Spis treści
Kontrowersyjny początek kadencji Giertycha
Roman Giertych objął tekę ministra edukacji i sportu 5 maja 2006 roku, a jego nominacja wywołała prawdziwą burzę w świecie polityki i opinii publicznej. Reakcje były dalekie od entuzjazmu, a krytyka szybko przerodziła się w otwarty sprzeciw, sygnalizując trudne czasy dla przyszłego reformatora oświaty. Już wówczas wiele osób widziało w jego działaniach potencjalne zagrożenie dla edukacji.
W ciągu zaledwie dziesięciu dni od mianowania, petycję z żądaniem jego dymisji podpisało aż 137 tysięcy obywateli, co świadczyło o skali niezadowolenia społecznego z jego powołania. Ten akt sprzeciwu, choć finalnie nieskuteczny, jasno pokazał, z jakimi nastrojami przyszło się zmierzyć nowemu ministrowi.
"koń, jaki jest, każdy widzi"
Słowa Mazowieckiego i program "4P"
Słynne słowa Tadeusza Mazowieckiego, premiera pierwszego niekomunistycznego rządu, że "koń, jaki jest, każdy widzi", stały się ironicznym komentarzem do powołania Giertycha, a samo określenie na długie lata przylgnęło do polityka jako mało zaszczytne. Ten cytat celnie oddawał panujące wówczas nastroje społeczne i polityczne wobec nowego ministra.
Podczas uroczystej inauguracji pierwszego roku szkolnego pod jego przewodnictwem, Roman Giertych przedstawił swój ambitny program reformatorski, który nazwał „4P”. Litery te symbolizowały prestiż, porządek, patriotyzm i prawdę, wskazując na ideologiczne fundamenty, na których zamierzał oprzeć zmiany w polskim systemie edukacji. Już wtedy było jasne, że nadchodzą rewolucyjne przemiany.
Reforma szkół i kanonu lektur
Proponowane przez ministra Giertycha zmiany dotykały wielu obszarów życia szkolnego. Obejmowały one wprowadzenie obowiązkowych mundurków w szkołach, co spotkało się z głośnymi protestami uczniów w całej Polsce, którzy widzieli w tym zamach na swoją indywidualność i swobodę wyrażania siebie.
Nie mniejsze kontrowersje wzbudziły modyfikacje kanonu lektur, mające na celu wzmocnienie treści patriotycznych. Roman Giertych zdecydował o przywróceniu na listę klasyków takich jak "Potop" Henryka Sienkiewicza, jednocześnie usuwając z niej utwory Witolda Gombrowicza, w tym jego głośny "Trans-Atlantyk". Ta decyzja wywołała szeroką dyskusję na temat kierunku, w jakim ma zmierzać polska edukacja humanistyczna.
Problemowi uczniowie i kontrowersje kadrowe
Inne plany obejmowały stworzenie odrębnych placówek edukacyjnych dla uczniów sprawiających problemy wychowawcze, co miało na celu skuteczniejsze wspieranie młodzieży z trudnościami w nauce i zachowaniu, choć wywołało debatę na temat segregacji. Miało to zapewnić lepsze dostosowanie środowiska edukacyjnego do specyficznych potrzeb.
Kontrowersje wzbudziło także usunięcie Mirosława Sielatyckiego z Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli. Powodem była jego publikacja, którą ministerstwo uznało za promującą homoseksualizm, co wywołało oburzenie środowisk akademickich i obrońców praw człowieka, którzy widzieli w tym cenzurę i ideologiczne motywy.
Matematyka i religia na maturze?
Kolejną istotną zmianą, która miała wejść w życie, było wprowadzenie od 2009 roku obowiązkowego pisemnego egzaminu z matematyki na maturze. Decyzja ta, choć przez wielu ekspertów uznawana za słuszną, nie spotkała się z entuzjazmem wśród ówczesnych uczniów, którzy obawiali się dodatkowego obciążenia i wyzwania stojącego przed nimi.
Giertych planował również rozszerzyć możliwości egzaminacyjne, wprowadzając opcję zdawania matury z religii. Ten pomysł budził szczególnie dużo kontrowersji, dzieląc opinię publiczną na zwolenników, którzy widzieli w tym krok w stronę pluralizmu, i przeciwników, obawiających się dalszej klerykalizacji szkoły publicznej i narzucania wartości religijnych.
Amnestia maturalna – ratunek czy problem?
Jedną z najbardziej pamiętnych, a zarazem najgłośniejszych decyzji Giertycha, była tak zwana amnestia maturalna. Wprowadzona na początku jego kadencji, miała umożliwić otrzymanie świadectwa dojrzałości nawet tym uczniom, którzy nie zdali jednego z obowiązkowych egzaminów maturalnych, co miało być gestem w stronę młodzieży.
Z tej nadzwyczajnej możliwości skorzystało wówczas aż 53 tysiące maturzystów, a także ci, którzy zdawali egzamin rok wcześniej, co świadczyło o skali problemu niezdanych egzaminów w poprzednich latach. Decyzja ta, choć początkowo przyjęta z ulgą przez wielu, szybko stała się przedmiotem poważnych sporów prawnych.
Trybunał Konstytucyjny orzeka niezgodność z Konstytucją
Sytuacja skomplikowała się dramatycznie już w styczniu 2007 roku, kiedy to Trybunał Konstytucyjny podjął decyzję, która wstrząsnęła ówczesnym systemem edukacji. Trybunał uznał, że część przepisów wprowadzonych nowelizacją dotyczącą egzaminów dojrzałości, w tym "amnestia maturalna", była niezgodna z ustawą o systemie oświaty oraz z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej.
Ten przełomowy wyrok zmusił ministra edukacji do natychmiastowej reakcji. W maju tego samego roku, zaledwie kilka miesięcy po orzeczeniu, Roman Giertych musiał wydać nowe rozporządzenie. W miejsce kontrowersyjnej amnestii, która okazała się niezgodna z prawem, wprowadzono możliwość zdawania egzaminu poprawkowego, co było krokiem w stronę uregulowania sytuacji.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.