Rada Pokoju Donalda Trumpa budzi pytania. Co zrobi Polska w Davos?

2026-01-21 18:47

Kontrowersyjna inicjatywa Donalda Trumpa, czyli powołanie Rady Pokoju, wywołuje burzę w środowiskach dyplomatycznych. Były szef MSZ Jacek Czaputowicz wskazuje, że prezydent Karol Nawrocki powinien wziąć udział w inauguracyjnym spotkaniu w Davos, jeśli polski rząd nie zajmie wyraźnego stanowiska. Warszawa, znana z polityki proamerykańskiej, staje przed dylematem, który może mieć szerokie konsekwencje dla jej pozycji międzynarodowej.

Długi, polerowany, drewniany stół z orzechowego drewna dominuje w centrum pomieszczenia, odbijając światło. Na nim równomiernie rozmieszczono szklanki, białe podkładki z czarnymi długopisami oraz dwie szklane butelki wody. Po obu stronach stołu stoją szare krzesła biurowe z miękkimi oparciami.

Pomieszczenie ma szare ściany, z drzwiami z ciemnego drewna po lewej stronie. Po prawej stronie widać duże okna, przez które prześwituje jasne, rozmyte światło, ukazujące zarysy wysokich budynków w tle.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Długi, polerowany, drewniany stół z orzechowego drewna dominuje w centrum pomieszczenia, odbijając światło. Na nim równomiernie rozmieszczono szklanki, białe podkładki z czarnymi długopisami oraz dwie szklane butelki wody. Po obu stronach stołu stoją szare krzesła biurowe z miękkimi oparciami. Pomieszczenie ma szare ściany, z drzwiami z ciemnego drewna po lewej stronie. Po prawej stronie widać duże okna, przez które prześwituje jasne, rozmyte światło, ukazujące zarysy wysokich budynków w tle.

Rada Pokoju i polski dylemat

Inicjatywa powołania przez Donalda Trumpa Rady Pokoju podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos budzi coraz więcej pytań o kształt przyszłej dyplomacji międzynarodowej. Wielu ekspertów zastanawia się, czy to próba stworzenia alternatywnych struktur wobec już istniejących, czy jedynie polityczny manifest byłego prezydenta USA. W kontekście potencjalnego powrotu Trumpa do Białego Domu, każda jego koncepcja zyskuje na znaczeniu, a państwa zmuszone są do szybkiej analizy możliwych konsekwencji. Polska, z jej ugruntowaną polityką proamerykańską, znalazła się w centrum tego dyplomatycznego tanga.

Były minister spraw zagranicznych, profesor Jacek Czaputowicz, nie kryje obaw przed paraliżem decyzyjnym polskiego rządu w tej sprawie, choć Kancelaria Prezydenta postąpiła słusznie, zwracając się o opinię. Zaznaczył, że Polska ma tendencję do unikania jednoznacznych deklaracji, zwłaszcza gdy dotyczą one delikatnych relacji międzynarodowych i krajowych. Taka postawa, choć zrozumiała w obliczu konieczności balansowania między sojusznikami, może prowadzić do utraty wpływu na kształt kluczowych inicjatyw. Decyzja o ewentualnym udziale w Radzie Pokoju to test dla polskiej dyplomacji.

"Jeśli rząd nie zajmie jednoznacznego stanowiska wobec amerykańskiej inicjatywy, prezydent Karol Nawrocki powinien wziąć udział w spotkaniu inaugurującym Radę Pokoju – powiedział w środę w rozmowie z PAP były minister spraw zagranicznych prof. Jacek Czaputowicz. Czwartkowe spotkanie będzie częścią projektu stworzonego przez prezydenta USA Donalda Trumpa podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos."

Czym właściwie jest Rada Pokoju?

Szczegóły dotyczące funkcjonowania Rady Pokoju, mimo że ujawniane, budzą liczne kontrowersje, zwłaszcza w obliczu ugruntowanych struktur międzynarodowych, takich jak ONZ. Projekt zakłada, że Donald Trump będzie dożywotnim prezesem z szerokimi uprawnieniami, a członkowie będą wybierani na trzyletnie kadencje, z możliwością stałego członkostwa za symboliczną opłatę. Mowa jest o ponad miliardzie dolarów, co z miejsca stawia to ciało w zupełnie innej perspektywie niż tradycyjne organizacje dyplomatyczne.

Wśród zaproszonych przywódców znaleźli się prezydent Rosji Władimir Putin oraz premier Izraela Benjamin Netanjahu, co tylko potęguje dyplomatyczne napięcia i pytania o prawdziwe intencje inicjatywy. Obecność tak polarizujących postaci na liście zaproszonych podważa neutralność i uniwersalny charakter, do którego Rada Pokoju mogłaby aspirować. Te okoliczności z pewnością wpływają na powściągliwość polskiego rządu, który musi rozważyć wszystkie za i przeciw przed podjęciem ostatecznej decyzji. Prezydent Karol Nawrocki został również zaproszony, co potwierdził szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.

Jaki kapitał dyplomatyczny ma Polska?

Polska, jako kraj konsekwentnie prowadzący politykę proamerykańską, zawsze traktowała USA jako kluczowego gwaranta bezpieczeństwa, czego przykładem jest chociażby koncepcja Fortu Trump. Jednakże, ta niezachwiana lojalność wobec Waszyngtonu często bywa problematyczna w kontekście relacji z Unią Europejską, gdzie Polska bywa postrzegana jako odstępująca od unijnej solidarności. Ten wewnętrzny rozłam polityki zagranicznej jest jednym z głównych powodów wahania rządu w sprawie udziału w Radzie Pokoju, gdyż potencjalne korzyści mogą być obarczone wysokimi kosztami wizerunkowymi.

Były szef MSZ podkreślił, że Polska dysponuje cennym kapitałem dyplomatycznym, zwłaszcza w regionie Bliskiego Wschodu, co mogłoby przynieść realny wpływ na kształt inicjatywy Trumpa. Przypomniał o sukcesie konferencji bliskowschodniej w Warszawie w 2019 roku, która przyczyniła się do Porozumień Abrahamowych, oraz o dobrych relacjach z Izraelem i Palestyną, a także udziale w misji UNIFIL. Ten dorobek może okazać się kluczowy, jeśli Rada Pokoju faktycznie zechce stabilizować Strefę Gazy, dając Polsce unikalną pozycję negocjacyjną bez konieczności od razu angażowania miliardowych środków.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.