Spis treści
Nagły zwrot w sprawie Grzegorza Brauna
W świecie polityki i wymiaru sprawiedliwości rzadko coś dzieje się bez echa. Kiedy jednak oczekiwana rozprawa sądowa nagle znika z kalendarza, wzbudza to natychmiastowe spekulacje i lawinę komentarzy. Tym razem to nie zawiłe procedury prawne ani nowe dowody zatrzymały bieg wydarzeń, lecz okoliczności zdrowotne, które zaskoczyły nawet najwierniejszych obserwatorów politycznej sceny.
To właśnie taki scenariusz rozegrał się w głośnej sprawie posła Grzegorza Brauna, którego przesłuchanie zostało niespodziewanie odwołane. Ta nagła zmiana terminu po raz kolejny stawia pod znakiem zapytania szybkość rozstrzygnięcia ważnych zarzutów, o których od miesięcy dyskutuje cała Polska.
Konfederacja potwierdza odwołanie rozprawy
Informacja o zmianie terminu dotarła do opinii publicznej za pośrednictwem mediów społecznościowych, gdzie Konfederacja Korony Polskiej opublikowała krótki, ale treściwy komunikat. Jak zawsze, oficjalne źródła szybko rozwiały wątpliwości dotyczące przyczyn nieobecności parlamentarzysty na sali sądowej.
W tego typu sytuacjach zawsze pojawia się pytanie, czy opóźnienia są jedynie proceduralne, czy też kryje się za nimi coś więcej. Tym razem wyjaśnienie okazało się dość prozaiczne, choć dla samego zainteresowanego z pewnością nie do pozazdroszczenia, wskazując na problemy zdrowotne jako główny czynnik.
"- Uwaga, termin II rozprawy sądowej Grzegorza Brauna wyznaczony na 12.01.2026 został odwołany. O nowym terminie powiadomimy bezzwłocznie"
Co dolega Grzegorzowi Braunowi?
Sam Grzegorz Braun nie pozostawił miejsca na domysły i osobiście odniósł się do doniesień, rozwiewając wszelkie wątpliwości. Jak się okazało, polityk przebywa na zwolnieniu lekarskim, co jest dla niego, jak sam przyznał, sytuacją zupełnie nową. Ta otwartość w komunikacji z pewnością ograniczyła pole do spekulacji.
Przyczyną absencji posła Konfederacji jest konieczność poddania się procedurom medycznym związanym z okiem. Operacja oka skutkuje czasowym ograniczeniem aktywności publicznej, co naturalnie uniemożliwia jego obecność na rozprawie i konieczność przełożenia terminu.
"- Potwierdzam. Procedury medyczne związane z regresem wizji w lewym oku skutkują chwilowym ograniczeniem mojej aktywności publicznej; zwolnienie lekarskie (pierwszy raz w życiu mam coś takiego ;-) trafiło do W.Sądu, który kontynuacji moich wyjaśnień zechce wysłuchać kiedy indziej"
Jakie zarzuty ciążą na pośle?
Przypomnijmy, że śledztwo, w którym miał zeznawać Grzegorz Braun, dotyczy wydarzeń z kwietnia 2025 roku, które miały miejsce w Powiatowym Zespole Szpitali w Oleśnicy. Prokuratura zamierza postawić europosłowi szereg poważnych zarzutów, które wzbudziły szerokie oburzenie społeczne.
Wśród nich wymienia się bezprawne pozbawienie wolności lekarki Gizeli Jagielskiej, a także naruszenie jej nietykalności cielesnej poprzez popychanie i przytrzymywanie. Ponadto, polityk ma odpowiedzieć za znieważenie słowne lekarki oraz pomówienie jej o działania, które mogły podważyć zaufanie do jej zawodu. Całe zdarzenie rozpoczęło się od wtargnięcia Grzegorza Brauna do szpitala i próby "obywatelskiego zatrzymania".
Umorzenie śledztwa wobec lekarki. Dlaczego?
W kontekście zarzutów wobec posła, warto przypomnieć o drugim wątku tej sprawy. Jednocześnie Prokuratura Rejonowa w Oleśnicy umorzyła śledztwo w sprawie samej lekarki. Postępowanie wszczęto po doniesieniach medialnych, śledczy sprawdzali, czy w szpitalu nie doszło do przerwania ciąży z naruszeniem prawa.
Jak jednak poinformowała prok. Stocka-Mycek 10 grudnia, po wnikliwej analizie zebranego materiału, nie dopatrzono się przestępstwa, a działania lekarki „nie miały znamion czynu zabronionego”. Decyzja ta, choć spodziewana przez środowiska medyczne, zakończyła jeden z etapów głośnej sprawy.
Czy to jedyna przełożona rozprawa?
Okazuje się, że kłopoty zdrowotne Grzegorza Brauna mają szersze konsekwencje. Z tego samego powodu odwołana została również poniedziałkowa rozprawa w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Pragi Południe. Problemy ze wzrokiem posła Konfederacji sparaliżowały jego udział w kolejnym procesie.
W tamtej sprawie chodzi o głośne zgaszenie przy użyciu gaśnicy świec chanukowych w Sejmie, do zdarzenia doszło 12 grudnia 2023 roku. To zdarzenie wywołało wówczas ogromne kontrowersje i szeroką dyskusję na temat granic wolności słowa w parlamencie, a odwołana rozprawa jedynie przedłuża oczekiwanie na finał sprawy.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.