Rajd pijanego kierowcy w Lubichowie. Kto zatrzymał uciekiniera na drodze?

2025-12-23 16:52

W noc poprzedzającą Wigilię, w Lubichowie doszło do groźnego incydentu drogowego, kiedy to nietrzeźwy kierowca audi uderzył w zaparkowany samochód, po czym usiłował zbiec z miejsca zdarzenia. Jego bezmyślną ucieczkę udaremnił komisarz Mariusz Wendlikowski, policjant ze Starogardu Gdańskiego, będący poza służbą. Okazało się, że 41-latek miał w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu i co gorsza, nie posiadał w ogóle uprawnień do kierowania pojazdami.

Na ciemnej, nocnej drodze widać smugi czerwonych świateł po lewej stronie, sugerujące ruch pojazdów. W oddali, na asfalcie, migają czerwone i niebieskie światła pojazdów ratunkowych. Po prawej stronie drogi, na poboczu pokrytym trawą, stoi ciemny samochód osobowy, z widocznymi czerwonymi i niebieskimi odblaskami świateł na jego karoserii. Całość otacza głęboka czerń nocy, z niewyraźnym zarysem lasu po lewej stronie horyzontu.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na ciemnej, nocnej drodze widać smugi czerwonych świateł po lewej stronie, sugerujące ruch pojazdów. W oddali, na asfalcie, migają czerwone i niebieskie światła pojazdów ratunkowych. Po prawej stronie drogi, na poboczu pokrytym trawą, stoi ciemny samochód osobowy, z widocznymi czerwonymi i niebieskimi odblaskami świateł na jego karoserii. Całość otacza głęboka czerń nocy, z niewyraźnym zarysem lasu po lewej stronie horyzontu.

Nocny rajd nieodpowiedzialnego kierowcy

Wydarzenia z Lubichowa, które rozegrały się w nocy z 22 na 23 grudnia, to kolejny przykład zatrważającej lekkomyślności na polskich drogach. Mężczyzna za kierownicą audi, mając najwyraźniej głęboko w poważaniu zarówno przepisy ruchu drogowego, jak i bezpieczeństwo innych, uderzył z impetem w spokojnie zaparkowaną dacię. Skutki kolizji były poważne, a oba pojazdy doznały znaczących uszkodzeń, co jednak nie powstrzymało sprawcy przed próbą ucieczki.

Zamiast zmierzyć się z konsekwencjami swojego czynu, kierowca audi, mimo mocno rozbitego przodu auta, podjął desperacką próbę oddalenia się z miejsca zdarzenia. Ta scenka rodem z taniego filmu akcji szybko została jednak przerwana, dzięki czujności i profesjonalizmowi osoby, której służba trwa przez całą dobę. Nawet w obliczu tak jawnego ignorowania prawa, pewni siebie przestępcy często zapominają o jednym: policjantem jest się zawsze.

Bohater poza służbą

Na szczęście dla porządku publicznego i bezpieczeństwa na drogach, los chciał, że w pobliżu znajdował się komisarz Mariusz Wendlikowski, który pełni funkcję Kierownika Referatu Patrolowo-Interwencyjnego starogardzkiej komendy. Funkcjonariusz, będąc w czasie wolnym od obowiązków służbowych i jadąc własnym samochodem, natychmiast rozpoznał powagę sytuacji. Bez wahania podjął decyzję o interwencji, która mogła zapobiec dalszym, być może tragicznym, skutkom lekkomyślności pijanego kierowcy.

Jego błyskawiczna reakcja była kluczowa; zablokowanie drogi uciekinierowi przy użyciu prywatnego pojazdu to dowód na prawdziwe powołanie i odwagę. To właśnie dzięki jego determinacji, sprawca kolizji nie zdołał uniknąć odpowiedzialności. Ta interwencja to jaskrawy przykład tego, że rotę ślubowania policjanta traktuje się poważnie, niezależnie od tego, czy nosi się mundur, czy cywilne ubranie.

Wydmuchał rekord

Po zatrzymaniu, 41-letni kierowca audi został przetransportowany do komendy w Starogardzie Gdańskim, gdzie przeprowadzono badanie trzeźwości. Wyniki były, niestety, dalekie od normy i tylko potwierdziły najgorsze obawy: mężczyzna miał w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu. Taki wynik to granica, za którą zdrowy rozsądek i zdolność do bezpiecznego prowadzenia pojazdu po prostu nie istnieją.

Na tym jednak lista przewinień pijanego kierowcy się nie kończyła, co ukazały policyjne systemy informatyczne. Okazało się, że 41-latek nie posiadał w ogóle wymaganych uprawnień do kierowania pojazdami. Połączenie alkoholu i braku prawa jazdy to mieszanka wybuchowa, która niemal zawsze prowadzi do tragedii i stawia pod znakiem zapytania jego wcześniejsze eskapady za kółkiem. Noc spędzona w policyjnej celi była dopiero początkiem konsekwencji jego nieodpowiedzialnego zachowania.

Co czeka sprawcę kolizji?

Teraz, kiedy emocje opadły i 41-latek wytrzeźwieje, będzie musiał zmierzyć się z pełnymi konsekwencjami swoich działań. Postawione mu zostaną zarzuty dotyczące kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości, co samo w sobie jest poważnym przestępstwem, zagrożonym wysokimi karami. Dodatkowo, odpowie za spowodowanie kolizji drogowej oraz, co równie istotne, za kierowanie samochodem pomimo braku wymaganej kategorii prawa jazdy.

Ta sytuacja to ponure przypomnienie, że choć policja jest na posterunku, to odpowiedzialność za bezpieczeństwo na drogach spoczywa na każdym kierowcy. Nieodpowiedzialność i lekceważenie prawa mają swoje konsekwencje, które w tym przypadku obejmą zarówno wysokie grzywny, utratę przywilejów, a w skrajnych przypadkach nawet karę pozbawienia wolności. Takie interwencje jak ta komisarza Wendlikowskiego są kluczowe dla utrzymania porządku i bezpieczeństwa, choć przykre, że w ogóle muszą mieć miejsce.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.