Senator PiS przeprosi Justynę Dobrosz-Oracz. Czy to koniec sejmowego skandalu?

2026-01-09 10:01

Senator Prawa i Sprawiedliwości Wojciech Skurkiewicz zapowiedział przeprosiny wobec dziennikarki Justyny Dobrosz-Oracz po głośnym incydencie na korytarzu sejmowym. Sprawą obraźliwych słów, które mocno uraziły przedstawicielkę mediów, zajmowała się już Komisja Regulaminowa, Etyki i Spraw Senatorskich. Czy ta deklaracja zamknie dyskusję o standardach debaty publicznej i relacjach z mediami, która wybuchła po tym zdarzeniu?

Długi korytarz z wysokimi, brązowymi, drewnianymi drzwiami po obu stronach rozciąga się w głąb obrazu. Nad każdymi drzwiami znajdują się bogato zdobione nadproża z rzeźbionymi detalami. Ściany są jasne, kremowo-białe, a podłoga to błyszcząca powierzchnia o marmurkowej strukturze, odbijająca światło i cienie. Na suficie widać rzędy białych, poziomych okien, a w centrum korytarza zwisają trzy kuliste lampy.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Długi korytarz z wysokimi, brązowymi, drewnianymi drzwiami po obu stronach rozciąga się w głąb obrazu. Nad każdymi drzwiami znajdują się bogato zdobione nadproża z rzeźbionymi detalami. Ściany są jasne, kremowo-białe, a podłoga to błyszcząca powierzchnia o marmurkowej strukturze, odbijająca światło i cienie. Na suficie widać rzędy białych, poziomych okien, a w centrum korytarza zwisają trzy kuliste lampy.

Sejmowy skandal na korytarzu

Pamiętny 10 grudnia na sejmowym korytarzu zapisał się w historii relacji polityk-dziennikarz jako moment wyjątkowo niefortunny. Podczas realizacji programu „Bez trybu”, senator Prawa i Sprawiedliwości Wojciech Skurkiewicz dopuścił się wobec dziennikarki Justyny Dobrosz-Oracz werbalnego ataku, sugerując jej, że ma „orzeszek zamiast mózgu”. Co więcej, polityk próbował fizycznie przeszkodzić w pracy reporterce, sięgając po mikrofon. Tego rodzaju zachowanie polityka wobec przedstawicielki mediów wywołało natychmiastowe oburzenie i falę krytycznych komentarzy w przestrzeni publicznej.

Incydent ten, zarejestrowany przez kamery, szybko obiegł internet i media tradycyjne, stając się symbolem braku szacunku w debacie publicznej. Dziennikarka Justyna Dobrosz-Oracz natychmiast zareagowała na próbę dotknięcia jej sprzętu i naruszenia przestrzeni osobistej. Jej stanowcza postawa podkreśliła wagę przestrzegania zasad wzajemnego poszanowania, nawet w gorących dyskusjach politycznych. Dziennikarka w stanowczy sposób broniła swojej integralności zawodowej i osobistej, odcinając się od nieakceptowalnego zachowania.

„Proszę mnie nie dotykać! To jest dźwięk grany! Proszę nie naruszać mojej nietykalności osobistej!” – zaprotestowała natychmiast Justyna Dobrosz-Oracz. „Pani przegina teraz” – odpowiedział poseł PiS. „Nie, to pan przegiął” – odparła reporterka, po czym wyraźnie zbulwersowana zakończyła rozmowę.

Reakcja na sejmową gafę

Nagranie oraz relacje z zajścia na korytarzu sejmowym błyskawicznie obiegły media, wywołując lawinę krytycznych komentarzy i ogólnopolską debatę na temat standardów debaty publicznej oraz trudnych relacji między politykami a dziennikarzami. W odpowiedzi na to bulwersujące wydarzenie Prezydium Senatu niezwłocznie, już 19 grudnia 2025 roku, skierowało sprawę do Komisji Regulaminowej, Etyki i Spraw Senatorskich. Tym razem reakcja instytucjonalna nastąpiła stosunkowo szybko, co świadczyło o powadze i rezonansie społecznym całej sytuacji.

Posiedzenie komisji odbyło się 8 stycznia 2026 roku, podczas którego członkowie gremium dokładnie zapoznali się ze zgromadzonymi materiałami oraz wysłuchali wyjaśnień senatora PiS. Wojciech Skurkiewicz wyraził ubolewanie z powodu swojego zachowania i zadeklarował, że osobiście przeprosi Justynę Dobrosz-Oracz za nieadekwatne słowa wypowiedziane w grudniu 2025 roku. Deklaracja przeprosin jest krokiem w dobrą stronę, jednakże pozostaje pytanie o trwałość zmiany standardów w parlamencie i w relacjach z mediami.

Co oznacza publiczne ubolewanie?

Incydent z udziałem senatora Skurkiewicza i dziennikarki Dobrosz-Oracz rzuca światło na problematykę kultury politycznej w Polsce. Częste są przypadki, kiedy emocje biorą górę, a szacunek do rozmówcy, zwłaszcza przedstawiciela mediów, schodzi na dalszy plan. Wydarzenie to ponownie otwiera dyskusję o tym, jakie granice są akceptowalne w przestrzeni publicznej i jak daleko mogą posunąć się politycy, by wyrazić swoje niezadowolenie. Kwestia relacji polityk-dziennikarz jest fundamentalna dla zdrowej demokracji i często bywa tematem burzliwych dyskusji, które kształtują wizerunek sceny politycznej.

Deklaracja przeprosin to z pewnością gest, który ma na celu załagodzenie konfliktu i zdjęcie z polityka odium niewłaściwego zachowania. Jednakże, czy faktycznie przyczyni się to do poprawy ogólnych standardów? Czy inne podobne incydenty, które miały miejsce w przeszłości, zostaną zapomniane, czy raczej posłużą jako przestroga? Jasne określenie granic wzajemnego szacunku i profesjonalizmu jest kluczowe dla uniknięcia eskalacji konfliktów i budowania zaufania między różnymi środowiskami. Pozostaje mieć nadzieję, że zapowiadane przeprosiny i reakcja komisji nie będą tylko jednorazowym gestem, ale zapowiedzią trwalszych zmian w sposobie komunikacji na polskiej scenie politycznej.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.