Proces Łukasza Żaka. Sąd zobaczył straszne nagranie.

2026-03-27 18:04

Kolejna rozprawa w sprawie tragicznego wypadku na Trasie Łazienkowskiej, w którym brał udział Łukasz Żak, przyniosła wstrząsające dowody. W warszawskim sądzie odtworzono nagranie z momentu zderzenia, ukazujące pędzący Volkswagen Arteon, który uderza w samochód z czteroosobową rodziną. Dla bliskich ofiar powrót do tej chwili był niezwykle dramatycznym przeżyciem, a wdowa po zmarłym Rafale P. znieruchomiała na sali sądowej, oglądając zapis tragedii.

Abstrakcyjną kompozycję z rozmytymi kształtami i smugami światła. W tle widoczny jest pionowy, ciemny prostokąt, a po jego prawej stronie pionowy, intensywnie czerwony pasek, oba rozmazane horyzontalnie. Całość tła utrzymana jest w odcieniach szarości i błękitu, z kilkoma poziomymi, jasnymi liniami w górnej części. Na pierwszym planie znajduje się błyszcząca, ciemna powierzchnia odbijająca światło, z horyzontalnymi, białymi i żółtymi smugami, które rozciągają się w głąb obrazu. Czerwone światło z tła również odbija się na tej powierzchni, tworząc pionowy, rozmyty pas.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Abstrakcyjną kompozycję z rozmytymi kształtami i smugami światła. W tle widoczny jest pionowy, ciemny prostokąt, a po jego prawej stronie pionowy, intensywnie czerwony pasek, oba rozmazane horyzontalnie. Całość tła utrzymana jest w odcieniach szarości i błękitu, z kilkoma poziomymi, jasnymi liniami w górnej części. Na pierwszym planie znajduje się błyszcząca, ciemna powierzchnia odbijająca światło, z horyzontalnymi, białymi i żółtymi smugami, które rozciągają się w głąb obrazu. Czerwone światło z tła również odbija się na tej powierzchni, tworząc pionowy, rozmyty pas.

Mroczne kulisy sądowej batalii

Sprawa tragicznego wypadku na warszawskiej Trasie Łazienkowskiej z 2024 roku powraca na wokandę z kolejnymi, szokującymi odsłonami. To już kolejna rozprawa, podczas której sąd próbuje rozwikłać, co dokładnie wydarzyło się pamiętnej nocy. Tym razem uwaga skupiła się na medycznych aspektach obrażeń ofiary oraz na świadectwie, które na nowo rozdarło rany bliskich.

Przed obliczem Temidy stanęła biegła z zakresu medycyny sądowej, Małgorzata B., której zadaniem było szczegółowe przedstawienie obrażeń śmiertelnych Rafała P. Jej zeznania, choć medycznie precyzyjne, nie pozostawiły złudzeń co do skali tragedii. Świadek Patrycja R. również złożyła swoje zeznania, choć jej rola w sprawie ograniczała się do relacjonowania wydarzeń po samym zdarzeniu, podkreślając swój brak bezpośrednich powiązań z głównym oskarżonym Łukaszem Żakiem.

"Wykonywałam oględziny i otwarcie zwłok zmarłego Rafała oraz wydałam opinię w tej sprawie. Nie zawsze, nawet w przypadku zapięcia pasów bezpieczeństwa, pozostają ślady obrażeń charakterystyczne dla działania narzędzia podłużnego, elastycznego. W konkretnym przypadku opisałam obrażenia w postaci poziomego pasma, w obrębie którego znajdowały się skupiska wybroczyn krwawych, oraz w prawym końcu tego pasma – pole wysychania skóry. Tego typu obrażenia powstają pod działaniem narzędzia podłużnego i odpowiadają lokalizacji poprzecznego pasa bezpieczeństwa. W przypadku pasa piersiowego, po rozpreparowaniu powłok klatki piersiowej, nie stwierdziłam śladów charakterystycznych dla działania takiego narzędzia. Ale tak jak mówiłam, nawet w przypadku użycia pasów bezpieczeństwa, takie pasy nie muszą zostawiać śladów przez odzież. Nie przeprowadzałam oględzin pojazdu, nie jestem specjalistką ruchu drogowego, ale jak mówiłam, te obrażenia są charakterystyczne dla działania podłużnego, elastycznego narzędzia. Wykonałam kilka lub kilkanaście tysięcy sekcji zwłok, a byłam świadkiem drugiego tylu sekcji. Takie obrażenia, o których mówimy, te, które widziałam, były śladami po pasach bezpieczeństwa" − mówiła.

