Pracownicy sklepów przed Wigilią. Dlaczego kasjerka błaga o szacunek?

2025-12-23 11:08

Wprowadzenie zakazu handlu w Wigilię miało przynieść ulgę, tymczasem dla pracowników handlu oznaczało istny maraton pracy. Wydłużone godziny otwarcia sklepów, mające rozładować przedświąteczne tłumy, doprowadziły załogi do granic wytrzymałości. W sieci rezonuje gorzki apel kasjerki z Olsztyna, która prosi o odrobinę empatii i szacunku, podkreślając, że nie jest tylko „automatem do skanowania”.

Dłonie osoby w ciemnym, granatowym ubraniu z dzianinowymi mankietami, spoczywają na ciemnoszarej powierzchni. Lewa dłoń ułożona jest na prawej, a na palcu serdecznym prawej dłoni widnieje srebrna obrączka. Nieco w lewo od dłoni, na tej samej powierzchni, stoi czarny skaner kodów kreskowych z żółtym elementem u podstawy. W dolnej części kadru, na pierwszym planie, rozmyte są opakowania produktów, w tym niebiesko-białe i zielone. Tło jest rozmyte, z widocznymi, niewyraźnymi plamami kolorów, sugerującymi wnętrze sklepu.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Dłonie osoby w ciemnym, granatowym ubraniu z dzianinowymi mankietami, spoczywają na ciemnoszarej powierzchni. Lewa dłoń ułożona jest na prawej, a na palcu serdecznym prawej dłoni widnieje srebrna obrączka. Nieco w lewo od dłoni, na tej samej powierzchni, stoi czarny skaner kodów kreskowych z żółtym elementem u podstawy. W dolnej części kadru, na pierwszym planie, rozmyte są opakowania produktów, w tym niebiesko-białe i zielone. Tło jest rozmyte, z widocznymi, niewyraźnymi plamami kolorów, sugerującymi wnętrze sklepu.

Wigilia po nowemu. Rewolucja czy dramat?

Opóźniony zakaz handlu w Wigilię, zamiast przynieść wytchnienie, w praktyce zafundował pracownikom handlu istny maraton. Sieci handlowe, takie jak Biedronka czy Lidl, zareagowały na nowe przepisy, drastycznie wydłużając godziny otwarcia swoich placówek, aby „rozładować” przedświąteczne tłumy. To posunięcie, choć zrozumiałe z perspektywy biznesowej, zepchnęło załogę na skraj fizycznej i psychicznej wytrzymałości. Dla wielu kasjerów i ekspedientów oznaczało to pracę do późnych godzin nocnych, kiedy reszta kraju już szykowała się do świątecznego stołu. Przeciążenie stało się normą, a świąteczna atmosfera zamieniła się w bezlitosną walkę z czasem i kolejkami.

Debata o prawach pracowników handlu trwa w Polsce od lat, ale w okresie przedświątecznym nabiera szczególnej ostrości. Nowa ustawa, która miała być krokiem w stronę humanizacji pracy, niestety ujawniła inne, bardziej palące problemy. Zamiast komfortu i spokoju, wielu pracowników musiało zmierzyć się z jeszcze większym stresem i zmęczeniem. To swoisty paradoks: próba regulacji handlu w wolne dni, by poprawić jakość życia, przyniosła w pewnych aspektach odwrotny skutek, co jest gorzkim świadectwem kondycji polskiego rynku pracy. Problem dotyczy nie tylko dużych miast, ale także mniejszych miejscowości, gdzie presja na pracowników jest równie intensywna.

Apel pracownicy z Olsztyna. Czy ktoś słucha?

Właśnie w tym kontekście, jak grom z jasnego nieba, rozległ się poruszający głos z Olsztyna. Pracownica jednego z tamtejszych supermarketów zdecydowała się podzielić swoimi odczuciami w mediach społecznościowych, co natychmiast wywołało falę komentarzy i dyskusji. Jej wpis, pełen frustracji i wyczerpania, stał się manifestem dla tysięcy innych osób pracujących w handlu, które zmagają się z podobnymi problemami. Odsłoniła brutalną prawdę o tym, jak traktowani są ludzie stojący za kasami, często postrzegani nie jako osoby, lecz jako trybiki w machinie konsumpcji. Głos tej kasjerki to nie odosobniony incydent, lecz symptom szerszego zjawiska.

W dalszej części swojego wpisu kobieta z Olsztyna bez ogródek wskazała na problem dehumanizacji, z którą spotyka się każdego dnia. Klienci, pędzący w przedświątecznej gorączce, często zapominają o podstawowych zasadach życzliwości i szacunku. Wylewają swoje frustracje na personel, traktując go jak bezduszne narzędzia do skanowania towarów. „Jestem tylko automatem do skanowania” – te słowa stały się gorzkim refrenem tej przedświątecznej opowieści. To tragiczne, że w okresie, który ma symbolizować pokój i miłość, tak wielu ludzi zapomina o empatii wobec tych, którzy pracują, by inni mogli celebrować.

„Jestem tylko automatem do skanowania”

Konsekwencje braku empatii. Kary dla sieci?

Apel kasjerki z Olsztyna wpisuje się w szerszy kontekst narastającego napięcia w całej branży handlowej. Od miesięcy obserwujemy protesty dotyczące przeciążenia pracą, braku odpowiednich przerw i chronicznych niedoborów kadrowych, które prowadzą do wycieńczenia załóg. Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) już zapowiedziała skrupulatne kontrole przestrzegania nowego prawa dotyczącego handlu w Wigilię. To sygnał, że problem nie jest bagatelizowany, a ignorowanie przepisów i potrzeb pracowników może mieć poważne konsekwencje dla dużych sieci handlowych. Presja ze strony organów kontrolnych ma na celu wymuszenie lepszych warunków pracy.

Firmy, które zdecydują się na łamanie zakazu handlu w Wigilię, muszą liczyć się z surowymi karami finansowymi, które mogą sięgnąć nawet 100 tysięcy złotych. To znacząca kwota, która ma odstraszyć od podobnych praktyk i przypomnieć o odpowiedzialności społecznej biznesu. Jednakże, jak pokazuje przykład wydłużonych godzin, sama regulacja prawna nie zawsze wystarcza. Konieczna jest również zmiana postaw – zarówno ze strony pracodawców, jak i samych klientów. Bez wzajemnego szacunku i zrozumienia, żadne przepisy nie rozwiążą problemu przeciążonych i zdemotywowanych pracowników handlu. Czas pokaże, czy kary PIP okażą się wystarczającym bodźcem do refleksji.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.