Protest rolników na Dolnym Śląsku. Co naprawdę budzi sprzeciw?

2025-12-30 12:35

Protesty rolników na Dolnym Śląsku 30 grudnia 2025 roku, podobnie jak w całej Polsce, stanowią wyraz sprzeciwu wobec planowanej umowy handlowej UE-Mercosur. Akcja polegająca na blokadach dróg i spowalnianiu ruchu miała miejsce na kluczowych arteriach regionu, powodując utrudnienia komunikacyjne. Rolnicy wyrażają obawy o bezpieczeństwo żywnościowe kraju i konkurencyjność polskiego rolnictwa.

Rozległe pola rozciągają się pod pochmurnym, szarym niebem, z rzędami młodych upraw o zielono-żółtym zabarwieniu dominującymi w centralnej części kadru. Horyzont wyznacza ciemnozielony pas lasu i zabudowań, a za nim widać jaśniejsze niebo. Dolna część obrazu, stanowiąca około jednej trzeciej kadru, jest zamazana horyzontalnie, tworząc pasy szarości i rozmytego, ciemnozielonego koloru, co sugeruje ruch.

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Rozległe pola rozciągają się pod pochmurnym, szarym niebem, z rzędami młodych upraw o zielono-żółtym zabarwieniu dominującymi w centralnej części kadru. Horyzont wyznacza ciemnozielony pas lasu i zabudowań, a za nim widać jaśniejsze niebo. Dolna część obrazu, stanowiąca około jednej trzeciej kadru, jest zamazana horyzontalnie, tworząc pasy szarości i rozmytego, ciemnozielonego koloru, co sugeruje ruch.

Protesty rolników na Dolnym Śląsku

We wtorek, 30 grudnia 2025 roku, o godzinie 10:00, rolnicy z Dolnego Śląska rozpoczęli zapowiadany ogólnopolski protest. Akcja, która trwała do godziny 15:00-16:00, polegała na czasowych blokadach oraz celowym spowalnianiu ruchu na głównych drogach w regionie. Celem manifestacji było zwrócenie uwagi na trudną sytuację polskiego rolnictwa oraz wyrażenie sprzeciwu wobec planowanej umowy UE-Mercosur. Protestujący domagali się ochrony rodzimej produkcji i bezpieczeństwa żywnościowego kraju.

Dolnośląska Izba Rolnicza informowała o mobilizacji, podkreślając, że rolnicy "walczą o swoją przyszłość i bezpieczeństwo polskiego rolnictwa". Kierowcy musieli liczyć się z poważnymi utrudnieniami komunikacyjnymi, zwłaszcza na trasach dojazdowych do Wrocławia oraz innych większych miast w regionie. Policja nadzorowała przebieg akcji, monitorując sytuację na drogach i dbając o porządek. Akcja protestacyjna była koordynowana w kilku strategicznych punktach regionu.

"Dziś protest rolników w całej Polsce! Rolnicy wychodzą na drogi - walczą o swoją przyszłość i bezpieczeństwo polskiego rolnictwa" - informuje Dolnośląska Izba Rolnicza.

Gdzie dokładnie były blokady?

Lista dróg objętych protestem na Dolnym Śląsku była długa i obejmowała kluczowe arterie komunikacyjne. Wśród nich znalazła się wschodnia obwodnica Wrocławia, w rejonie ronda koło Kiełczowa, gdzie ruch był znacząco utrudniony. Blokady dotyczyły również odcinków drogi ekspresowej S8 w okolicach Jenkowic oraz Cieśli. Te strategiczne punkty zostały wybrane, aby maksymalnie nagłośnić postulaty rolników i wywrzeć presję na decydentach.

Utrudnienia odnotowano także na drodze ekspresowej S5, zwłaszcza na węźle Kryniczno przed Trzebnicą oraz w rejonie Stawisk, pomiędzy Strzegomiem a Dobromierzem. Droga krajowa nr 35 w okolicy Marcinowic, przed Świdnicą, również była objęta akcją protestacyjną. W większych miastach, takich jak Strzelin, Gryfów Śląski, Zgorzelec oraz Jędrzychowice, również doszło do manifestacji, co potwierdza szeroki zasięg protestu.

