Rozpad Unii Europejskiej do 2027 roku. Co na to Niemcy i jaką rolę widzą dla Polski?

2026-01-13 8:03

Wizja rozpadu Unii Europejskiej w dotychczasowym kształcie do 2027 roku, kreślona przez niemiecki dziennik "Süddeutsche Zeitung", budzi niepokój. Publicyści wskazują na Polskę, prawicę oraz postać Donalda Trumpa jako kluczowe czynniki, które mogą doprowadzić do transformacji wspólnoty. Analiza niemieckiej prasy ujawnia zaskakujące obawy i prognozy dotyczące przyszłości Europy.

Centralny element to duża, kamienna struktura przypominająca bramę lub portal, o zaokrąglonym łuku u góry i dwóch pionowych filarach. Wewnątrz tej struktury znajduje się ciemne wnęka, w której dolnej części widoczny jest otwór w kształcie dziurki od klucza. Z otworu wydobywa się intensywne, żółto-pomarańczowe światło, które rozświetla mosiężny, ozdobny klucz zawieszony centralnie w dziurce. Całość umieszczona jest w otwartym krajobrazie z linią horyzontu i nierównym terenem pokrytym suchą trawą i krzewami u dołu, pod pochmurnym, szarym niebem, które rozjaśnia się ku górze.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Centralny element to duża, kamienna struktura przypominająca bramę lub portal, o zaokrąglonym łuku u góry i dwóch pionowych filarach. Wewnątrz tej struktury znajduje się ciemne wnęka, w której dolnej części widoczny jest otwór w kształcie dziurki od klucza. Z otworu wydobywa się intensywne, żółto-pomarańczowe światło, które rozświetla mosiężny, ozdobny klucz zawieszony centralnie w dziurce. Całość umieszczona jest w otwartym krajobrazie z linią horyzontu i nierównym terenem pokrytym suchą trawą i krzewami u dołu, pod pochmurnym, szarym niebem, które rozjaśnia się ku górze.

Czy Unia Europejska naprawdę się rozpadnie?

Europejska wspólnota, jaką znamy, stoi na krawędzi. Tak przynajmniej sugerują publicyści renomowanego niemieckiego dziennika "Süddeutsche Zeitung", kreśląc wizję jej końca już w 2027 roku. To nie lada prognoza, biorąc pod uwagę stabilność, którą Unia Europejska starała się budować przez dekady. Niemiecka prasa widzi w przyszłości Europy cienie, które zwiastują fundamentalne zmiany, a obecny kształt organizacji może stać się jedynie wspomnieniem. W tym kontekście, perspektywa nadchodzących wyborów w kluczowych państwach członkowskich nabiera zupełnie nowego, dramatycznego znaczenia.

Co ciekawe, niemiecka analiza zdaje się pomijać takie "drobiazgi" jak niezadowolenie obywateli z biurokracji, protesty rolników czy deficyty demokratyczne. Zamiast tego, "Süddeutsche Zeitung" skupia się na bardzo konkretnych politycznych czynnikach. Kluczowym elementem tej pesymistycznej układanki jest ewentualne zwycięstwo prawicy w Polsce oraz we Francji. Wizja politycznego rozbicia UE spędza sen z powiek niemieckim analitykom, którzy zdają się patrzeć na to wydarzenie w iście apokaliptycznym tonie, jakby miało ono definitywnie pogrzebać ideę zjednoczonej Europy.

"Czterech jeźdźców apokalipsy sieje obecnie strach i terror w Niemczech. Zwiastują wzrost prawicowego ekstremizmu, kryzys gospodarczy, III wojnę światową i katastrofę klimatyczną. Każdy z nich nosi twarz Donalda Trumpa. Niestety, nikt tak naprawdę nie traktuje poważnie piątego jeźdźca apokalipsy Trumpa. Ogłasza on upadek Unii Europejskiej już w przyszłym roku"

Rola Polski w niemieckiej apokalipsie

Kiedy mowa o "upadku" Unii Europejskiej, niemieccy publicyści bez ogródek wskazują palcem na konkretne państwa członkowskie. To nie mityczny kryzys wartości, a twarda polityka ma być gwoździem do trumny. "Süddeutsche Zeitung" jasno precyzuje, że jeśli w Polsce oraz we Francji do władzy dojdzie prawica, Unia Europejska może z politycznego giganta zmienić się w jedynie gospodarczy byt. Taka perspektywa jest dla nich równoznaczna z końcem świata, co pokazuje, jak silnie Niemcy wiążą przyszłość UE z konkretnymi opcjami politycznymi w tych krajach.

Zwycięstwo sił politycznych dążących do większej niezależności państw członkowskich to dla Josefa Kelnbergera z "Süddeutsche Zeitung" prosta droga do politycznego rozbicia. Według niego osłabi to Europę, czyniąc ją podatną na reakcje ze strony potęg takich jak Chiny, Rosja, a nawet Stany Zjednoczone. Niemiecki publicysta zdaje się sugerować, że wizja Europy narodów jest dla wspólnoty śmiertelnym zagrożeniem, które pozbawi ją wpływu na arenie międzynarodowej. To podejście budzi pytania o rzeczywiste powody tak głębokiego niepokoju i jednostronnej interpretacji możliwych scenariuszy politycznych.

"UE jako sojusz liberalnych państw demokratycznych umrze, jeśli w wyborach we Francji i Polsce w 2027 roku wygra prawica"

Jaka przyszłość czeka Europę?

Co więc, zdaniem niemieckiego dziennikarza, ma uratować Unię Europejską przed widmem rozpadu? Recepta wydaje się być zaskakująco prosta, a zarazem ambitna: wspólna europejska armia i jedność unijnej polityki. To właśnie te elementy mają być gwarantem utrzymania "liberalnego europejskiego modelu życia", choć autor artykułu nie precyzuje, czym dokładnie ten model jest i co miałby chronić przed "prawicowymi siłami nacjonalistycznymi". Takie ogólniki często bywają wygodnym pretekstem do unikania głębszej debaty o faktycznych problemach trapiących wspólnotę.

Kelnberger jasno stawia sprawę: jeśli w Polsce "epigon Kaczyńskiego" zastąpi Donalda Tuska, a we Francji Jordan Bardella Emmanuela Macrona, Europa stanie się zbiorem państw bez wspólnego projektu. To perspektywa, która dla niemieckiego publicysty jest nie do przyjęcia, wskazując na głębokie zakorzenienie w pewnej wizji politycznej, która dla wielu obywateli Europy wcale nie jest jedyną słuszną drogą. Cała ta retoryka podkreśla, jak bardzo niemieckie elity widzą przyszłość UE przez pryzmat konkretnych opcji politycznych, a ich odmienne wybory w innych krajach są traktowane niemal jak zamach na europejską jedność.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.