Spis treści
Sprawa zabójstwa Katarzyny Z.
W styczniu 1999 roku załoga statku "Łoś" odnalazła w Wiśle ludzką skórę, która okazała się należeć do 23-letniej studentki religioznawstwa Katarzyny Z., zaginionej od listopada 1998 roku. Śledztwo w sprawie tej wstrząsającej zbrodni zostało umorzone w 2000 roku z powodu niewykrycia sprawców.
Po dwunastu latach, w 2012 roku, śledczy ponownie podjęli sprawę, co doprowadziło do wytypowania podejrzanego. W 2017 roku Robert Janczewski został zatrzymany i usłyszał zarzuty zabójstwa oraz profanacji zwłok, trafiając tymczasowo do aresztu. Przez siedem lat był przetrzymywany jako więzień nieubezpieczony, podlegający szczególnie ostrym rygorom aresztowym.
Robert Janczewski uniewinniony
W 2024 roku krakowski Sąd Apelacyjny uniewinnił Roberta Janczewskiego od wszystkich zarzutów, stwierdzając brak jednoznacznych dowodów na jego sprawstwo. Sędziowie rozstrzygnęli wszystkie wątpliwości na korzyść oskarżonego, co doprowadziło do zakończenia jego aresztowania.
Janczewski, po wielu latach spędzonych w areszcie, domaga się obecnie gigantycznego zadośćuczynienia od państwa polskiego. Proces w tej sprawie ruszył w Sądzie Okręgowym w Katowicach, gdzie mężczyzna żąda kwoty ponad 22 milionów złotych.
Gigantyczne odszkodowanie dla Janczewskiego?
Robert Janczewski odmówił rozmowy z mediami, jedynie stwierdzając, że jest "wrakiem człowieka" po przejściach. Poruszał się o kulach, a jego ciało drżało w ławie sądowej, co świadczyło o głębokim wyczerpaniu fizycznym i psychicznym.
"Ten człowiek był przez Siedem lat w areszcie, był niszczony. Niszczony przez system. Nie ścigamy się na rekordy w wysokości zadośćuczynienia. Daję słowo że klient oddałby wszystko, żeby tego wszystkiego nie doświadczyć, nie oszczędzono mu tego i dlatego państwo powinno mu zadośćuczynić. 22 mln zł nie są wzięte z księżyca, zostały wyliczone na podstawie innych orzeczeń w podobnych sprawach. 7 lat niewinny człowiek z łatką zabójcy był niesłusznie aresztowany" - mówił mecenas Chojniak.
Gehenna w areszcie. Co zeznała matka Janczewskiego?
W trakcie procesu zeznania złożyła matka Roberta Janczewskiego, pani Maria, która przez niemal trzy godziny opisywała gehennę syna za kratami. Opowiadała, jak syn był przerażony, popadł w depresję i bał się innych więźniów, co skutkowało jego izolacją i odmową wychodzenia na spacery czy msze.
Pani Maria wspominała również, że Robert Janczewski czuł się zaszczuty i wyizolowany, bombardowany pytaniami współwięźniów oraz informacjami z mediów, które nazywały go "Wampirem" lub "Skórą". Czuł wrogość społeczeństwa i był przekonany, że wszyscy się od niego odwrócili.
Dalsze kroki sądowe
Matka Janczewskiego podkreśliła, że przed aresztowaniem syn był zdrowym mężczyzną dbającym o kondycję fizyczną. Jej zdaniem, obecny stan zdrowia Roberta jest bezpośrednim wynikiem pobytu w areszcie, braku odpowiedniego leczenia i nieludzkiego traktowania.
W procesie przewidziana jest dłuższa przerwa, aby sąd mógł zgromadzić pełną dokumentację medyczną oraz uzyskać opinie biegłych z kilku dziedzin. Dodatkowo, konieczne jest pozyskanie akt sprawy karnej, które aktualnie znajdują się w Sądzie Najwyższym w Warszawie, gdzie rozpatrywana jest kasacja od wyroku uniewinniającego.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.