Czy nagranie zmieni los Łukasza Żaka?

Po formalnych zeznaniach, nastąpiła chwila, która na zawsze zapisze się w pamięci uczestników rozprawy: odtworzenie nagrania z chwili tragedii. Obrazy zarejestrowane przez kamerę w samochodzie ofiar były niczym cios w samo serce, ukazując brutalność i nagłość zderzenia. Widok nagłego przyspieszenia uderzonego pojazdu, pękających szyb i unoszącego się dymu był przerażający i dosłownie odebrał mowę wielu obecnym na sali.

To właśnie ten moment, kiedy pędzący z oszałamiającą prędkością Volkswagen Arteon, kierowany przez Łukasza Żaka, z impetem wbił się w niewinny samochód. Tego dnia zginął ojciec rodziny, a matka została ciężko ranna, co czyni to zdarzenie jednym z najbardziej dramatycznych w ostatnim czasie na warszawskich drogach. Nagranie to kluczowy dowód, który może wpłynąć na ostateczny wyrok w sprawie Łukasza Żaka.

Szaleńcza jazda i tragiczny finał

Dramat rozegrał się w nocy z 14 na 15 września 2024 roku. Jak ustalili śledczy, Łukasz Żak wracał z mocno zakrapianej imprezy ze swoją dziewczyną Pauliną i znajomymi, kierując wypożyczonym Volkswagenem Arteonem. Jego jazda była skrajnym przykładem lekceważenia prawa i ludzkiego życia – pędził 226 km/h, podczas gdy dozwolona prędkość wynosiła 80 km/h. To dwukrotne przekroczenie norm to absolutny rekord nieodpowiedzialności.

Co więcej, świadkowie zeznali, że Żak był pod wpływem alkoholu, a jedną ręką nagrywał swoją szaleńczą eskapadę, drugą trzymając kierownicę. Tuż przed uderzeniem miał jeszcze mocniej wcisnąć pedał gazu, co jest wręcz niewyobrażalne w kontekście zbliżającej się katastrofy. Uderzenie w samochód z małżeństwem i dwójką dzieci było nieuniknione, a jego konsekwencje okazały się fatalne.

Ucieczka i konsekwencje dla sprawcy

Po zderzeniu, zamiast udzielić pomocy poszkodowanym, Łukasz Żak podjął decyzję, która dodatkowo obciąża jego sumienie – zostawił ranną dziewczynę i uciekł z miejsca wypadku. Ta paniczna ucieczka z kraju, która zaprowadziła go aż do Lubeki w Niemczech, jest przykładem typowego zachowania sprawców, którzy liczą na uniknięcie konsekwencji swoich czynów. Jednak sprawiedliwość, choć czasem powolna, zawsze dosięga winnych.

Po sprowadzeniu do Polski Łukasz Żak stanął przed sądem, gdzie grozi mu teraz nawet do 30 lat pozbawienia wolności. Kolejna rozprawa, zaplanowana na 8 kwietnia, z pewnością przyniesie dalsze szczegóły tej wstrząsającej sprawy. Należy mieć nadzieję, że wyrok będzie adekwatny do bezmiaru tragedii i zadośćuczyni rodzinie, która straciła bliską osobę w tak potwornych okolicznościach.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje.