Raport Cenckiewicza wrócił do obiegu. Czy „lex Tusk” wciąż wisi w powietrzu?

2025-12-13 21:31

Biuro Bezpieczeństwa Narodowego zaskoczyło opinię publiczną, "przywracając do obiegu" kontrowersyjny raport państwowej komisji ds. badania wpływów rosyjskich w latach 2007-2022. Dokument, przygotowany pod kierownictwem obecnego szefa BBN, Sławomira Cenckiewicza, jest ponownie dostępny po wcześniejszym usunięciu, budząc pytania o jego faktyczny status i konsekwencje dla polskiej sceny politycznej, w tym rekomendacje dotyczące Donalda Tuska.

Na drewnianym blacie biurka, o ciepłym, brązowym odcieniu, stoi stos sześciu jednolitych, jasnoszarych książek, ułożonych równo jedna na drugiej po lewej stronie kadru. Po prawej stronie biurka widać czarną, metalową lampkę biurkową z włączoną, jasną żarówką, oświetlającą powierzchnię blatu. Tło stanowi rozmyta, ciemnoszara ściana z niewyraźną półką na wysokości oczu i fragmentem jasnego okna po prawej stronie.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Na drewnianym blacie biurka, o ciepłym, brązowym odcieniu, stoi stos sześciu jednolitych, jasnoszarych książek, ułożonych równo jedna na drugiej po lewej stronie kadru. Po prawej stronie biurka widać czarną, metalową lampkę biurkową z włączoną, jasną żarówką, oświetlającą powierzchnię blatu. Tło stanowi rozmyta, ciemnoszara ściana z niewyraźną półką na wysokości oczu i fragmentem jasnego okna po prawej stronie.

BBN przywraca kontrowersyjny raport

Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, na czele którego stoi Sławomir Cenckiewicz, zdecydowało się na ponowne udostępnienie szerokiej opinii publicznej raportu komisji do spraw badania wpływów rosyjskich. Ten dokument, który pierwotnie ukazał się 29 listopada 2023 roku, a następnie zniknął ze strony Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w styczniu 2024 roku, jest teraz ponownie dostępny w pełnej krasie, budząc niemałe emocje w politycznych kuluarach.

Gest BBN, choć formalny, jest symboliczny i stanowi przypomnienie o trwającej batalii narracyjnej wokół kwestii rosyjskich wpływów. Biuro Bezpieczeństwa Narodowego podkreśla, że raport, zatytułowany „Kontakty Służby Kontrwywiadu Wojskowego z Federalną Służbą Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej w latach 2010-2014 (studium przypadku)”, wciąż zachowuje swój państwowy charakter i jest wiążący. Ta argumentacja opiera się na fakcie, że Prezydent Andrzej Duda nie podpisał ustawy uchylającej przepisy o komisji, co w ocenie BBN uniemożliwia anulowanie jej działań.

"Przywracamy do obiegu publicznego Raport Państwowej Komisji ds. badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne RP w latach 2007-2022" – przekazało BBN.

Czy „lex Tusk” powraca?

Komisja ds. rosyjskich wpływów, na której czele stanął wspomniany już Sławomir Cenckiewicz, miała pierwotnie za zadanie dogłębną analizę działań Federacji Rosyjskiej, które mogły w jakikolwiek sposób zagrażać bezpieczeństwu Polski w latach 2007-2022. Przepisy leżące u podstaw powołania tego organu szybko zyskały w mediach miano kontrowersyjnego „lex Tusk”, co od samego początku stawiało ją w ogniu politycznej krytyki, sugerując, że jej głównym celem jest eliminacja Donalda Tuska z życia publicznego.

Zakres uprawnień, jakimi dysponowała komisja, był niezwykle szeroki, co natychmiast wywołało poważne obawy dotyczące jej zgodności z konstytucyjnymi zasadami prawa. Nawet autorytatywna Komisja Wenecka wyraziła swoje zaniepokojenie, otwarcie kwalifikując ustawę jako potencjalne narzędzie do łatwej eliminacji przeciwników politycznych, co z pewnością dodawało pikanterii całej sytuacji.

Rekomendacje dla Donalda Tuska

W listopadzie 2023 roku, niczym grom z jasnego nieba, komisja zaprezentowała swój „raport cząstkowy”, który odbił się szerokim echem. Zawierał on szereg zaskakujących rekomendacji, w tym sugestie, aby Donald Tusk, a także Jacek Cichocki, Bogdan Klich, Tomasz Siemoniak i Bartłomiej Sienkiewicz, nie byli powierzani stanowiskom związanym z bezpieczeństwem państwa. Podstawą tej rekomendacji miało być uznanie rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa za „służbę partnerską” w latach 2010-2014.

Co ciekawe, w dokumencie nie zabrakło również wzmianek o mniej fortunnych pomyłkach, takich jak choćby kuriozalne uznawanie ukraińskich dyplomatów za rosyjskich agentów, co tylko podgrzewało atmosferę absurdu. Warto przypomnieć, że w dniu ogłoszenia raportu, Sejm podjął decyzję o odwołaniu wszystkich członków komisji, co de facto wstrzymało jej dalszą działalność, ale jak widać – nie na zawsze.

Co z kolejnymi komisjami?

Polityczny teatr wokół rosyjskich wpływów miał swoją kontynuację. W maju 2024 roku, na mocy osobistego zarządzenia Donalda Tuska, powołano zupełnie nową komisję. Jej misją było badanie wpływów rosyjskich i białoruskich na bezpieczeństwo wewnętrzne oraz interesy Rzeczypospolitej Polskiej, tym razem w rozszerzonym przedziale czasowym, obejmującym lata 2004–2024. Na czele tego gremium stanął szef SKW, generał Jarosław Stróżyk, co miało nadać jej większy prestiż i autorytet.

Nowa komisja, z entuzjazmem godnym lepszej sprawy, opublikowała dwa obszerne raporty. Pierwszy z nich dotyczył działalności podkomisji smoleńskiej, a drugi skupiał się na narastającym problemie dezinformacji. Niestety, ku zaskoczeniu wielu, tenże organ również doczekał się rozwiązania w lipcu 2025 roku, co sugeruje, że temat rosyjskich wpływów to niczym hydra – jedna komisja zniknie, druga się pojawi, a cała saga trwa w najlepsze, z niewiadomym zakończeniem.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.