Protest rolników 30 grudnia sparaliżuje Polskę. Co czeka kierowców, gdy ciągniki wyjadą na drogi?

2025-12-30 7:23

30 grudnia 2025 roku Polska ponownie stanie w obliczu masowego protestu rolników, organizowanego przez Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników. Akcja ta, wymierzona przeciwko planowanemu podpisaniu kontrowersyjnej umowy handlowej UE-Mercosur, spowoduje znaczące utrudnienia w ruchu drogowym w wielu regionach kraju, w tym w okolicach Tarnowa. Kierowcy muszą przygotować się na blokady i ruch wahadłowy, szczególnie w Kępie Bogumiłowickiej, gdzie rolnicy głośno wyrażą swój sprzeciw wobec napływu taniej żywności z Ameryki Południowej.

Szereg zielonych traktorów z włączonymi światłami porusza się drogą asfaltową, która rozciąga się w głąb obrazu, zbiegając się w dalekim punkcie. Droga jest otoczona szerokimi, zaśnieżonymi polami po obu stronach, których powierzchnia pokryta jest drobnym szronem lub lodem. Na horyzoncie widoczne są pasma lasów i pojedynczych drzew, a nad nimi rozciąga się niebo w barwach przechodzących od jasnego pomarańczu i żółci w pobliżu słońca, do różu, fioletu i szarości w górnych partiach, co wskazuje na wschód lub zachód słońca.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Szereg zielonych traktorów z włączonymi światłami porusza się drogą asfaltową, która rozciąga się w głąb obrazu, zbiegając się w dalekim punkcie. Droga jest otoczona szerokimi, zaśnieżonymi polami po obu stronach, których powierzchnia pokryta jest drobnym szronem lub lodem. Na horyzoncie widoczne są pasma lasów i pojedynczych drzew, a nad nimi rozciąga się niebo w barwach przechodzących od jasnego pomarańczu i żółci w pobliżu słońca, do różu, fioletu i szarości w górnych partiach, co wskazuje na wschód lub zachód słońca.

Kiedy i gdzie protest uderzy w Tarnów?

Zbliżający się 30 grudnia 2025 roku to data, która w kalendarzach wielu kierowców w rejonie Tarnowa powinna zostać zaznaczona na czerwono. Według informacji przekazanych przez asp. Kamila Wójcika, rzecznika prasowego Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie, lokalna odsłona ogólnopolskiego protestu rolników rozpocznie się dokładnie o godzinie 12:00 w miejscowości Kępa Bogumiłowicka. Ta trzygodzinna akcja, planowana do godziny 15:00, ma znacząco wpłynąć na płynność ruchu w strategicznych punktach regionu, skutecznie spowalniając podróżujących.

Główne utrudnienia spodziewane są przede wszystkim na rondzie oraz na drogach dojazdowych do mostów, które prowadzą w kierunku kluczowej dla regionu autostrady A4, a także do miejscowości Ostrów. Policja zapowiada wprowadzenie ruchu wahadłowego, co w praktyce oznacza konieczność uzbrojenia się w anielską cierpliwość. Władze apelują do kierowców o bezwzględne stosowanie się do poleceń służb oraz, jeśli to tylko możliwe, o wybieranie tras alternatywnych, aby ominąć epicentrum rolniczego sprzeciwu.

Symboliczny sprzeciw, realne utrudnienia

Protest w okolicach Tarnowa nie jest odosobnionym incydentem, lecz integralną częścią ogólnokrajowej manifestacji, koordynowanej przez Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników (OOPR). W godzinach od 10:00 do 15:00, polskie drogi ponownie wypełnią oflagowane ciągniki i maszyny rolnicze, niosące jasne przesłanie. Banery z hasłami takimi jak "STOP Mercosur" i "W obronie polskiej wsi" mają symbolizować jedność i skalę narastającego niezadowolenia.

Organizatorzy akcji konsekwentnie podkreślają, że jej głównym celem nie jest totalna blokada kraju, a raczej wyraźne zamanifestowanie skali sprzeciwu i solidarności środowiska rolniczego. To swego rodzaju ostrzeżenie, że polscy producenci żywności nie zamierzają biernie przyglądać się decyzjom, które w ich ocenie bezpośrednio zagrażają ich egzystencji. Czy jednak "symboliczny" charakter protestu wystarczy, aby decydenci w Warszawie i Brukseli potraktowali te głosy poważnie?

Dlaczego rolnicy mówią "STOP Mercosur"?

Rdzeniem całego rolniczego wrzenia jest nic innego, jak planowane podpisanie przez Unię Europejską umowy handlowej z krajami bloku Mercosur, w skład którego wchodzą Brazylia, Argentyna, Paragwaj, Urugwaj i Boliwia. Dla polskich rolników to porozumienie to realne widmo zagłady. Obawiają się oni otwarcia unijnego rynku na strumień taniej żywności z Ameryki Południowej, produkowanej w warunkach, które często drastycznie odbiegają od europejskich standardów środowiskowych, sanitarnych i dobrostanu zwierząt.

Taki scenariusz, zdaniem protestujących, stanowiłby bezpośrednie zagrożenie dla konkurencyjności polskich gospodarstw, które i tak zmagają się z rosnącymi kosztami produkcji i coraz ostrzejszymi regulacjami. Rolnicy biją na alarm, wskazując na ryzyko podkopania bezpieczeństwa żywnościowego kraju oraz masowego upadku rodzinnych gospodarstw rolnych, co dla wielu oznaczałoby koniec wielopokoleniowej tradycji i ciężkiej pracy.

"Mocny sygnał" - podkreślają organizatorzy, mówiąc o celu protestu.

Sygnał dla Warszawy i Brukseli. Co dalej?

Protest zaplanowany na 30 grudnia ma być – jak deklarują organizatorzy – „mocnym sygnałem”. To ostatnia szansa na zwrócenie uwagi zarówno rządu w Warszawie, jak i instytucji w Brukseli, zanim zapadną kluczowe decyzje. Styczniowe głosowanie w sprawie umowy Mercosur jest punktem zwrotnym, który może przesądzić o przyszłości europejskiego i polskiego rolnictwa na wiele lat.

W obliczu rosnących obaw, rolnicy jasno komunikują, że nie zamierzają ustąpić. Nie wykluczają oni eskalacji działań protestacyjnych i organizacji kolejnych, być może jeszcze bardziej zmasowanych akcji w 2026 roku, jeśli ich postulaty zostaną zignorowane. To zapowiedź gorącego okresu w relacjach między rolnikami a decydentami, który może na nowo rozpalić ogólnopolskie dyskusje o kształcie wspólnej polityki rolnej.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.