Prezydent i gangster na Jasnej Górze. Kto naprawdę wpuścił Tomasza P. do otoczenia głowy państwa?

2026-01-13 12:26

Burza wokół spotkania prezydenta Karola Nawrockiego z Tomaszem P. ps. Dragon, nieprawomocnie skazanym za kierowanie gangiem, rozgorzała po pielgrzymce kibiców na Jasnej Górze. Incydent, podczas którego głowa państwa uścisnęła dłoń kontrowersyjnemu uczestnikowi, wzbudził wątpliwości dotyczące działań Służby Ochrony Państwa. Minister Kierwiński zapowiedział pilne wyjaśnienia, czy SOP miała wiedzę o przeszłości „Dragona”.

Wzdłuż centralnej osi klatki schodowej rozpościera się jasny, kwadratowy pas światła na kremowych, kwadratowych płytkach. Pośrodku tego pasa, w dolnej części kadru, wyraźnie widać czarny, wydłużony cień sylwetki człowieka, skierowany w górę. Schody po prawej i lewej stronie są zacienione, z widocznymi poziomymi, ciemnymi stopniami i jasnymi podstopnicami oraz szarymi balustradami z metalowymi poręczami. W tle widoczne są kolejne poziomy schodów i ciemne drzwi.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Wzdłuż centralnej osi klatki schodowej rozpościera się jasny, kwadratowy pas światła na kremowych, kwadratowych płytkach. Pośrodku tego pasa, w dolnej części kadru, wyraźnie widać czarny, wydłużony cień sylwetki człowieka, skierowany w górę. Schody po prawej i lewej stronie są zacienione, z widocznymi poziomymi, ciemnymi stopniami i jasnymi podstopnicami oraz szarymi balustradami z metalowymi poręczami. W tle widoczne są kolejne poziomy schodów i ciemne drzwi.

Afera na Jasnej Górze budzi kontrowersje

Pielgrzymka kibiców na Jasną Górę, która odbyła się 11 stycznia 2026 roku, niespodziewanie stała się areną poważnego skandalu. W centrum wydarzeń znalazł się prezydent Karol Nawrocki, którego nagranie uściskującego dłoń Tomasza P. ps. Dragon, osobie nieprawomocnie skazanej na sześć lat więzienia, obiegło internet. Sprawa wywołała natychmiastową reakcję szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego, który zapowiedział dogłębne wyjaśnienia ze strony resortu i Służby Ochrony Państwa.

Wirtualna Polska jako pierwsza ujawniła szczegóły tego kontrowersyjnego spotkania, opisując serdeczne powitanie prezydenta z mężczyzną o kryminalnej przeszłości. Kancelaria Prezydenta szybko zareagowała na doniesienia, tłumacząc, że pielgrzymka miała charakter otwarty, co uniemożliwiało pełną kontrolę nad wszystkimi uczestnikami. Rzecznik podkreślił, że prezydent nie posiadał wiedzy na temat okoliczności skazania Tomasza P., co ma być kluczowe dla oceny sytuacji.

Minister Kierwiński ostrzega przed niebezpiecznymi kontaktami

Minister spraw wewnętrznych i administracji, Marcin Kierwiński, nie szczędził ostrych słów, komentując incydent w Programie III Polskiego Radia. Wyraźnie zaznaczył, że podobne kontakty polityków z przedstawicielami środowisk przestępczych stanowią poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Podkreślił również, że jego zdaniem spotkanie prezydenta Nawrockiego z "Dragonem" nie było zwykłym, przypadkowym zdarzeniem, jak mogłaby sugerować Kancelaria Prezydenta.

Szef resortu poinformował, że wiceminister Czesław Mroczek już skierował zapytanie do p.o. komendanta SOP, płk. Krzysztofa Króla, żądając szczegółowych wyjaśnień. Kluczowe jest ustalenie, czy funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa mieli pełną wiedzę na temat tożsamości i przeszłości Tomasza P. przed spotkaniem z głową państwa. Kierwiński przypomniał, że choć SOP nie zawsze może powstrzymać osobę ochranianą, jej głównym obowiązkiem jest zagwarantowanie bezpieczeństwa, co w tej sytuacji wydaje się być pod znakiem zapytania.

"To nie jest przypadkowe spotkanie na ulicy" – podkreślał minister Marcin Kierwiński, dając do zrozumienia, że sprawa wymaga głębszego zbadania.

Kim jest tajemniczy „Dragon” z Jasnej Góry?

Wirtualna Polska szczegółowo opisała postać Tomasza P. ps. Dragon, ujawniając jego bogatą przeszłość kryminalną. Po oficjalnej części pielgrzymki kibiców na Jasnej Górze, doszło do spotkania w bardziej "wyselekcjonowanym gronie", gdzie prezydent uściskał dłoń właśnie jemu. Tomasz P. to osoba wielokrotnie skazywana za ciężkie przestępstwa, która obecnie oczekuje na wyrok sądu drugiej instancji, co dodatkowo komplikuje sprawę.

Jego historia obejmuje między innymi nieprawomocny wyrok na sześć lat więzienia za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, propagowanie nazizmu oraz liczne pobicia. Mimo tych poważnych zarzutów i wyroku, adwokat Rafała Gulko, obrońca Tomasza P., w rozmowie z Wirtualną Polską stanowczo podkreślił, że jego klient, z prawnego punktu widzenia, pozostaje osobą niekaraną, dopóki wyrok nie uprawomocni się. Ta prawna zawiłość dodaje sprawie dodatkowej pikanterii i wzbudza pytania o odpowiedzialność służb za sprawdzanie osób w otoczeniu prezydenta.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.