Pyrzowice w święta pod ostrzałem służb. Co działo się na lotnisku?

2025-12-29 13:50

Świąteczna gorączka na lotnisku w Katowicach-Pyrzowicach przyniosła służbom Straży Granicznej wiele wyzwań. Okres wzmożonego ruchu pasażerskiego obfitował w szereg zdarzeń: od alarmu bombowego w terminalu C, który doprowadził do ewakuacji, po zatrzymania poszukiwanych listami gończymi przestępców. Nie zabrakło również interwencji wobec awanturującego się pasażera z prawie 3 promilami alkoholu, co podkreśla intensywność pracy funkcjonariuszy w tym wyjątkowym czasie.

Metalowa, harmonijkowa brama o szarej barwie z ukośnymi wzorami zajmuje centralną część kadru, tworząc barierę. Po lewej stronie brama łączy się z pionowym, cylindrycznym elementem ze szczotkowanej stali. Za bramą rozciąga się długi, jasny korytarz w budynku, z rzędami kolumn i górnym oświetleniem. Głębokość ostrości sprawia, że tło korytarza jest rozmyte, podczas gdy brama pozostaje ostra.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Metalowa, harmonijkowa brama o szarej barwie z ukośnymi wzorami zajmuje centralną część kadru, tworząc barierę. Po lewej stronie brama łączy się z pionowym, cylindrycznym elementem ze szczotkowanej stali. Za bramą rozciąga się długi, jasny korytarz w budynku, z rzędami kolumn i górnym oświetleniem. Głębokość ostrości sprawia, że tło korytarza jest rozmyte, podczas gdy brama pozostaje ostra.

Świąteczne zamieszanie na podniebnych szlakach

Tradycyjnie już okres świąteczny to dla wielu Polaków czas intensywnych podróży, często na odległość lotu samolotem. Lotniska, zamiast oferować spokojną atmosferę radosnego oczekiwania, zamieniają się w arenę prawdziwego logistycznego wyzwania, gdzie tysiące pasażerów przewija się przez bramki i hale. Nie inaczej było na kluczowym dla regionu lotnisku w Katowicach-Pyrzowicach, gdzie minione dni były dla funkcjonariuszy służb mundurowych okresem intensywnych interwencji, dalekim od świątecznego spokoju.

Przedświąteczna gorączka sięgnęła zenitu w Terminalu C, gdzie pozornie niegroźne zaniedbanie wywołało falę paniki. Doszło do tego tuż przed samą Wigilią, 23 grudnia, kiedy to około godziny 11:00, obsługa portu lotniczego w Katowicach-Pyrzowicach natknęła się na pozostawiony bez opieki bagaż w strefie ogólnodostępnej. W takich sytuacjach protokoły bezpieczeństwa są jasne i bezwzględne, wymagające natychmiastowej reakcji służb.

Alarm na lotnisku Jaki finał?

Na miejsce błyskawicznie wezwano służby, a dyżurny Placówki Straży Granicznej w Katowicach-Pyrzowicach niezwłocznie rozpoczął procedury awaryjne. Zgodnie z wytycznymi, wyznaczono strefę bezpieczeństwa, a następnie zarządzono ewakuację, która objęła cały Terminal C oraz przylegający parking. Równocześnie powołano sztab kryzysowy, co zawsze jest sygnałem najwyższej gotowości, choć tym razem, na szczęście, okazało się zbędne, gdyż groźba okazała się płonna.

Po dokładnym sprawdzeniu podejrzanego bagażu przez odpowiednie służby, ustalono, że nie zawierał on żadnych niebezpiecznych przedmiotów, rozwiewając wszelkie obawy. Cała akcja, choć z pewnością stresująca dla około 10 ewakuowanych pracowników lotniska, zakończyła się szczęśliwie, a co najważniejsze, nie spowodowała żadnych opóźnień w ruchu lotniczym. Tym razem obyło się bez dramatycznych konsekwencji, choć incydent z bagażem w Pyrzowicach przypomniał o ciągłej czujności wymaganej na lotniskach.

Święta w areszcie Kto zatrzymany?

Mimo świątecznej atmosfery, wymiar sprawiedliwości nie poszedł na urlop, co boleśnie odczuło trzech mężczyzn, którzy mieli nadzieję, że w tłumie podróżnych uda im się pozostać niezauważonymi. Jak się okazało, ich plany pokrzyżowała czujność funkcjonariuszy Straży Granicznej, którzy podczas rutynowych kontroli wykryli, że poszukiwani są listami gończymi. Niestety, dla tych podróżnych, święta miały zupełnie inny wymiar.

Każdy z zatrzymanych miał na koncie inne przewinienia. Jeden z mężczyzn był poszukiwany w celu odbycia 14 dni pozbawienia wolności za prowadzenie nielegalnych gier hazardowych, co jest przykładem, jak nawet drobne przestępstwa mogą mieć poważne konsekwencje. Drugi z podróżnych musiał stawić czoła 75 dniom aresztu za uporczywe uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego, co jest niestety problemem społecznym o szerokim zasięgu. Trzeci z pechowców miał spędzić rok za kratkami za znacznie poważniejsze przestępstwo: prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości, co jest szczególnie karygodne i naganne. Wszyscy trzej spędzili święta w Pomieszczeniu dla Osób Zatrzymanych w Bytomiu.

Prawie 3 promile Awantura na pokładzie?

Zwieńczeniem świątecznego długiego weekendu była kolejna interwencja, tym razem związana z powrotem pewnego pasażera z wakacji w Egipcie. Załoga samolotu, natychmiast po wylądowaniu w Katowicach-Pyrzowicach, zgłosiła problemy z 48-letnim mężczyzną, który na pokładzie samolotu wszczął awanturę. Była to sytuacja, która niestety, staje się coraz częstsza w przestrzeni powietrznej, gdzie stres podróży i alkohol tworzą mieszankę wybuchową.

Mężczyzna, tuż przed lądowaniem, zaczął agresywnie zachowywać się wobec współpasażerów oraz swojej partnerki, całkowicie ignorując polecenia załogi, co stanowi bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa lotu. Powód jego nagannego zachowania był oczywisty: silna woń alkoholu, co potwierdziło badanie alkomatem. Wynik był szokujący – prawie 3 promile alkoholu we krwi, co stawia pytanie o to, jak w ogóle wszedł na pokład. Po niesfornego pasażera na lotnisko przyjechała córka, której przekazano wezwanie na dalsze czynności.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.