Reduta Ordona w Warszawie. Czy symbol Mickiewicza w końcu odzyska honor?

2025-12-10 15:22

Historyczna Reduta Ordona w Warszawie, symbol powstania listopadowego i miejsce opiewane przez Mickiewicza, od lat pozostaje zapomniana i niszczeje. Zamiast godnego upamiętnienia, służy jako dziki parking i wysypisko śmieci. Radni Ochoty podjęli w końcu stanowcze kroki, apelując o pilną rewitalizację. Czy władze miasta odpowiedzą na ten dramatyczny apel i przywrócą godność temu ważnemu zabytkowi? Planuje się ogrodzenie terenu i badania archeologiczne.

Centralny punkt obrazu zajmuje zarośnięte, zielone wzgórze z widoczną betonową konstrukcją. Na pierwszym planie leży usypisko śmieci, w tym czarne worki, białe folie i plastikowe butelki, rozrzucone na wysuszonej trawie i wśród chwastów. W tle, pod wieczornym niebem przechodzącym od ciemnoniebieskiego do pomarańczowego, widoczne są bloki mieszkalne i inne budynki, z niektórymi oświetlonymi oknami.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Centralny punkt obrazu zajmuje zarośnięte, zielone wzgórze z widoczną betonową konstrukcją. Na pierwszym planie leży usypisko śmieci, w tym czarne worki, białe folie i plastikowe butelki, rozrzucone na wysuszonej trawie i wśród chwastów. W tle, pod wieczornym niebem przechodzącym od ciemnoniebieskiego do pomarańczowego, widoczne są bloki mieszkalne i inne budynki, z niektórymi oświetlonymi oknami.

Zapomniany symbol Warszawy

Od lat historyczna Reduta Ordona, znana z wiersza Adama Mickiewicza, tkwi w stanie daleko odbiegającym od godnego upamiętnienia. Zamiast być miejscem pamięci narodowej, służy za rozjeżdżany przez samochody dziki parking oraz niechlubne wysypisko śmieci. Taki stan rzeczy, w stolicy aspirującej do miana europejskiej metropolii, budzi poważne pytania o szacunek dla własnej historii i dziedzictwa.

Radni warszawskiej Ochoty, najwyraźniej zmęczeni tą bulwersującą sytuacją, postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. We wtorek, 9 grudnia, niemal jednogłośnie przyjęli stanowisko, apelując do prezydenta Warszawy i stołecznego konserwatora zabytków o natychmiastowe przygotowanie kompleksowego planu rewitalizacji Reduty Ordona. To posunięcie, choć spóźnione, daje nadzieję na odmianę losów tego ważnego miejsca.

„Przestrzeń ta zasługuje na upamiętnienie bardziej znaczące niż zagubiony pośród nieużytków, dzikich wysypisk i bocznych uliczek pomnik”

Kto odpowiada za degradację?

W uchwale radni szczegółowo nakreślili wizję przyszłości reduty. Plan rewitalizacji ma objąć gruntowne uporządkowanie terenu, jego ogrodzenie, a także ustanowienie stałej ochrony, która zapobiegnie powrotowi do poprzednich, skandalicznych praktyk. Kluczowe są również niezbędne badania archeologiczne, które mają wydobyć na światło dzienne kolejne artefakty i tajemnice tego pola bitwy.

Problem zaniedbań jest tak palący, że podczas sesji radny Łukasz Kwaśniewski z PiS wprost wskazał na winowajców. Podkreślił, że teren zabytku jest regularnie rozjeżdżany przez samochody, zwłaszcza przez "gości centrum kultury muzułmańskiej", którzy tam parkują. To pokazuje, jak wielowarstwowy i skomplikowany jest problem ochrony warszawskiego dziedzictwa.

Reduta Ordona wreszcie ogrodzona?

Niestety, historia zaniedbań Reduty Ordona nie zaczęła się wczoraj. Jak wskazują radni w uzasadnieniu uchwały, choć właściwe położenie reduty wpisano do rejestru zabytków już w 2015 roku, ta formalna decyzja nie przełożyła się na realne zmiany w terenie. Zabytek przez lata pozostawał zaśmiecony, słabo oznakowany i narażony na dalszą degradację.

W tej ponurej scenerii pojawiło się jednak światełko nadziei. Wiceburmistrz Ochoty, Justyna Glusman, ogłosiła, że dzielnica otrzymała od stołecznego konserwatora zabytków 160 tys. zł na ogrodzenie terenu. Prace mają być zakończone do końca roku, co ma powstrzymać dzikie parkowanie, w tym na ulicy Na Bateryjce. To pierwszy konkretny krok, ale czy wystarczy?

Gdzie leży prawdziwa Reduta Ordona?

Reduta nr 54, sławiona w epopei Adama Mickiewicza, stanowiła kluczowy element fortyfikacji Warszawy podczas powstania listopadowego w 1831 roku. Podczas heroicznej obrony poległo tu ponad 600 żołnierzy, zarówno polskich, jak i rosyjskich. Przez dziesięciolecia miejsce to było owiane legendą i mylnie lokalizowane na Woli, co tylko pogłębiało jego zapomnienie.

Dopiero badania archeologiczne prowadzone w latach 2011-2013 potwierdziły jej właściwą lokalizację na Ochocie, pomiędzy ulicami Na Bateryjce a Alejami Jerozolimskimi. To historyczne odkrycie, zamiast stać się impulsem do natychmiastowej ochrony, zbiegło się z tragicznym zniszczeniem północnej części reduty podczas budowy nowej arterii komunikacyjnej, co jest kolejnym przykładem krótkowzroczności.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.