Serial na Węgierskiej wróci na wiadukt. Czy Magister Mors znowu wywoła burzę?

2025-12-17 17:25

„Serial na Węgierskiej”, czyli kultowa akcja artystyczna Magistra Morsa, przez lata elektryzowała mieszkańców Nowego Sącza, zmieniając oblicze wiaduktu kolejowego. Po jego wyburzeniu i oddaniu do użytku nowego obiektu, powraca fundamentalne pytanie: czy artysta ponownie otrzyma szansę na kontynuację swoich dzieł? Mieszkańcy z niecierpliwością czekają na decyzję władz PKP PLK.

Masywny, nowoczesny most kolejowy wykonany z betonu i stali. Dominują odcienie szarości – od jasnego, niemal białego nieba, przez średnioszare elementy konstrukcji, po ciemniejsze cienie pod mostem. Górna część mostu, po której biegną tory, jest szara z widocznymi metalowymi barierkami oraz siecią trakcyjną i słupami. Jeden z żelbetowych filarów mostu o nieregularnym kształcie znajduje się po lewej stronie kadru, a drugi, nieco oddalony, po prawej, na tle nagich drzew i budynków o modernistycznej architekturze.

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Masywny, nowoczesny most kolejowy wykonany z betonu i stali. Dominują odcienie szarości – od jasnego, niemal białego nieba, przez średnioszare elementy konstrukcji, po ciemniejsze cienie pod mostem. Górna część mostu, po której biegną tory, jest szara z widocznymi metalowymi barierkami oraz siecią trakcyjną i słupami. Jeden z żelbetowych filarów mostu o nieregularnym kształcie znajduje się po lewej stronie kadru, a drugi, nieco oddalony, po prawej, na tle nagich drzew i budynków o modernistycznej architekturze.

Nowy Sącz czeka na sztukę

Nowy Sącz, miasto o bogatej historii i często zaskakującej dynamice, znów stoi w obliczu intrygującej kwestii, która przez lata budziła niemałe emocje. Mowa oczywiście o słynnym „Serialu na Węgierskiej”, niepowtarzalnym projekcie artystycznym Magistra Morsa, który zdobił ściany starego wiaduktu kolejowego, wpisując się na stałe w miejski krajobraz. Czy po zakończeniu budowy nowego obiektu, mieszkańcy ponownie będą świadkami jego kontynuacji?

Pamiętamy wrzesień 2017 roku, kiedy to pierwszy obraz pojawił się na szarych murach, dając początek niezwykłej sadze. Przez kolejne lata dziesiątki prac Morsa komentowały bieżące wydarzenia – od lokalnych perypetii po globalne zawirowania, często w sposób, który nikogo nie pozostawiał obojętnym. Od zachwytu po oburzenie, jego dzieła zawsze prowokowały do dyskusji.

Sztuka, która prowokowała

Magister Mors wielokrotnie podkreślał w wywiadach, że prawdziwa sztuka powinna budzić silne emocje – nie tylko te pozytywne, ale i negatywne. I faktycznie, jego „Serial na Węgierskiej” doskonale spełniał to kryterium. Niejednokrotnie obrazy artysty były tak sugestywne i kontrowersyjne, że jego twórca miewał przez nie problemy z lokalną policją, co tylko dodawało pikanterii całej inicjatywie.

To właśnie ta zdolność do wywoływania reakcji, do angażowania przechodniów w dialog z dziełem, stanowiła o sile i fenomenie tego ulicznego serialu. Przez blisko pięć lat wiadukt przy ulicy Węgierskiej był żywą galerią, której ekspozycja zmieniała się regularnie, odzwierciedlając puls miasta i świata. Zakończyło się to niespodziewanie, wraz z decyzją o wyburzeniu starej konstrukcji.

Kultowy serial na Węgierskiej

Dwa lata temu, kiedy ciężki sprzęt wjechał na Węgierską, aby zrównać z ziemią stary wiadukt, wydawało się, że to definitywny koniec kultowego projektu Magistra Morsa. Mieszkańcy Nowego Sącza żegnali się ze „Serialem na Węgierskiej”, niektórzy z ulgą, inni z prawdziwym żalem. Pozostało jedynie wspomnienie kilkudziesięciu dzieł, które na zawsze wpisały się w historię lokalnej sztuki ulicy.

Jednak wraz z pomyślnym zakończeniem budowy nowego wiaduktu, nadzieja na powrót serialu odżyła. Trudno się dziwić – pusta, szara ściana nowej konstrukcji aż prosi się o artystyczną interwencję. Mieszkańcy zaczęli coraz częściej zadawać sobie pytanie: czy Magister Mors znów sięgnie po pędzel, by tchnąć życie w ten miejski element?

Czy Magister Mors otrzyma zgodę?

Klucz do rozwiązania tej zagadki leży w rękach PKP PLK. Jak udało nam się ustalić, Magister Mors nie pozostaje bezczynny i złożył już odpowiednie pisma do władz kolei, wnioskując o udostępnienie powierzchni nowego wiaduktu do celów artystycznych. Ta biurokratyczna batalia to ostatni etap przed ewentualnym powrotem serialu, a zarazem najbardziej nieprzewidywalny.

Na ten moment odpowiedź ze strony zarządcy infrastruktury kolejowej wciąż nie nadeszła. Czekanie na decyzję przypomina oczekiwanie na kolejny odcinek ulubionego serialu – z tą różnicą, że los artystycznej kontynuacji spoczywa na urzędniczych biurkach. Czy zdrowy rozsądek i zrozumienie dla lokalnej inicjatywy wezmą górę?

Gdzie jeszcze tworzy Magister Mors?

Nawet jeśli „Serial na Węgierskiej” na razie pozostaje pod znakiem zapytania, twórczość Magistra Morsa nie ogranicza się tylko do jednego miejsca. Jego charakterystyczne prace można odnaleźć w różnych zakątkach Nowego Sącza, świadcząc o jego nieustannej aktywności artystycznej. Mors zdobi ściany na ulicy Wąskiej, gdzie jego murale są stałym elementem miejskiego krajobrazu.

Ponadto, jego dzieła pojawiły się na ścianach niektórych bloków mieszkalnych, dając mieszkańcom codzienny kontakt ze sztuką. Niedawno sądeczanie mogli podziwiać mural na bloku przy ul. Broniewskiego, nawiązujący do twórczości lokalnej artystki Władysławy Iwańskiej. Magister Mors prowadzi również swoją galerię prac przy ulicy Długosza, gdzie można bliżej zapoznać się z jego dorobkiem.

Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.