Dlaczego rolnicy protestują?

Głównym powodem protestów rolników w całej Europie, w tym na Dolnym Śląsku, jest sprzeciw wobec umowy handlowej między Unią Europejską a krajami bloku Mercosur. Porozumienie to zakłada wprowadzenie preferencji celnych na import produktów rolnych, takich jak wołowina, drób, cukier czy nabiał. Rolnicy argumentują, że takie działanie doprowadzi do zalewu europejskiego rynku przez tańszą żywność z Ameryki Południowej.

Produkty z krajów Mercosur często nie muszą spełniać tak rygorystycznych norm jakościowych i środowiskowych, jakie obowiązują w Unii Europejskiej. To tworzy nieuczciwą przewagę konkurencyjną dla importerów i stawia europejskich rolników w trudnej sytuacji. Rolnicy apelują do rządu o zajęcie stanowczego stanowiska na forum UE. Podkreślają, że chodzi o obronę polskiego bezpieczeństwa żywnościowego i utrzymanie krajowej produkcji rolnej.

"Żądamy, by rząd RP stanął po stronie polskich rolników i polskich obywateli, a nie taniego importu kosztem naszego bezpieczeństwa żywnościowego" - informują przedstawiciele OOPR na Facebooku.

Jak wyglądały blokady?

Forma protestu różniła się w zależności od konkretnej lokalizacji na Dolnym Śląsku. Na niektórych odcinkach, takich jak droga krajowa nr 35, ciągniki rolnicze spowalniały ruch, poruszając się w zorganizowanej kolumnie. Ten rodzaj akcji, choć uciążliwy dla kierowców, miał na celu przede wszystkim symboliczne zaznaczenie obecności protestujących i zwrócenie uwagi na ich postulaty. Ruch był spowolniony na odcinku Szczepanów-Tworzyjanów, gdzie rolnicy manifestowali swój sprzeciw.

Na Wschodniej Obwodnicy Wrocławia akcja miała bardziej łagodny przebieg. Rolnicy ustawili swoje maszyny na poboczach dróg oraz na rondzie, nie blokując całkowicie przejazdu dla samochodów. Dzięki temu ruch odbywał się płynnie, choć pod nadzorem policji. Informacje o utrudnieniach przekazywał również Kurort Lądek-Zdrój, wskazując na protest przy drodze krajowej nr 392 Lądek-Zdrój – Kłodzko, na wysokości posesji nr 136 w Radochowie.

"Na drodze krajowej nr 35 rozpoczął się rolniczy protest przeciwko umowie UE-Mercosur. Na \"trzydziestkę piątkę\" wyjechały ciągniki, które do godziny 15.00 będą przemieszczać się na odcinku Szczepanów-Tworzyjanów" - donosi portal swidnica24.pl.

"Informujemy mieszkańców oraz turystów, że w dniu dzisiejszym, 30 grudnia 2025 r., w godz. 10:00–16:00 na terenie naszej gminy odbywa się protest rolniczy przeciwko Mercosur. Utrudnienia występują przy drodze krajowej nr 392 Lądek-Zdrój - Kłodzko, na wysokości posesji nr 136 w Radochowie" - informują także Kurort Lądek-Zdrój.

Czy rząd popiera rolników?

Protesty rolników na Dolnym Śląsku i w całej Polsce zyskały poparcie ze strony polskiego rządu. Wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka jednoznacznie podkreśliła zasadność tych działań, co jest istotnym sygnałem dla protestujących. Jej wypowiedź wskazuje na solidarność z rolnikami, którzy walczą o swoją przyszłość w obliczu niekorzystnych dla nich porozumień międzynarodowych. Rząd wyraża sprzeciw wobec umowy z Mercosur.

Wiceminister Gromadzka dodała, że polski rząd solidaryzuje się z rolnikami z całej Europy, którzy również wyrażają podobne obawy i protestują. To oznacza, że postulaty polskich rolników są częścią szerszego, europejskiego sprzeciwu wobec polityki handlowej Unii Europejskiej. Poparcie rządu wzmacnia pozycję rolników i daje nadzieję na realne działania w ich obronie na arenie międzynarodowej.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.