Spis treści
Państwo gotowe na dywersję?
Poseł Krzysztof Paszyk zapewnia o zdolnościach państwa w walce z dywersantami, odrzucając powszechne obawy o brak bezpieczeństwa na kolei. Podkreśla, że instytucje państwa i służby podejmują wszelkie działania w celu zapewnienia bezpieczeństwa podróżującym koleją. Wskazuje na przykład na operację „Horyzont” zapowiedzianą przez wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza. Dodaje, że zaangażowanie 10 tysięcy żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej ma na celu eliminowanie potencjalnych dywersantów.
Paszyk zaznacza, że Polska nie jest zupełnie bezbronna w obliczu zagrożeń. Ujawnia, że przez ostatnie dwa lata kilkudziesięciu dywersantów zostało ujętych, zanim zdołali dokonać aktów sabotażu. Służby cały czas pracują, mając na koncie sukcesy w skutecznym przeciwdziałaniu potencjalnym aktom dywersji, które były planowane. Podkreśla również, że Polska znajduje się w stanie permanentnej wojny hybrydowej ze strony Rosji.
"Nie jest tak, że jesteśmy zupełnie bezbronni jako państwo. Być może za mało o tym mówimy, ale przez ostatnie dwa lata kilkudziesięciu dywersantów zostało ujętych, zanim dokonali aktów sabotażu."
Sikorski krytykuje prezydenta.
W kontekście obywatelskiego wzmożenia i apeli o jedność, poseł Paszyk odnosi się do wystąpienia ministra Radosława Sikorskiego, który skrytykował prezydenta Rzeczypospolitej z sejmowej mównicy. Podkreśla, że bliska mu jest retoryka wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, który zawsze ostrożnie się wypowiada i łagodzi słowa. Zaznacza, że taka konfrontacyjna retoryka, zwłaszcza w sprawach bezpieczeństwa i funkcjonowania instytucji państwa, nie rokuje dobrze.
Krzysztof Paszyk broni jednak Sikorskiego, wskazując, że minister „nazywał po imieniu wiele spraw”. Uważa, że dzisiaj trzeba komunikować społeczeństwu, kto jest rzeczywistym wrogiem, a kto przyjacielem Polski. Podkreśla, że ważne jest właściwe postrzeganie, kto jest wrogiem, a kto przyjacielem Polski, w kontraście do narracji części polityków prawicy.
"Uważam, że środowe wystąpienie pana ministra nazywało po imieniu wiele spraw. Tak dzisiaj trzeba komunikować też pewnie jakiejś części społeczeństwa, która częściej ma okazję słuchać ze strony polityków prawicy o wrogach za Odry, i warto przywracać właściwe postrzeganie tego, kto jest dziś wrogiem, a kto przyjacielem Polski."
Kto odpowiada za politykę zagraniczną?
Paszyk odnosi się do trwającej rywalizacji między ośrodkiem prezydenckim a rządem o decydujący głos w sprawach polityki zagranicznej. W jego ocenie, Radosław Sikorski jasno dokonał wykładni odpowiedzialności w tym obszarze, wskazując, że za realną politykę zagraniczną odpowiada rząd. Cytuje również słowa Sikorskiego, który zarzucił prezydentowi przygotowywanie gruntu pod wyjście z Unii Europejskiej.
Poseł PSL podkreśla, że podpisuje się pod tą tezą obiema rękoma. Przypomina, że Brexit również zaczął się od niewinnego wykorzystywania spraw związanych z krytyką wspólnoty europejskiej. Zgadza się z Sikorskim, że mówienie o przygotowywaniu gruntu pod polexit jest uzasadnione w kontekście obecnej retoryki części polityków.
Czy Polsce grozi Polexit?
Zdaniem Krzysztofa Paszyka, mówienie, że Bruksela jest zła przy jednoczesnym pomijaniu jej pozytywnego wpływu na polską gospodarkę oraz roli w uchronieniu kontynentu przed kataklizmami, stanowi przygotowywanie gruntu pod ewentualne wyjście Polski z Unii Europejskiej. Taka narracja, ignorująca korzyści płynące z członkostwa w UE, jest w jego ocenie niebezpieczna dla przyszłości Polski.
Poseł PSL uważa, że Karol Nawrocki dał pretekst do krytyki swoim wystąpieniem podczas święta 11 listopada. Wówczas zdefiniował się jako polityk bardzo radykalnie patrzący w stronę Brukseli i naszych partnerów za Odrą. W związku z tym, zdaniem Paszyka, stosowanie w jego przypadku taryfy ulgowej nie byłoby wskazane.
"Kiedy teraz Radosław Sikorski mówi o przygotowywaniu gruntu pod polexit, to ja się z nim zgadzam. Mówienie, że Bruksela jest zła przy jednoczesnym pomijaniu, że uchroniła nasz kontynent przed jakimiś kataklizmami, o pozytywnym wpływie na polską gospodarkę, to właśnie przygotowywanie tego gruntu."
Alkohol w Sejmie?
Na pytanie o zakaz sprzedaży alkoholu w Sejmie wprowadzony przez nowego marszałka, Krzysztof Paszyk stwierdza, że nie widzi potrzeby robienia z tego sensacji. Podkreśla, że ocena liczby posłów uzależnionych od alkoholu w obecnej kadencji jest trudna, ponieważ nikt się tym nie chwali. Uważa, że skoro marszałek podjął taką decyzję, nie ma co więcej o tym dyskutować.
Poseł PSL przypomina, że w Parlamencie Europejskim istnieje możliwość zakupu alkoholu, co nie oznacza od razu, że lampka wina kończy się libacją. Sugeruje, że zakaz w Sejmie nie jest tak drastyczny, jak niektórzy przedstawiają. Jan Wróbel z „Super Expressu” rozmawiał z posłem Paszykiem na ten temat.
Artykuł i zdjęcie wygenerowane przez sztuczną inteligencję (AI). Pamiętaj, że sztuczna inteligencja może popełniać błędy! Sprawdź ważne informacje. Jeżeli widzisz błąd, daj nam znać.