza gdy dochodzi do powtarzających się zdarzeń w tej samej lokalizacji.

Zatrzymanie sprawcy i poważne zarzuty

W toku intensywnych działań śledczych, policjantom udało się zidentyfikować i zatrzymać 36-letniego mężczyznę, który mógł mieć bezpośredni związek z grudniowym pożarem. Po doprowadzeniu go do komisariatu i skompletowaniu obszernej dokumentacji, postawiono mu poważny zarzut zniszczenia mienia, kwalifikowany jako przestępstwo z art. 288 §1 Kodeksu Karnego. To kolejny dowód na to, że incydenty na Bakalarskiej nie umykają uwadze organów ścigania, które dążą do szybkiego wyjaśnienia każdej sprawy.

Jak informowała wówczas asp. Małgorzata Gębczyńska, 36-latek został objęty policyjnym dozorem, a sprawa nadal znajduje się w gestii prokuratury, co świadczy o jej bieżącym charakterze. Wstępnie oszacowano, że straty finansowe wywołane przez ogień z grudnia wyniosły około 300 tysięcy złotych. Taka kwota dobitnie pokazuje skalę zniszczeń i ekonomiczne konsekwencje podobnych zdarzeń, wpływających na działalność lokalnych przedsiębiorców.

"- W toku prowadzonych działań funkcjonariusze przeanalizowali zgromadzony materiał dowodowy. Na tej podstawie wytypowano osobę mogącą mieć związek z tym zdarzeniem. Policjanci zatrzymali 36-letniego mężczyznę, który został doprowadzony do komisariatu. Na podstawie zgromadzonej dokumentacji mężczyzna usłyszał w Prokuraturze Rejonowej Warszawa Ochota zarzut zniszczenia mienia tj. art 288 §1 k.k - informowała wówczas asp. Małgorzata Gębczyńska."

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.