Spis treści
Wielokrotny gwałt na dziecku. Przerażająca skala czynów
Prokuratura Rejonowa w Przemyślu rozszerzyła zarzuty wobec 33-letniego Adriana D., oskarżonego o wielokrotne doprowadzenie przemocą do obcowania płciowego małoletniego syna swojej partnerki. Początkowo, w listopadzie ubiegłego roku, mężczyzna usłyszał jeden zarzut gwałtu. Jednak zgromadzone w toku śledztwa nowe dowody rzuciły dramatyczne światło na skalę okrucieństwa, jakim miał być poddawany chłopiec. To kolejny przypadek, który budzi głębokie oburzenie społeczne.
Zgodnie z oficjalnym komunikatem prok. Marty Pętkowskiej, rzeczniczki Prokuratury Okręgowej w Przemyślu, ustalenia śledztwa wskazują, że straszliwe czyny miały trwać od września 2024 roku do czerwca 2025 roku, a następnie od 9 sierpnia 2025 do 2 listopada 2025 roku. Ten ostatni incydent miał doprowadzić u dziecka do obrażeń ciała, które naruszyły jego funkcje narządowe na okres krótszy niż siedem dni. Sposób, w jaki sprawa wyszła na jaw, jest równie poruszający.
"Do ujawnienia przestępstwa doszło w szkole, do której uczęszczał małoletni pokrzywdzony" - informuje prok. Pętkowska.
Jak dziecko zdobyło się na odwagę?
Informacje Polskiej Agencji Prasowej rzucają światło na kluczowy moment w tej dramatycznej sprawie. Okazało się, że chłopiec, poddany niewyobrażalnej traumie, zwierzył się ze wszystkiego nauczycielce w szkole. To właśnie odwaga dziecka i czujność pedagogów pozwoliły przerwać koszmar i wszcząć działania prokuratury. Jest to kolejny dowód na to, jak ważna jest rola instytucji edukacyjnych w wykrywaniu i reagowaniu na przemoc wobec najmłodszych.
Niestety, na tym nie koniec szokujących doniesień. W toku śledztwa okazało się, że nie tylko partner matki usłyszał zarzuty. Prokuratura zdecydowała się również postawić zarzuty 35-letniej Joannie K., matce pokrzywdzonego chłopca. Wielu zadaje sobie pytanie, jak to możliwe, że matka nie zauważyła cierpienia własnego dziecka, co prowadzi do gorzkiej refleksji nad współodpowiedzialnością.
Matka chłopca. Brak pomocy i jej konsekwencje
Joanna K., matka chłopca, usłyszała zarzut znęcania się nad synem. Konkretnie, chodzi o zaniechanie udzielenia mu pomocy w dniu 2 listopada 2025 roku, w którym doszło do jednego z najpoważniejszych incydentów. Ta sytuacja budzi ogromne kontrowersje i pytania o rolę najbliższych w ochronie dzieci. System prawny w takich przypadkach jest bezlitosny, a społeczeństwo oczekuje sprawiedliwości.
Adrian D. przebywa w areszcie od 5 listopada, a jego tymczasowe aresztowanie zostało niedawno przedłużone przez sąd aż do 2 maja bieżącego roku. Wobec matki chłopca, Joanny K., zastosowano środki zapobiegawcze, takie jak dozór policji, zakaz opuszczania kraju oraz co najważniejsze, zakaz zbliżania się i kontaktowania z synami oraz Adrianem D. To klarowny sygnał, że sprawa jest traktowana z najwyższą powagą.
Co grozi oskarżonym w świetle prawa?
Zbrodnia zgwałcenia osoby małoletniej poniżej 15 roku życia jest jednym z najcięższych przestępstw przewidzianych w polskim kodeksie karnym. Za takie czyny grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 5 lat, a nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności. Te surowe konsekwencje mają na celu zapewnienie ochrony najmłodszym i odstraszenie potencjalnych sprawców od popełniania podobnych okrucieństw. To wyraźny sygnał, że państwo traktuje takie naruszenia jako absolutnie niedopuszczalne.
Zarówno Adrian D., jak i Joanna K. nie przyznali się do zarzucanych im przestępstw, jednak złożyli obszerne wyjaśnienia. Prokuratura, ze względu na dobro pokrzywdzonego chłopca oraz ze względu na dobro prowadzonego postępowania, nie udziela obecnie szczegółowych informacji w tej wstrząsającej sprawie. Jest to standardowa procedura w tak wrażliwych przypadkach, mająca na celu ochronę ofiary i zapewnienie rzetelności śledztwa.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.