Spis treści
Koniec działania schroniska w Sobolewie
Schronisko dla psów "Happy Dog" w Sobolewie, zlokalizowane w powiecie garwolińskim, zostało formalnie zamknięte w sobotę, 24 stycznia. Decyzję o zamknięciu placówki podjął powiatowy lekarz weterynarii, co stanowiło zwieńczenie wieloletnich starań o poprawę losu zwierząt przebywających w tym miejscu. Akcja relokacji psów rozpoczęła się niezwłocznie po wydaniu postanowienia przez Powiatową Inspekcję Weterynaryjną. Cały proces przebiegał pod ścisłym nadzorem odpowiednich służb, zapewniając bezpieczeństwo i dobrostan przenoszonych zwierząt.
Łącznie 146 psów, które pozostawały w schronisku "Happy Dog" w Sobolewie, zostało pomyślnie przetransportowanych do nowego miejsca. Wszystkie zwierzęta znalazły schronienie w schronisku w Wojtyszkach, co było kluczowym etapem operacji. Przekazanie psów dobiegło końca w niedzielę, 25 stycznia, o czym poinformował wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski. Proces logistyczny wymagał skoordynowanych działań wielu podmiotów i zaangażowania służb.
"Akcja przekazania zwierząt trwała nieprzerwanie od popołudnia w sobotę. Odbyła się na podstawie postanowienia Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej o odbiorze psów i kotów właścicielowi schroniska" - przekazał wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski. - "Nadzór nad procesem przekazywania zwierząt do innego schroniska miała policja i Powiatowy Inspektorat Weterynarii, trwa wypełnianie ostatnich ewidencji dotyczących stanu zdrowia przy przejęciu zwierząt i spisywanie ich numerów czipów".
Jak przebiegał transport zwierząt?
Proces przekazywania zwierząt ze schroniska w Sobolewie do Wojtyszek był szczegółowo monitorowany przez organy państwowe. Wojewoda Mariusz Frankowski podkreślił, że nadzór nad akcją sprawowała policja oraz Powiatowy Inspektorat Weterynarii, co zapewniało zgodność działań z obowiązującymi przepisami. Ważnym elementem było dokładne ewidencjonowanie stanu zdrowia każdego zwierzęcia oraz spisywanie numerów ich czipów w momencie przejęcia, co gwarantuje pełną identyfikowalność.
W trakcie operacji transferu zwierząt obecna była również kierownik delegatury w Siedlcach, co świadczy o wysokim priorytecie nadanym temu wydarzeniu. W najbliższych dniach gmina Sobolew oraz Powiatowy Inspektorat Weterynarii zobowiązały się do sporządzenia i przekazania wojewodzie mazowieckiemu szczegółowego raportu. Dokument ten ma zawierać kompleksowe informacje dotyczące wszystkich aspektów przeprowadzonej akcji, w tym przebiegu transportu i stanu zwierząt. Raport przyczyni się do pełnego rozliczenia działań.
Społeczny protest pod schroniskiem
Zamknięcie schroniska "Happy Dog" w Sobolewie było poprzedzone długotrwałymi protestami i apelami ze strony lokalnej społeczności oraz obrońców praw zwierząt. W sobotę, 24 stycznia, pod bramą placówki zebrała się grupa mieszkańców Sobolewa i miłośników zwierząt, którzy domagali się zdecydowanych działań. Ich głównym celem była poprawa warunków życia psów przetrzymywanych w schronisku, które od dawna budziły poważne kontrowersje i oburzenie społeczne. Protestujący wyrażali swoje niezadowolenie z dotychczasowej bezczynności władz.
Wiadomość o zakończeniu „gehenny psów” z Sobolewa została przekazana publicznie przez premiera Donalda Tuska oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, co świadczy o ogólnokrajowym zasięgu problemu. Grunt, na którym funkcjonowało schronisko, należy do gminy Sobolew. Kwestia dzierżawy i odpowiedzialności za placówkę jest przedmiotem długiego sporu, który trwa od lat i wywołuje liczne emocje wśród lokalnej społeczności. Społeczność oczekiwała szybkiego i definitywnego rozwiązania sytuacji.
Proces sądowy przeciw właścicielowi
Prowadzący schronisko w Sobolewie, Marian D., został oskarżony o znęcanie się nad zwierzętami, co stało się podstawą trwającego od kilku lat postępowania sądowego. Mimo upływu czasu, w sprawie tej wciąż nie zapadł prawomocny wyrok, co budzi frustrację wśród aktywistów i mieszkańców. Zarzuty dotyczą rażącego zaniedbania i niehumanitarnego traktowania zwierząt, które miały miejsce w placówce pod jego zarządem. Proces jest w toku i jego dalsze losy są przedmiotem obserwacji.
Wielokrotnie wcześniej mieszkańcy oraz organizacje prozwierzęce kierowali apele do wójta Sobolewa, Macieja Błachnio, z żądaniem rozwiązania umowy dzierżawy z Marianem D. Mimo tych prób i nacisków, działania te pozostawały bezskuteczne przez długi okres. Brak rozstrzygnięcia w sprawie dzierżawy terenu oraz oskarżeń o znęcanie się nad zwierzętami stanowił istotny element tej skomplikowanej sytuacji. Ostatecznie interwencja władz wojewódzkich doprowadziła do zamknięcia schroniska.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.